Zbudował potęgę bawełny, a zmarł w biedzie. Historia Ludwika Geyera

Zbudował potęgę bawełny, a zmarł w biedzie. Historia Ludwika Geyera

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na początku miał niewielki kapitał, kilkanaście warsztatów i plan, który wymagał dużego ryzyka. W ciągu kilkunastu lat Ludwik Geyer wyrósł na największego przemysłowca w Łodzi, a przy Piotrkowskiej stworzył zakład z pierwszą miejską maszyną parową. Człowiek nazywany „ojcem łódzkich fabrykantów” pod koniec życia stracił jednak majątek i zmarł w kompletnej biedzie.

Ludwik Geyer przyjechał do Łodzi w 1828 roku z rodziny związanej z przemysłem bawełnianym. Jego ojciec Adam prowadził fabrykę w Neugerzdorf pod Löbau w Saksonii. Sam Ludwik urodził się w Berlinie w 1805 roku, ukończył Akademię Berlińską, a doświadczenie zdobywał w rodzinnym zakładzie.

  • Rządowe wsparcie pozwoliło rozpocząć przemysłową karierę
  • Biała Fabryka przyniosła Geyerowi tytuł króla bawełny
  • Pierwsza łódzka maszyna parowa pracowała u Geyera

Rządowe wsparcie pozwoliło rozpocząć przemysłową karierę

Rodzina Geyerów przeniosła się do Łodzi, ponieważ polityka Królestwa Polskiego sprzyjała osiedlaniu tkaczy i rozwijaniu produkcji włókienniczej. W sierpniu 1828 roku Ludwik podpisał umowę z Komisją Województwa Mazowieckiego. Otrzymał tereny budowlane, pomoc przy wznoszeniu zakładu oraz możliwość sprowadzania przędzy z niższym cłem.

W zamian zobowiązał się uruchomić 20 warsztatów tkackich, a w ciągu dekady zwiększyć ich liczbę do 100. Początek był znacznie skromniejszy. Przywieziony z Saksonii majątek wystarczył na zakład z 12 warsztatami i kilkoma maszynami do drukowania perkali.

Tereny Geyera obejmowały 32 hektary po obu stronach dzisiejszej ulicy Piotrkowskiej – od ulicy Czerwonej po południowe granice ówczesnej Łodzi. Do 1840 roku przedsiębiorca zgromadził cztery posesje. Jedna znajdowała się przy Piotrkowskiej 284–286, kolejną kupił w 1833 roku od zbankrutowanego drukarza Antoniego Potempy. Dwa następne majątki przejął na licytacjach, między innymi po Dawidzie Langem i Rundzieherze, spłacając je w ratach.

Skala tych zakupów pokazuje, jak szybko Geyer zwiększał swoje zaplecze. Jednocześnie część zobowiązań finansowych pozostała niespłacona, co po latach stało się jednym z problemów jego przedsiębiorstwa.

Więcej aktualności z Łodzi znajdziesz na stronie głównej informacjelodzkie.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na informacjelodzkie.pl/wydarzenie.

Biała Fabryka przyniosła Geyerowi tytuł króla bawełny

Pierwszym domem Geyera był trzyizbowy drewniany budynek, w którym zamieszkał z rodzicami i rozpoczął produkcję drukowanych tkanin. W 1833 roku postawił murowany dom z facjatką i czterospadowym dachem. Klasycystyczny dworek przy Piotrkowskiej 286 zachował się do dziś.

Rozwój zakładu postępował szybko. W 1833 roku przedsiębiorstwo dysponowało już 33 warsztatami tkackimi i 11 stołami do drukowania perkali. Geyer współpracował także z tkaczami chałupnikami – 100 pracowało dla niego w Pabianicach, a 60 w Łodzi.

Dwa lata później rozpoczął budowę wielkiej przędzalni i tkalni mechanicznej. Otynkowany i pobielony budynek wyróżniał się na tle późniejszych, surowszych zabudowań fabrycznych, dlatego zyskał nazwę Białej Fabryki. W tym okresie Geyer był już największym łódzkim przemysłowcem i jednym z pierwszych lodzermenschów, określanym także mianem „króla bawełny”.

Na posesji przy Piotrkowskiej 284–286 powstały między innymi farbiarnia, płuczarnia i drukarnia perkalu. W latach 1835–1837 wzniesiono budynek, w którym umieszczono przędzalnię oraz mechaniczną tkalnię. Zakład miał 122 łokcie długości i 29 łokci szerokości, a jego boczne części mierzyły 25 na 25 łokci.

Na każdej kondygnacji znajdowały się dwie sale z 26 oknami wychodzącymi na Piotrkowską. Na dachu pokrytym gontem umieszczono belweder wsparty na czterech drewnianych kolumienkach. Pod cynowym daszkiem zawieszono dzwon, który wyznaczał robotnikom początek pracy.

Pierwsza łódzka maszyna parowa pracowała u Geyera

W 1838 roku do głównej części przędzalni dobudowano trzypiętrowy pawilon. W tym samym czasie na podwórzu ukończono murowany budynek przeznaczony dla urządzeń przemysłowych. Pod koniec roku Geyer zainstalował tam pierwszą w Łodzi maszynę parową o mocy 60 koni mechanicznych.

Uruchomienie maszyny zmieniło sposób pracy zakładu. Towarzyszył mu także pierwszy fabryczny komin w Łodzi. Od tego momentu przedsiębiorstwo Geyera należało nie tylko do największych, lecz także do najbardziej zaawansowanych technicznie zakładów w mieście.

Przemysłowa potęga nie zapewniła jednak trwałego bezpieczeństwa finansowego. Ludwik Geyer zmarł w 1869 roku w kompletnej biedzie. Pozostały po nim budynki, rozwiązania organizacyjne i wzór rozwoju, który wyznaczył kierunek kolejnym łódzkim fabrykantom. Dworek przy Piotrkowskiej i Biała Fabryka pozwalają dziś zobaczyć, jak wyglądały początki przemysłowej Łodzi.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły