Przemysłowa potęga wyrosła z kolonii tkaczy. Tak zaczęła się historia Łodzi

Przemysłowa potęga wyrosła z kolonii tkaczy. Tak zaczęła się historia Łodzi

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Dzisiejsze ulice kryją układ dawnych osad, w których mieszkali tkacze, prządki i sukiennicy przybywający do Łodzi z różnych stron Europy. W pierwszej połowie XIX wieku wytyczano tu działki, budowano domy i tworzono zaplecze dla rozwijającego się przemysłu włókienniczego. Osada Łódka szybko połączyła się z Nowym Miastem, a kolejne kolonie przesuwały granice przemysłowej Łodzi na południe.

  • Rękodzielnicy dostawali pieniądze na domy i własny warsztat
  • Trzy części Łódki wyznaczyły przyszły układ ulic
  • Śląscy tkacze przesunęli granice przemysłowego miasta

Rękodzielnicy dostawali pieniądze na domy i własny warsztat

Rozwój przemysłowej Łodzi przyspieszył dzięki akcji osadniczej prowadzonej przez władze Królestwa Polskiego. Informacje o możliwościach osiedlenia się docierały do Wielkopolski, Prus, Saksonii, Moraw, Czech i na Śląsk. Najpierw przyjeżdżali sukiennicy z Wielkopolski, którzy szukali miejsca do pracy w obliczu rosnącej konkurencji przemysłu śląskiego. Później dołączali do nich rzemieślnicy z innych regionów.

Za sprowadzanie kolonistów z Czech, Prus i Saksonii odpowiadał Benedykt Tykel, komisarz fabryk i naczelnik sekcji fabrycznej Komisji Przemysłu Województwa Mazowieckiego Królestwa Polskiego. Pierwsi włókiennicy pojawili się w Łodzi już w 1822 roku. Byli to dwaj postrzygacze wełny.

Do końca dekady w osadzie sukienniczej Nowe Miasto zamieszkało 141 rodzin majstrów i czeladników. Największy napływ nastąpił w latach 1824–1825, kiedy przybyło 88 sukienników.

Rzemieślnicy mogli liczyć na pomoc finansową państwa. Osadnicy z zagranicy otrzymywali:

  • 1200 zł nieoprocentowanej pożyczki na budowę murowanego domu,
  • 600 zł na budowę domu drewnianego.

Pożyczkę trzeba było zwrócić po czterech latach. Osoby, które nie budowały własnych domów, mogły zamieszkać w budynkach municypalnych. Po opłacaniu należności przez pięć lat stawały się ich właścicielami.

Trzy części Łódki wyznaczyły przyszły układ ulic

Osadę Łódka, nazywaną także Osadą Prządków, podzielono na trzy części. Każda z nich otrzymała własny układ działek i nazwę używaną przez zamieszkujących ją kolonistów.

Pierwsza część znajdowała się między dzisiejszymi ulicami Wólczańską i Żeromskiego. Od północy ograniczały ją ulice Nawrot i Rozwadowska, znana dziś jako Zamenhofa. Wydzielono tam 52 place. Niemieccy tkacze nazywali ten obszar „Spinnlinie”.

Druga część leżała między dzisiejszymi ulicami Sienkiewicza i Kilińskiego. Powstały tam 42 place. Teren był wtedy podmokły i porośnięty olszynami, dlatego osadnicy określali go mianem „Buschlinie”.

Najpóźniej utworzono Nową Łódkę, położoną po obu stronach dzisiejszej ulicy Przybyszewskiego. Były tam 73 place. Niemcy przybyli z Czech nazwali tę część „Böhmische Linie”. Łącznie w trzech fragmentach Łódki wyznaczono 167 działek budowlanych.

Układ dawnych kolonii można dziś odczytać z nazw ulic. Wólczańska, Żeromskiego, Zamenhofa, Sienkiewicza, Kilińskiego i Przybyszewskiego prowadzą przez obszary, które powstawały jako zaplecze dla rzemieślników. To pomaga spojrzeć na znane trasy nie tylko jak na współczesną siatkę komunikacyjną, lecz także jak na ślad pierwszej fazy przemysłowego rozwoju Łodzi.

Śląscy tkacze przesunęli granice przemysłowego miasta

Latem 1828 roku powiększono terytorium Łodzi o teren wójtostwa Zarzew, należącego do rodziny Załęskich. Rajmund Rembieliński polecił komisarzowi do spraw włościan Tiedemu wykupić tę nieruchomość za 6000 zł.

Nowy obszar podzielono na 42 działki, każda miała po trzy morgi. Piętnaście z nich wytyczono równolegle do dzisiejszej ulicy Przędzalnianej. Pozostałe 27 znajdowało się na północ od ulicy Budowlanej, czyli dawnej nazwy dalszego odcinka dzisiejszej Przybyszewskiego.

Na tym terenie powstała ostatnia wówczas osada przemysłowej Łodzi. Tytus Kopisch sprowadził do niej tkaczy lnu ze Śląska. Koloniści nazwali swoje miejsce „Schlesingiem”, czyli Ślązakami.

Rozbudowa osad szła w parze z tworzeniem zaplecza dla produkcji. Oprócz bielnika powstał pierwszy w Łodzi skład surowej wełny, włókien lnianych i przędzy. Umieszczano też tablice z nazwami ulic na domach dozorców. Ustalono między innymi nazwy ulic Widzewskiej, odpowiadającej dzisiejszej Kilińskiego, oraz Zarzewskiej, znanej obecnie jako Przybyszewskiego.

Łódzka potęga włókiennicza nie zaczęła się więc od wielkich fabryk. Najpierw powstały osady, działki, domy i warsztaty dla sprowadzanych rzemieślników. Dopiero na tym fundamencie mogła rozwinąć się przemysłowa zabudowa, która na dziesięciolecia zmieniła charakter miasta.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły