Bez Nagela Orzeł Łódź walczył do końca. W Pile zabrakło punktów

Bez Nagela Orzeł Łódź walczył do końca. W Pile zabrakło punktów

W Pile długo pachniało wyrównanym meczem, choć łodzianie przyjechali bez jednego z najmocniejszych ogniw. Brak Villadsa Nagela nie zdjął z nich ambicji, ale w końcówce to gospodarze mieli więcej zimnej krwi. Polonia Piła wygrała 48:42 i dołożyła do tego punkt bonusowy za lepszy bilans dwumeczu.

  • Bez Nagela łodzianie nie pękli
  • O wszystkim zdecydowała końcówka biegu czternastego i ostatni wyścig

Bez Nagela łodzianie nie pękli

H.Skrzydlewska Orzeł Łódź pojechał do Piły na 9. kolejkę Metalkas 2. Ekstraligi osłabiony, ale nie bez szans. Najmocniej brakowało Villadsa Nagela, który po groźnym upadku w poprzednim spotkaniu tym razem nie był gotowy do startu. Według informacji przekazanych przez klub, nie doznał złamań ani poważniejszych urazów, jednak w czwartek nie mógł wyjechać na tor.

Mimo tej straty łodzianie nie oddali meczu bez walki. Trzymali się gospodarzy niemal przez całe spotkanie, a przewaga Polonii nie urosła ani razu do rozmiarów, które zamknęłyby temat przed ostatnimi biegami. Różnica między zespołami długo mieściła się w granicach sześciu punktów, co utrzymywało emocje do samego końca.

O wszystkim zdecydowała końcówka biegu czternastego i ostatni wyścig

Przełom przyszedł dopiero w 14. biegu. Polonia wygrała go 4:2, a wynik 45:39 dał jej bezpieczniejszy oddech przed finałowym wyścigiem. To był moment, w którym łodzianie potrzebowali mocnego odpowiedzi, ale gospodarze mieli sytuację pod kontrolą.

Ostatni bieg przyniósł jeszcze więcej napięcia. Pilanie wystartowali znakomicie i jechali podwójnie, a na początku czwartego okrążenia Benjamin Basso próbował zamknąć drogę Zachowi Cookowi. Manewr skończył się źle dla Duńczyka z Orła – on i Cook z impetem uderzyli w bandę, a sędzia wykluczył Basso, jednocześnie zaliczając wynik wyścigu. Polonia wygrała całe spotkanie 48:42 i zgarnęła także punkt bonusowy za triumf w dwumeczu.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.