Po dawnych fabrykach zostały mury. Łódzkie włókno rozsypało się w latach 90.

W Łodzi wciąż można trafić na ślady zakładów, które przez dekady wyznaczały rytm miasta. Dziś część dawnych fabryk przykrywają osiedla, galerie handlowe i nowe funkcje, a po innych zostały tylko mury oraz nazwy zapisane w miejskiej pamięci. Skala tego znikania była większa niż zwykły kryzys gospodarczy – to było przemysłowe tąpnięcie, które uderzyło w bawełnę, wełnę, jedwab i dziewiarstwo niemal równocześnie.
- Najpierw runęły bawełniane kolosy, które dawały pracę tysiącom
- Po wełnie, jedwabiu i pasmanterii została przede wszystkim pamięć
- Liczby pokazują rozmiar upadku lepiej niż wspomnienia
Najpierw runęły bawełniane kolosy, które dawały pracę tysiącom
Na początku transformacji najmocniej oberwał trzon łódzkiego przemysłu lekkiego, czyli zakłady bawełniane. Jeszcze w czasach PRL dwa największe przedsiębiorstwa zatrudniały po 10–12 tysięcy osób, ale po zmianie ustroju taki model przestał się bronić. Poltex, czyli ZPB im. Juliana Marchlewskiego, zaczął ograniczać produkcję i załogę, jednak nie zdołał zatrzymać spadku. Dawne imperium Poznańskiego po latach przeobraziło się w Manufakturę, a przemysłowa ciągłość ustąpiła miejsca zupełnie innej funkcji tego terenu.
Podobny los spotkał ZPB im. Obrońców Pokoju „Uniontex”, działający na starych włościach Karola Scheiblera. Gdy zakłady przejęła firma Fasty, pracowało tam jeszcze 900 osób, ale to nie wystarczyło, by utrzymać produkcję na dawną skalę. Dziś po fabryce zostały przede wszystkim mury, a teren wchłonęła zabudowa mieszkaniowa. Ten obraz mówi o Łodzi więcej niż sucha statystyka: wielkie hale nie zniknęły z dnia na dzień, ale przemysłowy świat, który je utrzymywał, wytracał oddech kawałek po kawałku.
Po wełnie, jedwabiu i pasmanterii została przede wszystkim pamięć
Kryzys lat 90. nie zatrzymał się na bawełnie. Niemal hurtowo objął też zakłady wełniane, jedwabnicze, pasmanteryjne i dziewiarskie. Upadły ZPB „Eskimo”, a po dawnych zakładach zostały dziś Ogrody Geyera. Nie ma już „Polino” ani „Maltexu”, a teren po nich zajęła Sukcesja. Zniknęły także Rena-Kord oraz część znanych przędzalni, takich jak WI-MA, Arelan i Polanil. Likwidacja Polmerino przy ul. Wróblewskiego ciągnęła się długo, lecz jej finał był taki sam jak wielu innych łódzkich fabryk – po produkcji pozostało miejsce pod nową zabudowę.
Równie boleśnie wyglądała sytuacja w branży wełniarskiej. Nie przetrwała jedyna w Polsce fabryka drukowanych tkanin wełnianych, czyli ZPW im. Andrzeja Struga przy ul. Gdańskiej. Z mapy miasta zniknęły też Norbelana, Textilpol i Texo. Zakłady „Lodex” przy ul. Wólczańskiej przez pewien czas trwały jeszcze w stanie upadłości, aż ich teren przejęła Politechnika Łódzka. Łódź traciła nie tylko miejsca pracy, ale i całe ciągi technologiczne, które przez dziesięciolecia tworzyły jej rozpoznawalność.
W jedwabiu i dekoracyjnych tkaninach obraz nie był lepszy. Upadł Dywilan, a prywatny inwestor przejął jedynie niewielką część majątku. Podobnie potoczyły się losy ZWO „Vera”. Pasmanteryjne Lenta i Lenora działały już na minimalnych obrotach, a znane firmy jedwabnicze, takie jak Pierwsza i Ortal, przestały istnieć. Budynki Ortalu przy ul. Hipotecznej zniknęły całkowicie, zostawiając po sobie puste pole. Z większych nazw utrzymała się tylko część Fabryki Firanek i Koronek „Fako”.
Liczby pokazują rozmiar upadku lepiej niż wspomnienia
Jeszcze mocniej skalę zmian widać w dziewiarstwie i pończosznictwie. Likwidacja nowocześnie wyposażonej Bistony na Dąbrowie była jednym z najbardziej symbolicznych momentów tej zmiany. Zakład, który zatrudniał ponad 2 tysiące osób, przestał istnieć jako fabryka. Później teren przechodził z rąk do rąk – najpierw trafił do zagranicznej spółki Legler Polonia, uruchomiono tam produkcję dżinsu, a dziś montuje się sprzęt AGD. W łódzkim przemyśle lekkim podobny los spotkał Lido, Deltę, Marko, Dresso i część majątku ZPD „Iwona”, kupioną przez inwestora z Portugalii.
W pamięci starszych łodzian zostały jeszcze nazwy, które przez lata brzmiały jak oczywistość: Femina od jedwabnej bielizny, Feniks od rajstop, Sandra od skarpet. Z dużej grupy dziewiarskiej ostały się wówczas właściwie tylko Zakłady Tekstylno-Konfekcyjne „Teofilów”, ZPD „Olimpia” i mocno okrojony Zenit. Część zakładów zamykano szybko, inne dogasały latami, ale finał był podobny. Bez wsparcia państwa większość firm nie przetrwała przemiany gospodarczej.
Najdobitniej całą tę historię streszcza zatrudnienie. Na początku lat 90. w szeroko rozumianym przemyśle włókienniczym w Łodzi pracowało około 200 tysięcy osób. Dekadę później cały łódzki sektor produkcji przemysłowej dawał pracę już tylko 65 tysiącom. To nie była zwykła korekta rynku, lecz zerwanie z epoką, która przez dziesięciolecia budowała tożsamość miasta.
na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.
Ostatnie Artykuły

Bazar Smaku w Ogrodach Geyera. Łodzianie kupują tu prosto od producentów

Tygrys znika z Lumumbowa. Dawny klub studencki jest wyburzany

Audioriver 2026 Łódź ruszył pełną parą. Pod scenami są już tysiące

Widzew bez kompleksów. Besiktas padł, a w tle doszło do transferu

Audioriver 2026 wystartował w Łodzi. Pierwsi festiwalowicze są już na Błoniach

ŁDK szuka młodych, którzy pojadą po rzemiosło na Słowację

Widzew zabezpieczył lewą stronę. Mario García podpisał długi kontrakt

Stacja Regionów na Łodzi Fabrycznej - dworzec zamieni się w galerię

W łódzkich parkach trwa letni serwis zieleni. Sto ławek jest odnawianych

Sportowe urodziny Łodzi rozpisane na trzy dni. Rower, stadion i nocne pływanie

Nowy numer informatora z Konstantynowa Łódzkiego już jest. W środku plac zabaw i inwestycje

Łyżwiarska po remoncie. Na Smulsku zniknęły dziury i stare chodniki

Uczniowie piekli ciasta dla szpitala w Łodzi. Efekt tej akcji robi wrażenie

Biblioteka w plenerze - Łódź szykuje film, szkic i spacer pod chmurką
Przydatne dane teleadresowe
- Placówka Straży Granicznej w Łodzi - kontakt, zasięg i dojazd
- Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii Nr 2 w Łodzi - kontakt i godziny
- Parafia św. Józefa w Łodzi - msze, sakramenty, kancelaria
- Parafia Podwyższenia Świętego Krzyża w Łodzi - msze, kancelaria, sakramenty
- Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 2 w Łodzi - kontakt, oferta, zapisy
- Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego w Łodzi - msze, kancelaria, sakramenty
