[PIŁKA NOŻNA] Wisła Płock – Widzew Łódź 0:2 – Widzew zdobywa pierwsze zwycięstwo 2026 w PKO BP Ekstraklasie

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Wisła Płock – Widzew Łódź 0:2 – Widzew zdobywa pierwsze zwycięstwo 2026 w PKO BP Ekstraklasie

W Orlen Arena goście z Łodzi wygrali 2:0 (HT 0:1) – Wisła Płock – Widzew Łódź 0:2. Widzew wrócił z Płocka z pełną pulą i wielką ulgą: to pierwsze zwycięstwo drużyny w 2026 roku, które jednocześnie pozwoliło jej opuścić strefę spadkową.

Mecz zapowiadał się jako starcie dwóch różnych oczekiwań – Wisła Płock, wicelider tabeli, chciała potwierdzić dobrą pozycję, Widzew jako gość szukał punktów ratunkowych. Trenerzy ustawili ekipy odpowiednio 3–5–2 (Płock, Mariusz Misiura) i 4–4–2 (Łódź, Igor Jovićević). Od pierwszego gwizdka było widać, że Widzew nastawił się na szybką grę z kontrataku i prostą, skuteczną finalizację.

Karny Bergiera – przełamanie przed przerwą

Decydujący moment przyszedł w 38. minucie. Sebastian Bergier wywalczył rzut karny i pewnym strzałem po ziemi umieścił piłkę w rogu bramki – wykonanie bez cienia paniki, które dało gościom prowadzenie i widoczną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Do tego momentu Widzew już wcześniej miał swoje momenty: Emil Kornvig trafił w poprzeczkę główką w 9. minucie, co było zapowiedzią groźnej obecności przy stałych fragmentach i dośrodkowaniach. Mimo niemal równego podziału piłki (posiadanie 49%–51%), to łodzianie częściej zagrażali bramce rywala – 4 celne strzały do 1 po stronie gości.

Spotkanie nie szczędziło też nerwów i kartek. Arbiter pokazuje żółte kartki hojnie po obu stronach – między innymi Wiktor Nowak i Rafał Leszczyński po stronie Wisły oraz Mariusz Fornalczyk, Sebastian Bergier i Marcel Krajewski po stronie Widzewa. Mówiło się też o upomnieniu sztabu Wisły, w tym trenera Mariusza Misiury, co dodatkowo podkręciło atmosferę na trybunach.

Późne przypieczętowanie Kornviga i ryzykowna gra Płocka

Przez większość drugiej połowy wydawało się, że Wisła będzie gonić wynik — gospodarze mieli więcej rzutów rożnych (5–2) i częściej wymuszali faul, ale brakowało klarownych okazji. Widzew mądrze bronił szczelną środkową strefę i wyprowadzał kontry, szukając wykończeń. Chwilę przed końcem, w 89. minucie, Emil Kornvig dołożył drugi cios: po zagraniu ze skrzydła przez Zeqiriego sprytnie podciął piłkę nad bramkarzem i ustalił wynik na 2:0. Kornvig wcześniej także trafił w poprzeczkę — Widzew trzy razy trafiał w słupek tego wieczoru (Kornvig 9’, Fornalczyk 60’, Juljan Shehu 71’), co pokazuje, że wynik mógł być jeszcze wyższy.

Zmiany Widzewa (między innymi wejście Zeqiriego i bańkowe ruchy personalne w końcówce) pozwoliły zachować świeżość i zamknąć mecz bez dramatycznego finiszu. Wisła próbowała rotacji, ale jej korekty nie przyniosły oddechu w formie bramkowej – gospodarze opuścili murawę bez zdobytego gola.

Dla łódzkich kibiców to wieczór do zapamiętania – wyjazd do Płocka dał trzy punkty, oddech w tabeli i nadzieję przed następnymi tygodniami. Widzew wraca do Łodzi z nadzieją na utrzymanie tej energii w kolejnym meczu z Cracovią, który już za kilka dni czeka podopiecznych Jovićevića. Wisła Płock natomiast szybko musi zapomnieć o tej porażce — przed nią wymagające starcia z Legią i kolejne spotkania, w których trzeba będzie odzyskać skuteczność.

Wisła PłockStatystykaWidzew Łódź
0Gole2
49%Posiadanie51%
1Strzały celne4
5Strzały niecelne9
10Strzały łącznie15
4Strzały zablokowane2
5Strzały w polu karnym7
5Strzały spoza pola8
5Rzuty rożne2
16Faule12
3Spalone2
3Żółte kartki4
2Interwencje bramkarza0
371Liczba podań380
292Podania celne315
79%Skuteczność podań83%

Autor: redakcja sportowa informacjelodzkie.pl