[PIŁKA NOŻNA] Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 3:1 w PKO BP Ekstraklasie – mocny start gospodarzy i ważne punkty w Łodzi

[PIŁKA NOŻNA] Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 3:1 w PKO BP Ekstraklasie – mocny start gospodarzy i ważne punkty w Łodzi

Widzew Łódź wygrał z Lechią Gdańsk 3:1, a wynik 3:0 do przerwy praktycznie ustawił całe spotkanie w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na Stadionie Widzewa w Łodzi gospodarze weszli w mecz z dużą energią, szybko przejęli inicjatywę i już po pierwszych 45 minutach mieli zwycięstwo w zasięgu ręki. Dla łodzian to trzy punkty o sporej wadze, bo pozwoliły im odetchnąć w tabeli i przeskoczyć nad strefę spadkową.

Bergier rozpędził Widzew, a pierwsza połowa była jego

Od początku było widać, że gospodarze nie zamierzają czekać na rozwój wydarzeń. Już w 10. minucie Sebastian Bergier otworzył wynik po efektownym zagraniu, a po chwili mecz toczył się już w rytmie narzuconym przez Widzew. Lechia próbowała odpowiadać, ale to łodzianie wyglądali pewniej, szybciej dochodzili do piłki i częściej zamykali akcje w polu karnym rywala.

W 28. minucie Bergier dołożył drugie trafienie i na trybunach zrobiło się naprawdę głośno. Widzew nie zwalniał, nie cofał się i dalej naciskał, a przed końcem pierwszej połowy podwyższył na 3:0 po golu Steve’a Kapuadiego w 37. minucie. To był ten moment, w którym mecz właściwie się przesądził. Do przerwy gospodarze mieli wszystko pod kontrolą, a przy okazji potrafili wykorzystać to, co podsuwała im gra.

Warto dodać, że przy pierwszych bramkach nie brakowało dyskusji, bo sędzia Jarosław Przybył miał w tej fazie spotkania kilka decyzji, które wzbudziły emocje. Na boisku jednak najważniejsze było jedno: Widzew był konkretny, a Lechia zbyt długo szukała odpowiedzi.

Po przerwie Lechia przycisnęła, ale Widzew dowiózł swoje

Po zmianie stron obraz gry zmienił się wyraźnie. Goście częściej byli przy piłce, potrafili dłużej utrzymać się na połowie Widzewa i zaczęli grać odważniej. To nie był już ten sam jednostronny mecz co przed przerwą. Lechia doczekała się też swojego gola w 66. minucie, kiedy Ivan Zhelizko trafił do siatki i choć nie odwróciło to losów rywalizacji, dało gościom choćby odrobinę satysfakcji.

Widzew nie grał już tak swobodnie jak w pierwszej części, ale najważniejsze zadanie wykonał wcześniej. Gospodarze bronili wyniku z dużą dozą rozsądku, a kiedy trzeba było, potrafili uspokoić tempo. Statystyki także pokazują, że mecz był dość wyrównany pod względem posiadania piłki, ale to łodzianie byli skuteczniejsi i mieli więcej uderzeń celnych. Widzew oddał cztery celne strzały, Lechia dwa, i właśnie w tym była różnica.

Końcówka przyniosła jeszcze trochę nerwów. Juljan Shehu najpierw obejrzał żółtą kartkę, a w 88. minucie zobaczył drugie napomnienie, które zakończyło się czerwoną kartką. To jedyny poważniejszy zgrzyt w wieczorze gospodarzy, choć przy trzybramkowej zaliczce nie zmienił już on obrazu spotkania. Widzew dowiózł zwycięstwo, a Lechia po tej porażce znalazła się w bardzo niekomfortowym położeniu.

Dla łodzian to wynik, który ma znaczenie nie tylko na papierze. Widzew ma teraz 39 punktów i zajmuje 12. miejsce, a ten triumf pozwolił mu wyjść ze strefy spadkowej. W następnych kolejkach zespół Aleksandara Vukovicia czekają wyjazd do Korony Kielce i domowe starcie z Piastem Gliwice. Lechia z kolei będzie musiała szybko się podnieść, bo przed nią mecz z Legią Warszawa, a potem wyjazd do Niecieczy. W tabeli robi się ciasno, więc każdy punkt waży coraz więcej.

Widzew ŁódźStatystykaLechia Gdańsk
3Gole1
52%Posiadanie48%
4Strzały celne2
10Strzały niecelne7
18Strzały łącznie11
4Strzały zablokowane2
12Strzały w polu karnym8
6Strzały spoza pola3
2Rzuty rożne2
10Faule15
4Żółte kartki2
1Czerwone kartki0
1Interwencje bramkarza1
429Liczba podań391
343Podania celne297
80%Skuteczność podań76%