Lech wyrwał zwycięstwo w doliczonym czasie. Widzew przegrał 2:3

Lech wyrwał zwycięstwo w doliczonym czasie. Widzew przegrał 2:3

Przez ponad pół godziny Widzew odrabiał straty i był o krok od punktu. W Łodzi długo utrzymywał się remis 2:2, ale w szóstej minucie doliczonego czasu błąd gospodarzy wykorzystał Luis Palma. Lech Poznań wywiózł zwycięstwo po meczu, którego wynik rozstrzygnął się w ostatniej akcji.

  • Lech szybko zbudował przewagę
  • Widzew odrobił dwie bramki
  • Luis Palma wykorzystał błąd w doliczonym czasie

Lech szybko zbudował przewagę

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie w mocnych składach. Lech miał za sobą awans do fazy ligowej Ligi Europy, przypieczętowany zaledwie trzy dni wcześniej, ale w Łodzi nie zdecydował się na oszczędzanie najważniejszych zawodników. Trener Aleksandar Vuković również postawił na silną jedenastkę.

Poznaniacy objęli prowadzenie w 6. minucie. Antoni Kozubal dobrze wbiegł w pole karne po podaniu Mikaela Ishaka ze skrzydła i skutecznie zamknął akcję. Uderzenie zmyliło Bartłomieja Drągowskiego.

Lech podwyższył w 22. minucie. Tym razem podawał ten sam zawodnik, a akcję wykończył Allahyar Sayyadmanesh. Napastnik oddał strzał z ostrego kąta, który prześlizgnął się między nogami bramkarza Widzewa.

Widzew odrobił dwie bramki

Gospodarze odpowiedzieli jeszcze przed przerwą. W 27. minucie Karol Świderski trafił do siatki i zmniejszył straty do jednej bramki.

Po zmianie stron Widzew doprowadził do wyrównania. Mariusz Fornalczyk najpierw miał udział przy wcześniejszym trafieniu, a w 53. minucie sam wpisał się na listę strzelców. Remis 2:2 utrzymał się przez ponad pół godziny.

Lech miał więcej sytuacji w dalszej części spotkania, jednak gospodarzy wielokrotnie ratował Drągowski. Bramkarz Widzewa zatrzymywał kolejne próby rywali i długo wydawało się, że podział punktów jest coraz bliżej. Ostatecznie jeden błąd przekreślił wysiłek całego zespołu.

Luis Palma wykorzystał błąd w doliczonym czasie

Widzew stracił trzecią bramkę w 90. minucie plus 6. minutę. Drągowski popełnił błąd przy rozegraniu na własnej połowie, a piłka trafiła do Luisa Palmy. Zawodnik Lecha znalazł się przed pustą bramką i bez problemu ustalił wynik spotkania na 3:2 dla przyjezdnych.

W efekcie Widzew przegrał mecz, w którym zdołał odrobić dwubramkową stratę. O wyniku przesądziła nie seria ataków Lecha, lecz pojedyncza pomyłka w samej końcówce. Dla gospodarzy oznacza to brak punktów mimo doprowadzenia do remisu.

Kolejne spotkanie łodzianie rozegrają w STS Pucharze Polski. W środę, 2 września, na własnym stadionie zmierzą się z Koroną Kielce. Będzie to próba przerwania serii sześciu porażek z tym rywalem. Początek meczu zaplanowano na godz. 20.30.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji