Stacja Radegast była ostatnim przystankiem w drodze do zagłady

Stacja Radegast była ostatnim przystankiem w drodze do zagłady

W Łodzi pamięć o getcie zaczyna się przy torach, nie w archiwach. W Stacji Radegast widać dziś, jak z małych miejscowości regionu ruszały transporty, które prowadziły do Litzmannstadt Getto, a potem dalej – najczęściej już bez powrotu. To nie była jedna akcja, lecz cały, zimny system: izolacja, przesiedlenia, selekcje i śmierć. Gdy wiosną 1942 roku Niemcy przyspieszyli likwidację gett prowincjonalnych, ta droga stała się jeszcze krótsza i jeszcze bardziej bezlitosna.

  • Kraj Warty miał zostać oczyszczony z ludności żydowskiej
  • Chełmno nad Nerem przyspieszyło likwidację małych gett
  • Stacja Radegast przechowuje ślady transportów

Kraj Warty miał zostać oczyszczony z ludności żydowskiej

Po niemieckiej okupacji ziemie łódzkie, Wielkopolska i część Kujaw znalazły się w granicach Kraju Warty, wcielonego administracyjnie do III Rzeszy. Arthur Greiser, namiestnik tego obszaru, dążył do stworzenia terytorium bez polskiej i żydowskiej ludności. Jesienią 1939 roku ruszyły masowe wysiedlenia do Generalnego Gubernatorstwa. Dotknęły one między innymi około 140 tysięcy Żydów.

Szybko okazało się jednak, że ten plan nie działa tak, jak zakładali Niemcy. W lutym 1940 roku zdecydowali więc o izolowaniu Żydów w gettach. Pierwsze, największe i przedstawiane później jako wzorcowe, powstało 8 lutego 1940 roku w Łodzi, która w kwietniu tego samego roku została przemianowana na Litzmannstadt.

Do połowy 1941 roku podobne „dzielnice zamknięte” działały już w ponad 50 miejscowościach regionu. Łącznie zamknięto w nich około 260 tysięcy osób, z czego 163 tysiące znalazło się w samym getcie łódzkim. Na tle okupowanej Polski wyróżniały się także pięć gett wiejskich, niespotykanych na innych terenach. Największe z nich, w Zagórowie, w szczytowym momencie skupiało ponad 3 tysiące ludzi.

Chełmno nad Nerem przyspieszyło likwidację małych gett

W lipcu 1941 roku niemieccy urzędnicy w Poznaniu podjęli decyzję o przeniesieniu Żydów do jednego obozu zbiorczego i o „usunięciu niezdolnych do pracy za pomocą szybko działającego urządzenia”. Kilka miesięcy później, w listopadzie 1941 roku, Niemcy uruchomili ośrodek zagłady w Chełmnie nad Nerem. Nieprzypadkowo właśnie tam – kilkadziesiąt kilometrów od wielu prowincjonalnych gett, z których łatwo było prowadzić kolejne transporty.

Obóz rozpoczął działalność 8 grudnia 1941 roku i od tego momentu likwidacja małych gett nabrała tempa. Najgwałtowniej przebiegała od maja do sierpnia 1942 roku. W tym czasie do Łodzi przesiedlono około 15 tysięcy osób, a większość Żydów z likwidowanych gett – około 53 tysiące – wysłano bezpośrednio do natychmiastowej eksterminacji.

Do Litzmannstadt Getto trafiali ludzie wywiezieni z wielu miejscowości regionu, między innymi z:

  1. Bełchatowa
  2. Brzezin
  3. Kalisza
  4. Lubrańca
  5. Łasku
  6. Ozorkowa
  7. Pabianic
  8. Sieradza
  9. Warty
  10. Wielunia
  11. Zduńskiej Woli
  12. Zgierza
  13. Zelowa

Za każdym z tych nazw kryły się konkretne rodziny, domy i ulice, które w jednej chwili przestały mieć znaczenie. Transport do Łodzi nie oznaczał ratunku. Był kolejnym etapem zamkniętego systemu przemocy.

Stacja Radegast przechowuje ślady transportów

Pierwszym miejscem zetknięcia z tą historią jest dziś Stacja Radegast, oddział Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. To właśnie tam zachowano pamięć o wsiedleniach Żydów z gett Kraju Warty. W tunelu umieszczono hol z nazwami miejscowości, z których przyjeżdżali zamknięci w Litzmannstadt Getto. Są tam również kopie list transportowych oraz gabloty z przedmiotami odnalezionymi w Chełmnie nad Nerem.

Obok zabytkowego budynku stoją wagony towarowe, podobne do tych, którymi wywożono ludzi. Za stacją ustawiono betonowe macewy z nazwami obozów zagłady, do których trafiali więźniowie z łódzkiego getta, między innymi Auschwitz-Birkenau, Sachsenhausen-Oranienburg, Stutthof, Gross-Rosen i Ravensbrück.

Litzmannstadt Getto było najdłużej działającą „dzielnicą zamkniętą” na okupowanych przez Niemców ziemiach polskich. Zlikwidowano je pod koniec sierpnia 1944 roku. Przeszło przez nie ponad 200 tysięcy Żydów z ziem polskich i Europy Zachodniej. W Łodzi ta historia nie kończy się na liczbach. Zostaje w nazwach stacji, w śladach po transportach i w pamięci o ludziach, których wysiedlenia zaczynały się często w małych, dziś cichych miejscowościach regionu.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.