Widzew Łódź prowadził 2:0 i 3:1. We Wrocławiu padł szalony remis

Widzew Łódź prowadził 2:0 i 3:1. We Wrocławiu padł szalony remis

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Najpierw czerwona kartka, później dwa roztrwonione prowadzenia i gol wyrównujący w końcówce. Widzew Łódź mimo gry w osłabieniu długo był o krok od zwycięstwa we Wrocławiu, ale ze Śląskiem zremisował 3:3. Sześć bramek i odwrócenie losów spotkania sprawiły, że żadna z drużyn nie dopisała do tabeli pełnej puli.

  • Widzew grał w dziesiątkę, a mimo to objął dwubramkowe prowadzenie
  • Śląsk odrabiał straty aż do ostatnich minut

Widzew grał w dziesiątkę, a mimo to objął dwubramkowe prowadzenie

Spotkanie zaczęło się dla Widzewa najgorzej, jak mogło. Już w 3. minucie Przemysław Wiśniewski sfaulował Malaly’ego Dembele, który wychodził na czystą pozycję. Sędzia pokazał zawodnikowi łódzkiego zespołu czerwoną kartkę.

Gra w osłabieniu nie zmusiła Widzewa do całkowitego wycofania. Goście byli konkretniejsi pod bramką Śląska i po kwadransie prowadzili. Angel Baena wykorzystał błąd Grzegorza Tomasiewicza, a po jego strzale Karol Niemczycki odbił piłkę wprost pod nogi Mario Garcii. Hiszpan z bliska skierował ją do siatki.

Wrocławianie ponownie pomogli rywalom przy drugim golu. Juljan Shehu odebrał piłkę, przebiegł z nią przez połowę boiska i zagrał do Karola Świderskiego. Napastnik dostrzegł Frana Alvareza, który spokojnie wykończył akcję. Do przerwy Widzew prowadził 2:0, choć od początku spotkania musiał radzić sobie bez jednego zawodnika.

Śląsk odrabiał straty aż do ostatnich minut

Po zmianie stron gospodarze szybko zdobyli kontakt. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła w okolice linii bramkowej, a próbujący ją wybić Sebastian Bergier nabił Steve’a Kapuadiego. Futbolówka wpadła do własnej bramki Widzewa.

Łódzki zespół odpowiedział po nieco ponad godzinie gry. Garcia przeprowadził akcję skrzydłem i dośrodkował w pole karne, a Baena dobrze wbiegł w odpowiednim momencie i podwyższył na 3:1. Wydawało się, że Widzew ponownie odzyskał bezpieczną przewagę.

Śląsk nie odpuścił. W 78. minucie Przemysław Banaszak zdobył drugiego gola dla gospodarzy. Sześć minut później Luka Marjanac trafił do siatki po raz kolejny, lecz po analizie VAR bramka została anulowana. W 89. minucie nie było już wątpliwości – Eniss Shabani strzałem głową doprowadził do remisu.

Wrocławianie dwukrotnie odrabiali dwubramkową stratę, a Widzew przez większość meczu grał w dziesiątkę. Z perspektywy łódzkiego zespołu jeden punkt pozostawia niedosyt, bo prowadzenie 2:0 i 3:1 dawało realną szansę na zwycięstwo.

Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 3:3 (0:2)

Bramki dla Widzewa: Mario Garcia 15’, Fran Alvarez 36’, Angel Baena 63’.

Bramki dla Śląska: Steve Kapuadi 47’ – gol samobójczy, Przemysław Banaszak 78’, Eniss Shabani 89’.

Widzew rozpoczął mecz w składzie:
– Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Garcia – Selahi – Baena, Alvarez, Shehu, Fornalczyk – Świderski.

W trakcie spotkania na boisku pojawili się także Żyro, Bergier, Kornvig i Visus.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji