[PIŁKA NOŻNA] Arka Gdynia – Widzew Łódź 0:0 (PKO BP Ekstraklasa)

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Arka Gdynia – Widzew Łódź 0:0 (PKO BP Ekstraklasa)

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem 0:0 – jako gość Widzewa Łódź wracamy z Gdyni z jednym punktem, który jednak nie wystarcza, by wydostać się ze strefy spadkowej.

Spotkanie na Stadionie GOSiR miało właściwie wszystkie cechy typowego ligowego zwarcia o przetrwanie: dużo walki, mało klarownych sytuacji i nerwów. Widzew przystępował do gry podbudowany ostatnim ligowym zwycięstwem pod wodzą nowego serbskiego trenera, które poprawiło nastroje po tygodniu. Przed meczem szkoleniowiec uczulał jednak podopiecznych na siłę Arki u siebie – gdynianie rzeczywiście długo zbierali większość punktów na własnym terenie i drużyna z Pomorza potrafiła to wykorzystać dziś w postaci inicjatywy w bocznych sektorach boiska.

Pierwsza połowa była przeciętna, bez wyraźnej przewagi jednego albo drugiego zespołu – posiadanie piłki równe, statystyki 50%–50%, strzały celne również 1–1. Arka stworzyła najwięcej zamieszania przy rzutach rożnych (8 do 3), ale w polu karnym Widzewa brakowało jakości, żeby zamienić to na bramkę. Goście szukali swoich szans raczej z kontr i stałych fragmentów, ale oczywiście w meczu o tak dużej stawce brakowało spokoju w decydujących momentach.

Sędziował Damian Sylwestrzak – jego decyzje miały wpływ na przebieg spotkania. Najgłośniejsza kontrowersja dotyczyła anulowania rzutu karnego dla Widzewa; początkowo pojawiły się emocje, ale ostatecznie decyzja sędziego została uznana za słuszną. To przelało się na nerwową grę w środkowej strefie boiska, gdzie przewinienia zdarzały się często – faule 20 do 21.

  1. minuta przyniosła pierwszą żółtą kartkę dla Arki – A. Sidibe ostrzeżony za faul, a później w 59. minucie L. Lerager z Widzewa obejrzał żółty kartonik. W 71. minucie znów kartka dla gospodarzy – D. Kocyła dostał napomnienie. Zmiany miały próbować ożywić boisko: w 62. minucie Arka wprowadziła A. Nguiambę za A. Sidibe, w 76. minucie V. Gutkovskis ustąpił miejsca N. Rusynowi, a Widzew reagował w końcówce – w 81. minucie szanse dostał M. Fornalczyk zamiast C. Chenga, a także S. Kozlovsky wszedł za F. Alvareza. Te roszady jednak nie przełożyły się na gola.

Defensywa Widzewa trzymała szczelnie – ale ofensywa bez konkretów

Największe brawa należą się dziś obronie Widzewa, która przyjechała do Gdyni grać z nastawieniem pierwszego zgrywania szyków defensywnych i utrzymania punktu. Bramkarz i obrońcy nie raz ratowali sytuację w polu karnym, a pressing Arki przy rożnych czy dośrodkowaniach nie znalazł swojej końcówki. Niestety dla kibiców z Łodzi atak był zbyt anemiczny – brakowało determinacji przy wykończeniu akcji i kogoś, kto przełamałby rywala przy pojedynczym, decydującym strzale.

Co to daje w tabeli i co dalej?

Remis daje Arce punkt, który wystarczył, by opuścić strefę spadkową; Widzew – mimo walki – pozostaje na pudle niebezpieczeństwa i wciąż musi gonić. Dla sympatyków z Łodzi to wynik z rodzaju „za mało” – punkt przyjechał, ale strata do bezpiecznej strefy nie uległa znaczącej zmianie. Następne ligowe wyzwania nie będą łatwe: Widzew już za tydzień podejmie Górnik Zabrze , a Arka jedzie do Korony Kielce.

Podsumowując – mecz na trudnym dla kibica poziomie widowiskowym, ale pełen ligowej ambicji i taktycznej gry. Jako goście z Łodzi możemy wyliczać plusy w stylu porządnej defensywy i walki do ostatniej minuty, ale ostatecznie w oczach większości fanów ten wieczór w Gdyni zostanie zapamiętany jako spotkanie, które trzeba było wygrać, a nie udało się.

Arka GdyniaStatystykaWidzew Łódź
0Gole0
50%Posiadanie50%
1Strzały celne1
4Strzały niecelne2
10Strzały łącznie10
5Strzały zablokowane7
4Strzały w polu karnym6
6Strzały spoza pola4
8Rzuty rożne3
20Faule21
3Spalone1
2Żółte kartki1
1Interwencje bramkarza1
314Liczba podań331
238Podania celne233
76%Skuteczność podań70%

Autor: redakcja sportowa informacjelodzkie.pl