Łódź wraca do skrzypiec za 10 milionów euro. Nowy trop prowadzi do Francji

Łódź wraca do skrzypiec za 10 milionów euro. Nowy trop prowadzi do Francji

Przez lata w Łodzi można było usłyszeć dźwięk skrzypiec, których wartość dziś szacuje się na 10 milionów euro. Potem instrument zniknął w wojennej zawierusze i przez dekady pozostawał poza zasięgiem badaczy. Teraz pojawił się francuski trop, który znów uruchomił pytania o jedną z najcenniejszych polskich strat wojennych. W tle zostaje historia Henryka Grohmana, jego kolekcji i muzycznych spotkań, które przed laty tworzyły ważne miejsce na mapie Łodzi.

  • W willi Grohmana skrzypce miały własną scenę
  • Wojna przerwała historię instrumentu i ślad zniknął
  • Francuski koncert w Colmarze uruchomił nowe badania

W willi Grohmana skrzypce miały własną scenę

Na początku XX wieku Henryk Grohman kupił w Berlinie skrzypce Antonio Stradivariego. Był kolekcjonerem, melomanem i mecenasem sztuki, a instrument otrzymał certyfikat autentyczności, który potwierdzał jego pochodzenie. W łódzkiej willi Grohmanów odbywały się kameralne spotkania muzyczne, a na Stradivariusie grywał między innymi Stanisław Barcewicz – jeden z najwybitniejszych polskich skrzypków tamtej epoki i bliski przyjaciel właściciela.

To właśnie ten fragment historii sprawia, że instrument nie jest tylko muzealnym eksponatem, ale częścią lokalnej opowieści o muzyce, kolekcjonerstwie i mecenacie. Łódzki trop jest ważny także dlatego, że pokazuje, jak silnie przedwojenna kultura prywatnych salonów splatała się tu z wielką sztuką.

Wojna przerwała historię instrumentu i ślad zniknął

Po śmierci Grohmana skrzypce trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie . We wrześniu 1939 roku muzealnicy ukryli je w skrytce pod schodami, próbując zabezpieczyć przed wojenną grabieżą. Mimo tych działań instrument zniknął podczas Powstania Warszawskiego i od tamtej pory pozostaje poszukiwany.

„Przyjęto po prostu, że instrument zaginął w wojennej zawierusze.”

Tomasz Gołębiowski, założyciel Grohman Orchestra, przypomina, że po zakończeniu II wojny światowej sprawa przez długi czas właściwie nie była poważnie badana. Dziś wartość skrzypiec szacuje się na około 10 milionów euro, ale ich cena wynika nie tylko z legendy. Stradivariusów zachowało się zaledwie około 600 i liczba ta już się nie zwiększy, a każdy dobrze udokumentowany egzemplarz jest dla badaczy i muzyków przedmiotem ogromnego zainteresowania.

Francuski koncert w Colmarze uruchomił nowe badania

Nowy trop pojawił się po marcowym koncercie we francuskim Colmarze. Jeden z występujących skrzypków zaprezentował instrument Stradivariego z 1719 roku. Organizatorzy wydarzenia zaprzeczają, jakoby chodziło o zaginionego „Lauterbacha”, ale specjaliści zajmujący się stratami wojennymi prowadzą obecnie szczegółowe badania.

Na tym etapie nie ma jeszcze rozstrzygnięcia, ale sam fakt, że sprawa wróciła po latach, pokazuje, jak żywa pozostaje pamięć o instrumentach utraconych w czasie wojny. W przypadku tego Stradivariusa chodzi nie tylko o wartość liczoną w milionach euro, lecz także o fragment łódzkiej i warszawskiej historii, który wciąż czeka na domknięcie.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.