Widzew znów bez punktów na wyjeździe. O utrzymaniu zdecyduje ostatnia kolejka

Widzew znów bez punktów na wyjeździe. O utrzymaniu zdecyduje ostatnia kolejka

W Kielcach długo wyglądało to na mecz bez wyraźnego bohatera, ale po przerwie wystarczył jeden dokładny strzał, by losy spotkania przechyliły się na stronę Korony. Widzew Łódź wraca z kolejną porażką w delegacji i znów zostaje z pytaniem nie o styl, lecz o przetrwanie w Ekstraklasie. Nerwowość rośnie z każdą minutą, bo margines błędu stopniał niemal do zera. Teraz wszystko przenosi się na ostatni mecz sezonu przed własną publicznością.

  • Pierwsza połowa trzymała wynik, ale nie dała łodzianom przewagi
  • Jeden rzut wolny wystarczył, by mecz wymknął się Widzewowi

Pierwsza połowa trzymała wynik, ale nie dała łodzianom przewagi

Od początku widać było, że obie drużyny podchodzą do tego spotkania ostrożnie, choć bez rezygnacji z ofensywy. Widzew jako pierwszy sprawdził czujność gospodarzy, jednak z czasem to Korona zaczęła częściej przesuwać grę pod pole karne łodzian i wyglądała coraz pewniej przy piłce. Mimo tego w pierwszej części meczu brakowało ostatniego podania, precyzji albo chłodnej decyzji pod bramką. Do przerwy tablica wyników pokazywała więc bezbramkowy remis.

Jeden rzut wolny wystarczył, by mecz wymknął się Widzewowi

Po zmianie stron inicjatywa wyraźniej należała już do kielczan. W 61. minucie Dawid Błanik uderzył z rzutu wolnego tak dokładnie, że piłka wpadła w samo okienko bramki strzeżonej przez Rafała Drągowskiego. To był moment, który ustawił całe spotkanie. Później Widzew próbował jeszcze odpowiedzieć, ale kolejnych goli już nie było.

Korona dowiozła zwycięstwo 1:0, które daje jej bardzo spokojną końcówkę sezonu. Dla łodzian to natomiast wynik, który mocno komplikuje sytuację w tabeli. W ostatniej kolejce Widzew zagra u siebie z Piastem Gliwice i właśnie tam rozstrzygnie się, czy finisz będzie spokojny, czy pełen niepokoju do ostatniego gwizdka.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.