Widzew gra o oddech. Lechia przyjeżdża do Łodzi w meczu pod napięciem

Widzew gra o oddech. Lechia przyjeżdża do Łodzi w meczu pod napięciem

Na stadionie przy al. Piłsudskiego stawka będzie większa niż zwykłe ligowe trzy punkty. Widzew i Lechia wchodzą w tę sobotę z ciężarem tabeli, który z każdą kolejką staje się coraz bardziej dokuczliwy. Łodzianie są w strefie spadkowej, gdańszczanie trzymają się tuż nad nią, więc bezpośredni pojedynek może mocno przestawić układ w dolnych rejonach PKO BP Ekstraklasy. Dla jednych to szansa na wyrwanie się spod kreski, dla drugich – próba obrony przewagi, która stopniała do minimum.

  • W tabeli różnica jest niewielka, ale ciężar meczu ogromny
  • Słabsza seria Lechii i nerwowe końcówki Widzewa

W tabeli różnica jest niewielka, ale ciężar meczu ogromny

Widzew Łódź po 31 kolejkach ma 36 punktów i zajmuje 16. miejsce, czyli wciąż pozostaje po niewłaściwej stronie ligowej granicy. Lechia jest tuż przed nim, a przewaga gdańszczan wynosi tylko dwa punkty. Taki układ sprawia, że sobotni mecz nie będzie zwykłym spotkaniem o poprawę nastrojów, lecz starciem, które może wyraźnie zmienić obraz walki o utrzymanie.

Dla łodzian wygrana nie rozwiąże jeszcze wszystkiego, ale pozwoli złapać oddech i podejść do dwóch ostatnich kolejek z mniejszym napięciem. Każdy inny wynik utrzyma wrażenie, że margines błędu praktycznie się skończył. To właśnie dlatego przy tym meczu trudno mówić o rutynie – nawet jeden gol może uruchomić lawinę w dolnej części tabeli.

Słabsza seria Lechii i nerwowe końcówki Widzewa

Lechia przyjeżdża do Łodzi po trudnym okresie. W ostatnich czterech spotkaniach zdobyła tylko jeden punkt, a na wyjeździe nie potrafiła zapunktować od 27 lutego. To daje Widzewowi realną szansę, bo rywal nie wygląda na zespół, który jedzie do Łodzi rozpędzony i pewny siebie.

Z kolei łodzianie też nie mają za sobą spokojnych tygodni, ale ich bilans w czterech poprzednich meczach wygląda trochę lepiej – sześć punktów. Problem w tym, że wynik mógł być korzystniejszy, gdyby nie bramki tracone w końcówkach, dosłownie w ostatnich sekundach. Pierwszy gwizdek zaplanowano na 14:45, więc wszystko rozstrzygnie się w sobotnie popołudnie, gdy presja będzie działać na obu stronach równie mocno.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.