[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Widzew Łódź 1:0 w PKO BP Ekstraklasie – Błanik przesądził o ważnym zwycięstwie

[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Widzew Łódź 1:0 w PKO BP Ekstraklasie – Błanik przesądził o ważnym zwycięstwie

Korona Kielce pokonała Widzew Łódź 1:0 w 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a o losach meczu przesądził kapitalny rzut wolny Dawida Błanika w 61. minucie. Dla gości z Łodzi to był bolesny wieczór na Exbud Arenie, bo stawka była ogromna, a po takim wyniku margines błędu w tabeli praktycznie znika.

Bez goli do przerwy, ale z napięciem od pierwszych minut

Piątkowe spotkanie od początku miało ciężar, który czuło się w każdym pojedynku i każdym ostrzejszym wejściu. Widzew przyjechał do Kielc jako zespół walczący o spokojniejsze miejsce w tabeli, ale szybko okazało się, że sama przewaga w posiadaniu piłki nie wystarczy. Goście częściej byli przy futbolówce, mieli 57 procent posiadania, jednak z tego nie udało się zbudować realnej dominacji.

Już w 4. minucie Fran Álvarez miał okazję, która mogła ustawić mecz po myśli łodzian, ale wynik nie drgnął. Później tempo nie było może zawrotne, za to nerwów nie brakowało. Sędzia Tomasz Kwiatkowski musiał często przerywać grę, bo fauli było sporo, a kartki szybko zaczęły ustawiać emocje pod kontrolą. Żółte napomnienia obejrzeli m.in. Tamar Svetlin i Emil Kornvig, a w końcówce pierwszej połowy także Juljan Shehu.

Do przerwy było więc 0:0, ale trudno było oprzeć się wrażeniu, że to spotkanie prędzej czy później rozstrzygnie jeden detal. Właśnie tego typu meczów obawiają się kibice, kiedy w grze są nie tylko punkty, ale i cały ciężar walki o utrzymanie.

Fenomenalny wolny Błanika i cios, po którym Widzew już się nie podniósł

Po zmianie stron Korona zaczęła szukać swojej szansy z większą cierpliwością. Gospodarze nie mieli może wyraźnej przewagi w sytuacjach, ale potrafili przeczekać momenty nacisku Widzewa i uderzyć wtedy, gdy zrobiło się miejsce. W 61. minucie Dawid Błanik stanął do rzutu wolnego i zrobił dokładnie to, o czym później mówiło się najwięcej. Uderzenie było tak precyzyjne i efektowne, że bez przesady można je nazwać fenomenalnym. Bartłomiej Drągowski nie zdołał sięgnąć piłki, a Korona wyszła na prowadzenie 1:0.

Dla Widzewa był to cios szczególnie bolesny, bo wcześniej łodzianie nie wyglądali na zespół bezradny. Problem polegał jednak na tym, że same fragmenty niezłej gry nie przekładały się na liczbę klarownych sytuacji. W całym meczu goście oddali tylko trzy celne strzały, Korona dwa, ale to gospodarze mieli ten jeden moment, który rozstrzygnął wszystko.

Aleksandar Vuković próbował reagować zmianami, jednak obraz gry nie odwrócił się już na korzyść Widzewa. Z perspektywy łódzkich kibiców to szczególnie gorzkie, bo po takim meczu można mówić, że Widzew ma już naprawdę nóż na gardle. Dodatkowym problemem jest też kartka dla Emila Kornviga, która wyklucza go z ostatniej kolejki.

Korona z kolei wykonała bardzo ważny krok w stronę utrzymania i w Kielcach mogła mówić o wygraniu swojego małego finału. Po tym spotkaniu zespół Jacka Zielińskiego ma 42 punkty i zajmuje 11. miejsce, a Widzew pozostaje 15. z dorobkiem 39 punktów.

Teraz Korona pojedzie do Krakowa na mecz z Cracovią, a Widzew wróci do Łodzi, gdzie w ostatniej kolejce zmierzy się z Piastem Gliwice.

Korona KielceStatystykaWidzew Łódź
1Gole0
43%Posiadanie57%
2Strzały celne3
3Strzały niecelne2
11Strzały łącznie7
6Strzały zablokowane2
4Strzały w polu karnym5
7Strzały spoza pola2
3Rzuty rożne2
23Faule16
4Spalone0
3Żółte kartki3
3Interwencje bramkarza1
295Liczba podań388
224Podania celne309
76%Skuteczność podań80%