[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:0 w PKO BP Ekstraklasie – Adamski rozstrzygnął w samej końcówce

[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:0 w PKO BP Ekstraklasie – Adamski rozstrzygnął w samej końcówce

Legia Warszawa wygrała z Widzewem Łódź 1:0 w 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a jedynego gola Rafał Adamski zdobył w ostatniej akcji meczu. Na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie, przy pełnych trybunach, długo pachniało bezbramkowym remisem, a kibice z Łodzi oglądali spotkanie bardziej szarpane niż efektowne.

Długo bez jakości, za dużo ostrożności

Obie drużyny zaczęły bardzo zachowawczo. Marek Papszun ustawił Legię w systemie 5–3–2, Aleksandar Vuković odpowiedział ustawieniem 5–4–1 i od razu było widać, że nikt nie zamierza rzucać wszystkiego do przodu. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, ale z ich 62 procent posiadania długo nie wynikało nic, co naprawdę mogłoby postraszyć Bartłomieja Drągowskiego.

W pierwszej połowie tempo było niskie, a dokładności w grze brakowało po obu stronach. Legia oddała tylko trzy celne strzały, Widzew zaledwie jeden. Rożnych też więcej mieli warszawianie, 6:1, ale statystyki tylko potwierdzały to, co było widać gołym okiem: dużo walki, mało konkretów. Do przerwy było 0:0 i taki wynik nie dziwił nikogo.

Końcówka, która zabolała łodzian

Po zmianie stron obraz meczu niewiele się poprawił, choć z każdą minutą rosło napięcie. Widzew trzymał się dzielnie, bronił nisko i liczył, że wywiezie z Warszawy punkt, który w tabeli byłby dla niego bardzo cenny. Legia naciskała jednak coraz mocniej i w samej końcówce dopięła swego.

W polu karnym Widzewa zrobiło się zamieszanie, a Rafał Adamski wykorzystał ostatnią okazję tego wieczoru. To był cios, po którym goście z Łodzi już się nie podnieśli. Dla nich to wyjątkowo bolesna porażka, bo przy 16. miejscu i 36 punktach każdy taki mecz ma dużą wagę. Legia z kolei dopisała sobie ważne trzy punkty i może z większym spokojem patrzeć na dalszą część sezonu.

Końcówka była nerwowa także dlatego, że sędzia Wojciech Myc musiał sięgać po żółte kartki po obu stronach. Upomnienia obejrzeli między innymi Paweł Wszołek, Juergen Elitim, Emil Kornvig, Fran Álvarez i Bartosz Kapustka. Finał nie był piękny, ale dla gospodarzy liczy się przede wszystkim wynik. A ten, po bardzo ciężkim i mało porywającym meczu, został w Warszawie.

Legia WarszawaStatystykaWidzew Łódź
1Gole0
62%Posiadanie38%
3Strzały celne1
4Strzały niecelne4
14Strzały łącznie7
7Strzały zablokowane2
11Strzały w polu karnym3
3Strzały spoza pola4
6Rzuty rożne1
15Faule15
4Żółte kartki2
1Interwencje bramkarza2
488Liczba podań304
409Podania celne229
84%Skuteczność podań75%