Jeden gol przesądził. Widzew Łódź odpadł z Pucharu Polski

Jeden gol przesądził. Widzew Łódź odpadł z Pucharu Polski

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na początku było dużo walki, ale długo brakowało sytuacji, które mogły zmienić wynik. Widzew Łódź nie zdołał zrewanżować się Koronie Kielce za ligową porażkę. O losach pucharowego spotkania zdecydowała jedna akcja przeprowadzona niedługo po wejściu dwóch rezerwowych. Po przegranej 0:1 łodzianie pożegnali się z tegoroczną edycją Pucharu Polski już w 1/32 finału.

  • Zmieniony skład i bezbramkowa pierwsza połowa
  • Rezerwowi Korony wykorzystali swoją szansę
  • Widzew szybko wróci do ligowej rywalizacji

Zmieniony skład i bezbramkowa pierwsza połowa

Trener Aleksandar Vuković nie wystawił od początku wszystkich zawodników podstawowego składu. W jedenastce znaleźli się zarówno zmiennicy, jak i piłkarze regularnie pojawiający się na boisku. Pierwszy występ w czerwono-biało-czerwonych barwach zaliczył Stipe Biuk.

Obie drużyny od pierwszych minut próbowały atakować, ale żadna nie potrafiła przejąć pełnej kontroli nad meczem. Widzew i Korona wymieniały akcje, a obok ofensywnych prób pojawiały się błędy indywidualne. Brakowało jednak dokładnego ostatniego podania albo skutecznego wykończenia.

Przed przerwą piłka znalazła się nawet w bramce Korony. Sebastian Bergier był jednak na pozycji spalonej, dlatego sędzia nie uznał gola. Do szatni zespoły zeszły przy wyniku 0:0.

Rezerwowi Korony wykorzystali swoją szansę

Po zmianie stron Vuković sięgnął między innymi po Karola Świderskiego. Wprowadzenie napastnika ożywiło poczynania Widzewa w ataku, lecz gospodarze nadal nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Korony.

Więcej powodów do zadowolenia miał trener kielczan Jacek Zieliński. W 71. minucie na murawie pojawili się Ciszek i Bąk. Dwie minuty później obaj uczestniczyli w decydującej akcji. Ciszek podał do Bąka, a ten uderzeniem głową zdobył jedyną bramkę spotkania.

Widzew miał jeszcze czas na odwrócenie losów meczu. W końcówce łodzianie często pojawiali się w polu karnym rywali, próbowali strzałów z dystansu i z bliska, wykonywali rzuty rożne, rzuty wolne oraz auty. Żadna z tych prób nie przyniosła wyrównania. O wyniku przesądziła więc jedna skuteczna akcja Korony, a nie wyraźna przewaga przez całe spotkanie.

Widzew szybko wróci do ligowej rywalizacji

Pucharowa porażka oznacza koniec udziału Widzewa w tegorocznej edycji rozgrywek. Zespół z Łodzi nie będzie miał jednak długiej przerwy przed kolejnym meczem. W sobotę 5 września podejmie Radomiaka Radom, który przyjedzie na stadion przy al. Piłsudskiego po dwóch zwycięstwach z rzędu.

Początek spotkania zaplanowano na godz. 14:45. Dla Widzewa będzie to okazja do przerwania serii dwóch kolejnych porażek przed własną publicznością. Po odpadnięciu z Pucharu Polski ligowy mecz z Radomiakiem pozostaje najbliższą szansą na poprawę nastrojów i zdobycie punktów.

Widzew Łódź – Korona Kielce 0:1 (0:0)

Bramka: 73. minuta – Bąk.

Widzew Łódź: Ilić – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Garcia – Selahi (64. Papanikolaou) – Biuk (64. Świderski), Kornvig (81. Males), Alvarez, Fornalczyk – Bergier.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji