Cegła, wapień i pobudki o świcie. Tak łódzka przewodniczka pokazuje dwa światy

Cegła, wapień i pobudki o świcie. Tak łódzka przewodniczka pokazuje dwa światy

Z jednej strony surowy, ceglany krajobraz dawnej fabrycznej potęgi, z drugiej – wapienne ostańce i zamkowe ruiny. Ewa Hanarz, łódzka przewodniczka, z wielką pasją łączy te dwa zupełnie różne światy, udowadniając, że podróże można z powodzeniem zamienić w sposób na życie. Jej opowieści o rodzinnej Łodzi i jurajskich szlakach potrafią zaskoczyć nawet tych, którzy myślą, że wiedzą już wszystko.

Wszystko zaczęło się ponad dekadę temu od wspinaczki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. To właśnie tam Ewa Hanarz odnalazła swoje powołanie. Jak sama przyznaje, bycie w drodze to dla niej naturalny stan, a kurs wspinaczkowy z 2010 roku okazał się strzałem w dziesiątkę.

Trafiłam na kurs wspinaczkowy na Jurę i była to miłość od pierwszego wejrzenia – wspomina przewodniczka.

Pandemia, choć trudny czas dla wielu, stała się dla niej okazją do sformalizowania pasji. Hanarz ukończyła kurs przewodnika jurajskiego, by chwilę później zdobyć uprawnienia w Ojcowskim Parku Narodowym. Później przyszedł czas na Łódź – miasto, które pokazała turystom z zupełnie nowej, miejskiej perspektywy. Dziś na swoim facebookowym profilu „Łodzianka w drodze” płynnie przełącza się między industrialnym dziedzictwem Łodzi a jurajskimi cudami natury.

  • Zaskakująca metamorfoza fabrycznego miasta
  • Białe skały i logistyczne wyzwania

Zaskakująca metamorfoza fabrycznego miasta

Największą satysfakcję daje jej obserwowanie turystów, którzy po latach wracają do dawnej miasta tkackiego i nie mogą uwierzyć własnym oczom. Zmiany, jakie zaszły tu przez dekady, robią na nich kolosalne wrażenie. Zwłaszcza nowe oblicze pofabrycznych budynków, w tym Manufaktury, wprawia przyjezdnych w autentyczny szok.

Przewodniczka zauważa również, że podczas miejskich spacerów goście nierzadko odkrywają zupełnie nieznane karty trudnej historii. Wielu z nich nie ma pojęcia o istnieniu drugiego co do wielkości getta w okupowanej Polsce. Słuchając opowieści o „Ziemi obiecanej”, dosłownie przecierają oczy ze zdumienia.

Najbardziej cieszy mnie chwila, kiedy ktoś mówi: „Nie wiedzieliśmy, że tutaj jest tak ciekawie” – przyznaje Ewa Hanarz.

Białe skały i logistyczne wyzwania

Drugi filar jej aktywności to Jura, a w szczególności Ojcowski Park Narodowy. Przewodniczka z Łodzi podkreśla, że to niezwykłe miejsce urzeka o każdej porze roku, a wapienne ostańce i zamki na Szlaku Orlich Gniazd robią na niej wrażenie za każdym razem. Nie szuka jednak modnych, oklepanych punktów na mapie. Pokazuje wyłącznie to, co naprawdę ją zachwyca i co uważa za po prostu piękne.

Choć z perspektywy uczestników praca przewodnika może przypominać nieustanną przygodę, za kulisami kryje się żelazna organizacja i odpowiedzialność. Pobudki o świcie, gdy miasto jeszcze śpi, to codzienność. Logistyka i pilnowanie czasu to fundament, a przewidywanie każdego możliwego scenariusza – konieczność.

Za kulisami jestem nie tylko przewodnikiem, ale też logistykiem i koordynatorem – tłumaczy pilotka wycieczek.

Najbardziej nieprzewidywalni bywają sami uczestnicy wyjazdów. Ewa Hanarz z uśmiechem wspomina sytuację na Zamku Ogrodzieniec, gdy jeden z seniorów postanowił wejść na mury w miejscu objętym zakazem. Gdy usłyszała, że inni przecież też to robili, o mało nie zemdlała. Jak podkreśla, pilot musi mieć oczy dookoła głowy i przewidywać rzeczy wręcz niemożliwe. Mimo tych trudów, to właśnie kontakt z ludźmi daje jej największy zastrzyk energii.

Jej życie to ciągłe wyzwania. Na koncie ma już uprawnienia przewodnika miejskiego, jurajskiego, patent pilota wycieczek PTTK oraz patent żeglarza jachtowego. Obecnie realizuje projekt zdobycia Korony Gór Polski – ma za sobą trzy szczyty, więc przed nią jeszcze mnóstwo przygód. Marzy też o przejechaniu całego polskiego wybrzeża rowerem, a jej lista miejsc do odwiedzenia, jak sama przyznaje, nigdy się nie kończy.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.