W Łodzi sąsiedzi wyczuli spaleniznę. Policjanci weszli przez balkon

Naszywka Komendy Miejskiej Policji w Łodzi na mundurze policjanta.

FOT. KWP Łódź

W zadymionym mieszkaniu w Łodzi spał 38-latek z synem, a na włączonej kuchence gazowej pozostawiony garnek z jedzeniem uległ zwęgleniu. Dzięki zgłoszeniu sąsiadów i szybkiej reakcji policjantów z V Komisariatu Policji nie doszło do tragedii. Funkcjonariusze dostali się do lokalu przez balkon sąsiedniego mieszkania.

Do zdarzenia doszło 4 października 2026 roku, tuż przed godziną 1.00, w jednym z bloków w Łodzi. Sąsiedzi poczuli zapach spalenizny i zawiadomili służby.

Na miejsce przyjechali policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego V Komisariatu Policji w Łodzi. Pomimo pukania nikt nie otwierał drzwi. Mundurowi weszli więc do mieszkania przez balkon z sąsiedniego lokalu.

W środku znajdowało się dużo dymu. Na włączonej kuchence gazowej stał garnek z jedzeniem, które zostało zwęglone. W sypialni policjanci znaleźli śpiącego 38-latka i jego syna. Dobudzili ich i wyprowadzili na klatkę schodową.

Na miejsce dotarł Zespół Ratownictwa Medycznego, który zajął się ojcem i dzieckiem. Strażacy zabezpieczyli kuchenkę oraz oddymili mieszkanie. Ostatecznie nikt nie odniósł obrażeń, a zdarzenie zakończyło się na strachu.

na podstawie: KWP Łódź.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KWP Łódź). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji