Bez bramek i bez ulgi Widzew znów zatrzymał się na remisie

2 min czytania
Bez bramek i bez ulgi Widzew znów zatrzymał się na remisie

FOT. Urząd Miasta Łodzi

Na stadionie w Łodzi długo wyglądało to tak, jakby obie drużyny czekały na jeden błąd, który otworzy mecz. Zamiast przełomu przyszły jednak dwie różne połowy i ten sam finał – 0:0 z Górnikiem Zabrze. Widzew po raz drugi z rzędu kończy spotkanie tylko z jednym punktem, a po takim obrazie gry zostaje spory niedosyt.

  • Górnik przejął pierwszą część meczu, a kontuzja jeszcze skomplikowała plan
  • Po przerwie Widzew ruszył mocniej, ale piłka nie chciała wpaść

Górnik przejął pierwszą część meczu, a kontuzja jeszcze skomplikowała plan

Pierwsze minuty nie przyniosły wielkiego tempa, ale z czasem to goście zaczęli częściej dochodzić do głosu. Widzew długo szukał rytmu, a gdy mecz jeszcze się nie rozkręcił na dobre, w łódzkim zespole pojawił się kolejny problem. Przed upływem pół godziny gry boisko musiał opuścić Christopher Cheng, który z powodu urazu nie był w stanie kontynuować spotkania.

Ta zmiana nie pomogła w uporządkowaniu gry. Górnik coraz śmielej przesuwał ciężar akcji pod bramkę Bartłomieja Drągowskiego i w końcówce pierwszej połowy potrafił zepchnąć łodzian do obrony. Przyjezdni próbowali strzelać siedem razy, ale żaden z tych uderzeń nie sprawił bramkarzowi Widzewa większych kłopotów.

Po przerwie Widzew ruszył mocniej, ale piłka nie chciała wpaść

Po zmianie stron obraz meczu odwrócił się niemal całkowicie. To Widzew częściej budował ataki i dłużej utrzymywał się przy piłce, próbując znaleźć drogę do siatki rywala. Zabrakło jednak najważniejszego elementu – celnego wykończenia. Mimo rosnącej przewagi łodzianie wciąż nie potrafili zamienić akcji na bramkę.

Z czasem to właśnie gospodarze zaczęli zamykać gości na ich połowie i naciskać coraz mocniej. Efekt był jednak taki sam jak wcześniej po stronie Górnika – dużo pracy, kilka prób, żadnego trafienia. W drugiej połowie Widzew oddał pięć strzałów, ale żaden nie znalazł drogi do bramki.

Po końcowym gwizdku w Łodzi zostało poczucie, że remis nikogo nie urządza. Widzew po dwóch meczach bez zwycięstwa będzie teraz łapał oddech podczas przerwy reprezentacyjnej, a potem znów ruszy do walki o punkty potrzebne w walce o utrzymanie w Ekstraklasie.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Autor: krystian