[PIŁKA RĘCZNA] KSSPR Końskie – Grot Blachy Pruszyński Anilana 32:36. I Liga Mężczyzn (Grupa C) – łodzianie na czele tabeli

[PIŁKA RĘCZNA] KSSPR Końskie – Grot Blachy Pruszyński Anilana 32:36. I Liga Mężczyzn (Grupa C) – łodzianie na czele tabeli

Pierwsze miejsce dla Łodzi, a za nim zwycięstwo na terenie jednego z najgroźniejszych ligowych konkurentów. Grot Blachy Pruszyński Anilana wygrała na wyjeździe z KSSPR Końskie 36:32 w ósmej kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C). Łodzianie mają w ligowym zestawieniu 21 punktów, o trzy więcej od gospodarzy sobotniego spotkania. Wynik cieszy, choć droga od ośmiobramkowego prowadzenia do ostatniego gwizdka nie była już tak spokojna, jak mogli sobie życzyć kibice Anilany.

Stawka meczu rozgrywanego 31 października była czytelna. Spotkały się zespoły z czołówki, a konecczanie mieli okazję sprawdzić się z niepokonaną drużyną z Łodzi. W podanym zestawieniu KSSPR zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 18 punktów. Dla gości był to więc nie tylko kolejny ligowy wyjazd, lecz także bezpośrednia konfrontacja z rywalem depczącym im po piętach.

Takie zwycięstwo ma szczególną wartość: punkty pojechały do Łodzi, a zespół z Końskich nie zmniejszył dystansu. Anilana pokazała przy tym dwie twarze. Najpierw zagrała połowę ocenioną przez jej grającego trenera jako najlepsza w sezonie, później musiała poradzić sobie z własnymi błędami i mocnym naciskiem gospodarzy.

Dwadzieścia bramek i najlepsza połowa sezonu

Pierwsza część należała do łodzian. Anilana zbudowała przewagę, która przed zejściem do szatni wynosiła aż osiem trafień. Na tablicy było 12:20 z perspektywy KSSPR, a dwadzieścia zdobytych bramek dawało gościom solidny zapas przed dalszą grą. W starciu drużyn walczących o najwyższe miejsca taki rezultat musiał robić wrażenie.

Tomasz Wawrzyniak nie szczędził swojemu zespołowi pochwał za ten fragment spotkania. Grający trener Anilany uznał pierwszą połowę za najlepszą w wykonaniu drużyny w obecnych rozgrywkach. To mocna ocena, zwłaszcza że łodzianie już wcześniej potrafili wygrywać spotkania o dużym ciężarze i utrzymywali status zespołu bez porażki.

Osiem bramek różnicy nie oznaczało jednak, że sprawa została rozstrzygnięta. Gospodarze mieli jeszcze całą drugą połowę, by odpowiedzieć, a dalszy przebieg pokazał, że nie zabrakło im ani zaangażowania, ani chęci do odrabiania strat. Anilana musiała bronić wypracowanego dorobku w znacznie trudniejszych warunkach niż przed zejściem do szatni.

Codziennie nowe informacje z Łodzi publikujemy na informacjelodzkie.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na informacjelodzkie.pl/wydarzenie.

Konecczanie naciskali, Anilana obroniła prowadzenie

Druga część przyniosła pogoń KSSPR. Miejscowi mocno naciskali, natomiast w grze gości pojawiło się wiele błędów. Wawrzyniak oceniał później, że jego drużyna dała się wciągnąć w sposób i rytm gry gospodarzy. Zamiast równie udanej kontynuacji pierwszych trzydziestu minut łodzianie musieli więc mierzyć się także z konsekwencjami własnych pomyłek.

Różnica stopniała, ale prowadzenie pozostało po stronie Anilany. Ostateczne 32:36 oznaczało, że konecczanie odrobili połowę ośmiobramkowej straty z pierwszej części, lecz nie zdołali doprowadzić do remisu. Dla łódzkich kibiców najistotniejsze było właśnie to: mimo wyraźnie trudniejszego fragmentu ich zespół dowiózł wyjazdowe zwycięstwo.

Arkadiusz Bąk, trener gospodarzy, wśród istotnych momentów wskazywał czerwoną kartkę Damiana Falasy. Żałował również niewykorzystanych okazji do rzutów na pustą bramkę. Jednocześnie podkreślał zaangażowanie swojej drużyny i walkę w drugiej połowie. KSSPR miał zatem powody do niedosytu, ale także fragment, na którym mógł oprzeć pozytywną ocenę postawy zawodników.

Ambicje konecczan nie wzięły się znikąd. Już 28 września, po rozpoczęciu sezonu od trzech zwycięstw, celem klubu było ponowne włączenie się do walki o Ligę Centralną. Anilana również od tygodni dawała sygnały wysokiej formy: 11 października pozostawała niepokonana, a zwycięstwo 31:30 nad Orlętami Zwoleń dało jej wtedy szczyt tabeli grupy C.

W Końskich łodzianie dołożyli do tego obrazu kolejny mocny argument. Podany bilans Anilany to siedem zwycięstw bez porażki, przy sześciu wygranych i dwóch przegranych KSSPR. Sobota pokazała, że lider potrafi nie tylko zbudować dużą przewagę, ale też utrzymać korzystny wynik, kiedy gra przestaje układać się po jego myśli.

KSSPR KońskieStatystykaGrot Blachy Pruszyński Anilana
32Bramki36
2Pozycja1
18Punkty21
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji