Dziesięcioro dzieci z obozu przy Przemysłowej pochowano w Łodzi

W kościele stoi dziesięć drewnianych urn na czarnym stole, otoczonych przez żołnierzy w beretach, podczas uroczystości żałobnej z uczestnikami w ławkach.

FOT. Łódzki Urząd Wojewódzki

Na cmentarzu rzymskokatolickim pw. św. Wojciecha odbył się pochówek dziesięciorga dzieci, które zmarły w niemieckim obozie przy ul. Przemysłowej. Ich szczątki przez lata spoczywały w bezimiennych mogiłach. Dzięki pracom Instytutu Pamięci Narodowej udało się potwierdzić tożsamość dwóch chłopców, a w przypadku kolejnych sześciu ustalić ją z dużym prawdopodobieństwem.

Szczątki ofiar obozu przy Przemysłowej poddano identyfikacji

Przed pogrzebem Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN przeprowadziło ekshumacje. Badania genetyczne pozwoliły jednoznacznie zidentyfikować dwóch zmarłych chłopców. W przypadku sześciu kolejnych ofiar ustalono ich tożsamość z dużą dozą prawdopodobieństwa. Oznacza to, że nie wszystkie dzieci pochowane podczas uroczystości udało się przypisać do konkretnych nazwisk, ale prace poszukiwawcze przyniosły istotny postęp.

Pochówek na cmentarzu św. Wojciecha przywrócił ofiarom należne miejsce pamięci. Dla rodzin i osób zajmujących się historią obozu identyfikacja szczątków ma także wymiar praktyczny – pozwala porządkować dokumentację i uzupełniać wiedzę o dzieciach, które dotąd pozostawały anonimowe.

W uroczystościach uczestniczył Prezydent RP Karol Nawrocki. Wojewodę łódzkiego Dorotę Ryl reprezentował II wicewojewoda łódzki Grzegorz Majewski.

Tysiące polskich dzieci trafiły do obozu przy Przemysłowej

Niemiecki prewencyjny obóz dla dzieci i młodzieży działał w Łodzi w latach 1942–1945. Zarządzała nim łódzka Policja Bezpieczeństwa, czyli SiPo. Początkowo kierowano tam polskie dzieci z zakładów poprawczych i sierocińców. Z czasem obóz stał się również narzędziem represji wobec rodzin uznanych przez okupanta za nieposłuszne.

Do obozu trafiały między innymi dzieci aresztowanych członków konspiracji oraz osób, które odmówiły podpisania volkslisty. Powodem osadzenia mogły być także drobne wykroczenia, w tym jazda bez biletu.

Przez obóz przeszło około 2–3 tys. polskich dzieci. Około dwustu z nich zmarło z głodu, chorób i wycieńczenia. Małoletni więźniowie byli zmuszani do pracy przekraczającej ich siły, a część ofiar padła również ofiarą przemocy ze strony nadzorców.

Pogrzeb dziesięciorga dzieci zakończył kolejny etap prac nad przywracaniem pamięci o najmłodszych ofiarach terroru II wojny światowej. Dwa potwierdzone nazwiska i sześć prawdopodobnych identyfikacji pokazują, że badania miejsc pochówku nadal mogą przynieść rodzinom odpowiedzi, których nie udało się uzyskać przez dziesięciolecia.

na podstawie: Łódzki Urząd Wojewódzki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Łódzki Urząd Wojewódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji