W Konstantynowie odsłonią tablicę dla strażniczki pamięci ofiar obozu

W Konstantynowie odsłonią tablicę dla strażniczki pamięci ofiar obozu

FOT. Gmina Konstantynów Łódzki

Na cmentarzu w Konstantynowie Łódzkim tego dnia nie będzie zwykłej uroczystości. Po mszy przed pomnikiem pojawi się tablica dla Marianny Gryni – kobiety, która przez lata pilnowała, by ofiary niemieckiego obozu nie zniknęły z pamięci. To właśnie jej upór doprowadził do powstania pomnika stojącego w miejscu dawnych pochówków. Uroczystość połączy rodziny byłych więźniów, uczniów i mieszkańców, dla których ta historia wciąż ma bardzo konkretny, lokalny wymiar.

  • Najpierw msza, potem tablica dla kobiety, która ocaliła nazwiska od zapomnienia
  • Obóz w fabryce i długie liczenie ofiar, które trwa do dziś

Najpierw msza, potem tablica dla kobiety, która ocaliła nazwiska od zapomnienia

Podczas sobotnich obchodów o godzinie 10.00 rozpocznie się msza św. w kościele Miłosierdzia Bożego przy ulicy Cmentarnej. Dopiero potem uczestnicy przejdą przed pomnik pamięci ofiar niemieckiego obozu, który stoi w miejscu, gdzie w czasie wojny grzebano zmarłych więźniów.

Wśród obecnych mają się pojawić byli więźniowie i ich bliscy, uczniowie szkół podstawowych, nauczyciele, radni miejscy, poczty sztandarowe oraz mieszkańcy Konstantynowa Łódzkiego. To zestaw, który dobrze pokazuje, że ta rocznica nie zamyka się w archiwach. Ona żyje w rodzinnych opowieściach, szkolnych akademiach i w samym pejzażu miasta.

Właśnie tam zostanie odsłonięta tablica poświęcona Mariannie Gryni. Przez lata była jedną z najważniejszych osób dbających o to, by historia obozu nie została zepchnięta na margines. To ona zabiegała o pomnik, zbierała materiały, opisywała losy ofiar i przypominała o miejscu, które dla wielu rodzin pozostaje bolesnym punktem na mapie pamięci.

Jej dorobek nie kończył się na społecznej pracy. Marianna Grynia opracowała i wydała cztery książki poświęcone niemieckim zbrodniom, które stały się ważnym źródłem wiedzy o tamtych wydarzeniach. Zmarła 5 stycznia 2025 roku.

“Pani Marianna była strażniczką pamięci w najpełniejszym tego słowa znaczeniu” – napisała mec. Marlena Paszko.

O upamiętnienie Gryni zabiegały zarówno instytucje, jak i osoby prywatne. Do burmistrza Konstantynowa Łódzkiego Roberta Jakubowskiego trafiły między innymi pisma od Marii Nadolskiej ze Stowarzyszenia „Wielichowo – Nasze Dziedzictwo” oraz od jej przyjaciela Lecha Nosowskiego.

Obóz w fabryce i długie liczenie ofiar, które trwa do dziś

Historia samego miejsca sięga stycznia 1940 roku. Niemcy urządzili tu obóz przesiedleńczy w przedwojennej fabryce włókienniczej przy ulicy Łódzkiej 27. Najpierw trafiały tu całe rodziny, później kolejne grupy, najczęściej rolnicy z tak zwanego Kraju Warty, czyli ze wsi z województw bydgoskiego, łódzkiego i poznańskiego.

Z czasem obóz stał się punktem wysyłki robotników przymusowych do Niemiec. W maju 1941 roku osadzono tu 500 polskich Żydów, a kilka miesięcy później około 450 księży. Zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego Dachau. Od sierpnia 1943 roku miejsce to służyło już jako obóz dla kilku tysięcy dzieci i młodzieży z Białorusi, Ukrainy i Rosji. Wyzwolenie przyszło 19 stycznia 1945 roku.

Szacunki są wstrząsające. Przez niemiecki obóz przesiedleńczy przeszło około 42 tysięcy więźniów. Do dziś udało się zidentyfikować niespełna 700 zmarłych osób, a ich nazwiska umieszczono na granitowych płytach. To właśnie dlatego pomnik w Konstantynowie Łódzkim nie jest tylko znakiem pamięci. Jest także miejscem, które nadaje twarz liczbom i przywraca imiona ludziom, których historia została brutalnie przerwana.

na podstawie: Konstantynów Łódzki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Konstantynów Łódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.