Łódzka archikatedra przeszła przez wojny i ogień. Jej wieża wciąż dominuje nad miastem

Łódzka archikatedra przeszła przez wojny i ogień. Jej wieża wciąż dominuje nad miastem

Zanim łódzka archikatedra stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów w panoramie miasta, była odpowiedzią na gwałtowny rozwój Łodzi pod koniec XIX wieku. W centrum przemysłowej układanki potrzebna była świątynia, która dorówna skali rosnącego miasta i jego wiernych. Później przyszły wojny, grabież i pożar, lecz budowla ocalała i nadal przypomina, jak wiele razy Łódź musiała odbudowywać swoją codzienność.

  • Projekt, który zebrał niemal całą Europę
  • Od kamienia węgielnego do dzwonu „Zygmunt”
  • Wojna i pożar wystawiły świątynię na próbę

Projekt, który zebrał niemal całą Europę

W ostatnich latach XIX wieku Łódź potrzebowała kolejnych kościołów. Miasto liczyło już około 200 tysięcy mieszkańców, a katolicy stanowili mniej więcej połowę tej liczby. To właśnie wtedy zapadła decyzja, by wznosić kolejną, reprezentacyjną świątynię, widoczną i ważną dla ówczesnych łodzian.

W 1895 roku powołano komitet budowy, którym kierował baron Juliusz Heinzel. Trzy lata później ogłoszono konkurs architektoniczny o międzynarodowym zasięgu. Napłynęły 38 projekty z niemal całej Europy, a zwyciężyła propozycja łódzkiej spółki „Wende i Zarske”. Dopiero po poprawkach wprowadzonych przez Józefa Dziekońskiego i Sławomira Odrzywolskiego projekt uzyskał akceptację w Petersburgu.

  • 1895 – powstaje komitet budowy nowej świątyni.
  • 1898 – rusza konkurs architektoniczny z 38 zgłoszeniami.
  • 1900 – projekt zostaje zatwierdzony w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Petersburgu.
  • 1901 – poświęcono plac budowy i kamień węgielny.

W fundamentach absydy umieszczono dokument erekcyjny. Dziś w tym miejscu znajduje się kaplica Matki Bożej Częstochowskiej. To detal, który dobrze pokazuje, jak mocno ta świątynia została wpisana w historię miasta.

Od kamienia węgielnego do dzwonu „Zygmunt”

Budowa trwała 11 lat i zakończyła się w 1912 roku. Po drodze pojawiły się kolejne ważne momenty. W 1911 roku na dzwonnicy zawisł dzwon „Zygmunt”, dar od mieszkańców Łodzi. Nie ocalał jednak na długo. W 1943 roku Niemcy zarekwirowali go i przetopili na potrzeby wojny.

Zmieniała się też ranga samej świątyni. W 1920 roku papież Benedykt XV bullą „Christi Domini” powołał diecezję łódzką i podniósł kościół św. Stanisława Kostki do godności katedry. Dwa lata później świątynię konsekrowano, a w 1927 roku ukończono wieżę, której nie zdążono zrealizować przed wybuchem pierwszej wojny światowej.

Wojna i pożar wystawiły świątynię na próbę

Drugą wojnę światową katedra przeszła boleśnie. Została zamknięta, ograbiona i zamieniona na wojskowy skład. Po wojnie wróciła do swojej funkcji, ale kolejne uderzenie przyszło 11 maja 1971 roku. Ogień objął dach, uszkodził sklepienia i doprowadził do zniszczenia dużej części wnętrza. Tynki spadły ze ścian, ucierpiały główny ołtarz, organy i wielki żyrandol. Ostały się mury oraz wieża.

Kościół otwarto ponownie dla wiernych w grudniu 1972 roku. W kolejnych latach archikatedra odzyskała także znaczenie symboliczne. W 1987 roku odwiedził ją Jan Paweł II, dwa lata później otrzymała tytuł bazyliki mniejszej, a po reformie kościelnej z 1992 roku stała się bazyliką archikatedralną.

Dziś to najwyższy budynek w Łodzi. Z iglicą ma 104,5 metra i należy do najwyższych świątyń w Polsce. Nie jest tylko zabytkiem. To miejsce, w którym wciąż spotykają się historia miasta, pamięć o zniszczeniach i jego architektoniczna duma.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.