[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Widzew Łódź – Górnik Zabrze 0:0. Bez goli na Stadionie Miejskim Widzewa Łódź
![[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Widzew Łódź – Górnik Zabrze 0:0. Bez goli na Stadionie Miejskim Widzewa Łódź](/images/mecz/widzew-lodz-gornik-zabrze-22032026-00.webp)
Widzew Łódź zremisował z Górnikiem Zabrze 0:0 w 26. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na Stadionie Miejskim Widzewa Łódź gospodarze długo nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowanego rywala, a po końcowym gwizdku trudno było mówić o meczu, który kibice zapamiętają na długo.
Aleksandar Vuković znów postawił na stabilizację i wystawił identyczny skład jak w dwóch poprzednich spotkaniach. W Łodzi był to ruch czytelny: drużyna walczy o utrzymanie, więc każdy punkt ma swoją wagę, a każda próba złapania rytmu jest na wagę złota. Problem w tym, że przez długi czas Widzew tego rytmu po prostu nie miał.
Pierwsza połowa bez tempa i bez konkretów
Od początku spotkanie miało ciężki, szarpany przebieg. Górnik, czwarta drużyna tabeli, wyglądał pewniej w ustawieniu 4–3–3, ale też nie naciskał z pełną mocą. Widzew grał w systemie 3–4–3, jednak brakowało mu płynności, dokładności i pomysłu w ostatniej fazie akcji.
Pierwszym wyraźnym akcentem była żółta kartka dla Lukáša Sadílka w 24. minucie. Chwilę później Vuković już szukał korekty, a po 28 minutach gospodarze dokonali pierwszej zmiany. To dobrze pokazuje, jak trudno było łodzianom wejść na odpowiednie obroty.
Najbardziej wymowne było jednak to, że do 76. minuty Widzew nie oddał żadnego strzału. Taki obraz mówi właściwie wszystko o ofensywnej stronie gospodarzy w tym meczu. Przy większym posiadaniu piłki i przewadze własnego boiska nie przełożyło się to na realne zagrożenie pod bramką rywala.
Zmiany nie odmieniły obrazu gry
Po przerwie trener Widzewa próbował jeszcze raz poruszyć zespół. Na boisku pojawił się L. Selahi, później A. Zeqiri, C. Isaac i B. Pawłowski, ale mimo tych roszad obraz gry długo pozostawał podobny. Górnik też reagował z ławki, jednak przede wszystkim pilnował porządku i cierpliwie czekał na swój moment.
Im bliżej końca, tym bardziej było widać, że remis 0:0 staje się wynikiem niemal przesądzonym. Dla łódzkich kibiców to z pewnością nie był wieczór, po którym można było klasnąć z zadowoleniem. Widzew nadal jest w strefie spadkowej, ale do bezpiecznego miejsca traci już tylko dwa punkty, więc tabela wciąż daje nadzieję na poprawę.
Teraz przed zespołem z Łodzi wyjazd do Rakowa Częstochowa , zaplanowany na 4 kwietnia. Po takim meczu jedno jest pewne: jeśli Widzew chce odetchnąć w końcówce sezonu, potrzebuje zdecydowanie więcej niż tylko punktu i solidnej organizacji w defensywie.
| Widzew Łódź | Statystyka | Górnik Zabrze |
|---|---|---|
| 0 | Gole | 0 |
Autor: redakcja sportowa informacjelodzkie.pl
