Przyjeżdżał z Warszawy po łupy, w Łodzi wpadł po trzech kradzieżach

Przyjeżdżał z Warszawy po łupy, w Łodzi wpadł po trzech kradzieżach

FOT. Komenda Miejska w Łodziź

Kryminalni z IV Komisariatu Policji w Łodzi pojechali na warszawską Korkową i tam zatrzymali 38-latka podejrzanego o dwie kradzieże oraz kradzież rozbójniczą. Według ustaleń policji mężczyzna miał przyjeżdżać z Warszawy do Łodzi tylko po to, by okradać sklepy na Polesiu. W jednym z przypadków doszło do szarpaniny z ochroniarzem i użycia ręcznego miotacza gazu.

Jak podaje Policja, do przestępstw doszło w styczniu tego roku na terenie poleskich sklepów. Schemat był za każdym razem podobny. Nieuczciwy klient pakował do torby artykuły spożywcze albo elektronarzędzia, a potem wychodził z hali sprzedaży bez płacenia.

Przy jednej z interwencji sytuacja zrobiła się gwałtowna. Sprawca, chcąc utrzymać się przy łupie, poszarpał ochroniarza, użył wobec niego ręcznego miotacza gazu i uciekł. Po zgłoszeniach kryminalni z IV Komisariatu Policji w Łodzi zaczęli analizować zabezpieczone materiały. To właśnie ten etap pozwolił im wytypować mieszkańca Warszawy jako osobę stojącą za serią kradzieży.

24 marca 2026 roku, wcześnie rano, policjanci zatrzymali podejrzanego. 38-latek był już wcześniej wielokrotnie notowany. Na gruncie Kodeksu karnego odpowie za dwie kradzieże i kradzież rozbójniczą, za co grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Czynności w tej sprawie prowadzono pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie. Decyzją prokuratora mężczyzna został objęty policyjnym dozorem. Ten przypadek pokazuje, że nawet pozornie prosty plan na szybki zysk może rozsypać się po analizie zabezpieczonych śladów i skończyć się bardzo szybko zatrzymaniem.

na podstawie: Komenda Miejska w Łodziź.