[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 1:1. Głogowianie lepsi po karnych i awansują do finału baraży

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 1:1. Głogowianie lepsi po karnych i awansują do finału baraży

W czwartek po południu w Głogowie ŁKS Łódź był o krok od bardzo cennego wyjazdowego sukcesu, ale półfinał baraży o Ekstraklasę zakończył się remisem 1:1. Po 120 minutach było wciąż po równo, a w serii jedenastek lepszy okazał się Chrobry, który wygrał 5:4 i przedłużył swoją drogę w walce o awans. Dla łodzian to był wieczór, który długo pachniał szansą, a skończył się dużym rozczarowaniem.

Na papierze różnica między zespołami była minimalna. Chrobry kończył ligową część sezonu na 4. miejscu z 55 punktami, ŁKS był piąty i miał o jedno „oczko” mniej. W zapowiedziach delikatnie więcej wierzono w łodzian, ale w meczach o taką stawkę papier zwykle szybko ląduje w szufladzie. Liczy się odporność, cierpliwość i jeden moment, który potrafi przewrócić wszystko do góry nogami.

ŁKS trafił pierwszy, ale Chrobry nie spuścił głowy

Pierwsza połowa nie przyniosła goli, choć napięcie było wyczuwalne od samego początku. Już w 1. minucie żółtą kartkę zobaczył L. Wiech, a po przerwie arbiter sięgnął jeszcze po kartonik dla K. Hinokio. Obie drużyny grały ostrożnie, z dużym szacunkiem do stawki, bo każdy błąd mógł kosztować całą pucharową przygodę.

Po zmianie stron ŁKS wreszcie przełamał impas. W 61. minucie Andreu Arasa dał gościom prowadzenie 1:0 i przez chwilę wydawało się, że łodzianie złapali mecz za właściwy koniec. Chrobry nie zamierzał jednak odpuszczać, a odpowiedź przyszła w 76. minucie. Kacper Laskowski wykorzystał swoją okazję i doprowadził do remisu 1:1, czym znów otworzył całe spotkanie.

W końcówce podstawowego czasu nikt już nie zdołał przechylić szali na swoją stronę. Trenerzy sięgali po kolejne zmiany, na boisku robiło się coraz bardziej nerwowo, a z każdą minutą rosło wrażenie, że ten półfinał może rozstrzygnąć się dopiero w najbrutalniejszy możliwy sposób.

Jedenastki zabrały ŁKS-owi nadzieję

Dogrywka nie przyniosła już kolejnego gola, więc losy meczu spoczęły na barkach wykonawców rzutów karnych. Seria zaczęła się dla Chrobrego źle, bo R. Bak nie wykorzystał pierwszej próby. ŁKS nie zdołał jednak zbudować na tym przewagi, która pozwoliłaby złapać kontrolę nad całym rozdaniem.

Z czasem gospodarze trafiali pewniej, a po stronie łodzian pojawiły się kolejne nerwy. Pomyłki S. Krykuna i M. Wojciechowskiego okazały się dla ŁKS-u bezlitosne. Chrobry wykorzystał swoją serię lepiej i zamknął konkurs wynikiem 5:4, wysyłając łodzian do domu z bardzo bolesnym poczuciem niewykorzystanej szansy.

To był mecz, w którym ŁKS długo trzymał się celu, ale nie potrafił postawić kropki nad „i”. W barażach takie chwile ważą podwójnie. Dla Chrobrego to awans do finału i ogromny zastrzyk emocji, dla ŁKS-u zaś koniec sezonu w scenariuszu, na który w Łodzi nikt nie chciał patrzeć.

Chrobry GłogówStatystykaŁKS Łódź
1Gole1