Prząśniczka w Arturówku może wrócić do łodzian. Miasto chce odzyskać legendę

Prząśniczka w Arturówku może wrócić do łodzian. Miasto chce odzyskać legendę

Wśród drzew Arturówka stoi obiekt, który dla wielu łodzian był kiedyś synonimem letniego wypoczynku. „Prząśniczka” nie służy już mieszkańcom, ale temat jej przyszłości znów wrócił do miejskich rozmów. Łódź prowadzi działania, które mają doprowadzić do odzyskania budynku i oddania go w nowe ręce. Równolegle trwa zbieranie archiwalnych zdjęć, bo wokół tego miejsca wciąż jest sporo rodzinnych wspomnień.

  • Prząśniczka była jednym z najgłośniejszych adresów letniej Łodzi
  • Łódź chce odzyskać obiekt, a pamięć o dawnych wakacjach ma wrócić na zdjęciach
  • Archiwalne fotografie mają pokazać, jak wyglądało życie wokół Prząśniczki

Prząśniczka była jednym z najgłośniejszych adresów letniej Łodzi

Ośrodek w Arturówku powstał w połowie lat 60. ubiegłego wieku i szybko zdobył mocną pozycję wśród miejsc wypoczynku. Już rok po otwarciu pojawił się na ekranie – zagrał Mazury w filmie „Kochajmy Syrenki”. Po modernizacji uchodził za jeden z najlepiej wyposażonych ośrodków wypoczynkowych w Polsce.

Z czasem „Prząśniczka” stała się miejscem dobrze znanym nie tylko bywalcom Arturówka. Zatrzymywali się tam znani goście, wśród nich Jolanta Kwaśniewska, Leszek Miller, Beata Tyszkiewicz, Bronisław Pawlik i Jacek Wszoła. Obiekt pełnił też ważną rolę przy Biegu Sylwestrowym w Łagiewnikach, który przez lata korzystał z jego zaplecza.

Dziś obraz jest już zupełnie inny. Budynek nie służy wypoczynkowi łodzian, lecz działa jako hotel robotniczy dla zagranicznych pracowników. To właśnie ta zmiana sprawiła, że wokół „Prząśniczki” pojawiło się pytanie o to, czy da się przywrócić jej dawną funkcję.

Łódź chce odzyskać obiekt, a pamięć o dawnych wakacjach ma wrócić na zdjęciach

Miasto Łódź prowadzi działania, których celem jest odzyskanie „Prząśniczki” i ponowne otwarcie jej dla mieszkańców. W tle jest już przykład z ul. Piotrkowskiej 77, gdzie po wcześniejszych zmianach miasto odzyskało kultowy lokal po „Siódemkach”. Tam udało się przygotować przestrzeń pod nowe życie biznesowe, a podobny kierunek może objąć także obiekt w Arturówku.

Jeśli ten plan się powiedzie, „Prząśniczka” może przestać być miejscem zamkniętym i wrócić do roli publicznego punktu wypoczynku. To ważne szczególnie dlatego, że cały ten teren od lat kojarzy się z spacerami, rowerami, plażowaniem i czasem spędzanym nad wodą. Obok działa przystań MOSiR, gdzie można wypożyczyć kajaki i rowerki wodne, a sam obiekt od zawsze był częścią większej letniej układanki Arturówka.

Archiwalne fotografie mają pokazać, jak wyglądało życie wokół Prząśniczki

Redakcja zbiera teraz zdjęcia z dawnych lat – z kolonii, wczasów zakładowych, rodzinnych weekendów, wesel, komunii i chrztów. Mile widziane są także ujęcia z codziennych letnich dni nad wodą, bo to właśnie z takich obrazów składała się historia tego miejsca. Fotografie można wysyłać na adres [email protected].

W materiałach źródłowych wybrzmiewa jasno jedno: „Prząśniczka” nie była zwykłym budynkiem. Dla wielu osób to część osobistej historii Arturówka i jedno z tych miejsc, które przez lata wyznaczały rytm letniego wypoczynku w Łodzi.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.