[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 2:2 w Betclic 1. lidze – remis pełen zwrotów akcji we Wrocławiu

[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 2:2 w Betclic 1. lidze – remis pełen zwrotów akcji we Wrocławiu

ŁKS Łódź wraca z Wrocławia z punktem po remisie 2:2 ze Śląskiem Wrocław w 32. kolejce Betclic 1. ligi. Dla łódzkich kibiców to wynik z gatunku tych, które zostawiają spory apetyt na więcej, bo goście prowadzili, potem byli pod ścianą, a ostatecznie potrafili jeszcze wyrwać z tego meczu cenny remis.

W poniedziałkowe popołudnie na Tarczyński Arenie długo pachniało spotkaniem szarpanym, ale pod kontrolą. Śląsk, czyli wicelider tabeli, miał swoje argumenty, jednak to ŁKS pierwszy zadał konkretny cios. Na listę strzelców wpisał się w 42. minucie F. Piasecki i do przerwy goście z Łodzi schodzili z prowadzeniem 1:0. Wcześniej arbiter M. Piszczelok musiał już sięgać po żółte kartki – napomnienia obejrzeli K. Hinokio i P. Samiec-Talar, co dobrze pokazywało, że mecz od początku miał w sobie sporo napięcia.

ŁKS prowadził, a po przerwie zaczęła się prawdziwa wymiana ciosów

Po zmianie stron obraz gry wyraźnie przyspieszył. Śląsk od razu ruszył z dwoma roszadami, a to tylko podkręciło tempo całego widowiska. W 59. minucie żółtą kartkę zobaczył jeszcze K. Falowski, a chwilę później ŁKS dostał prezent w postaci samobójczego gola Y. Matsenki. Było 1:1 i wszystko zaczęło się od nowa.

Reakcja gospodarzy była błyskawiczna. Już w 63. minucie K. Kurowski wyprowadził Śląsk na prowadzenie 2:1 i wydawało się, że wicelider przejmie pełną kontrolę nad spotkaniem. ŁKS jednak nie spuścił głowy. Zamiast nerwowej obrony zrobiła się kolejna odpowiedź i w 68. minucie Matsenko doprowadził do stanu 2:2. Od tego momentu obie strony jeszcze próbowały szukać zwycięskiego trafienia, ale wynik nie drgnął już do ostatniego gwizdka.

Punkt z trudnego terenu, ale też poczucie niedosytu

Dla ŁKS to remis, który trzeba szanować, bo padł na boisku drużyny z samej czołówki i po meczu, w którym naprawdę nie brakowało zwrotów akcji. Z drugiej strony łodzianie mogą mieć wrażenie, że przy prowadzeniu 1:0 i późniejszym 2:1 dało się wycisnąć jeszcze więcej. Taki jest jednak urok końcówki sezonu – każdy gol waży coraz więcej, a każde zawahanie szybko wraca rykoszetem.

ŁKS utrzymał więc kontakt z ligową czołówką, a Śląsk potwierdził, że w tej fazie rozgrywek trudno go złamać bez odpowiedzi. Teraz przed zespołami kolejne ważne tygodnie: gospodarze zagrają z Polonią Bytom , a łodzianie pojadą do Puszczy Niepołomice. Sezon wchodzi w decydującą fazę i po takim meczu jedno jest pewne – emocji jeszcze nie zabraknie.

Śląsk WrocławStatystykaŁKS Łódź
2Gole2