Od pustych ścian do cyfrowego muzeum. Historia łódzkich murali

Od pustych ścian do cyfrowego muzeum. Historia łódzkich murali

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Najpierw były zaniedbane, ślepe ściany przy głównych ulicach. Później pojawili się artyści z Polski i zagranicy, a wielkoformatowe obrazy zaczęły zmieniać sposób odbioru miejskiej przestrzeni. W centrum tej przemiany znalazła się Teresa Latuszewska-Syrda, założycielka Fundacji Urban Forms. Dziś łódzkie murale można oglądać nie tylko na budynkach, ale także w cyfrowej kolekcji obejmującej ponad 150 realizacji.

  • Graficiarze zaprosili ją do świata sztuki ulicznej
  • Murale stały się częścią miejskiego krajobrazu
  • Reklama, sztuczna inteligencja i granice muralu
  • Łódzkie murale trafiły do cyfrowego muzeum

Graficiarze zaprosili ją do świata sztuki ulicznej

Teresa Latuszewska-Syrda z wykształcenia jest polonistką, a przez dekadę pracowała w teatrach. Później zajmowała się własnymi przedsięwzięciami teatralnymi i organizacją wydarzeń. Ze sztuką uliczną zetknęła się przypadkiem, gdy graficiarze poprosili ją o pomoc przy organizacji Meeting of Styles – międzynarodowego festiwalu poświęconego graffiti.

– Zwrócili się do mnie graficiarze, którzy potrzebowali wsparcia przy organizacji festiwalu Meeting of Styles, międzynarodowego wydarzenia poświęconego graffiti – wspomina Teresa Latuszewska-Syrda.

To spotkanie rozpoczęło nowy etap jej działalności. W 2008 roku zaczęła rozwijać w Łodzi projekty związane ze sztuką uliczną i powołała do życia Fundację Urban Forms. Pomysł opierał się na prostym założeniu: puste ściany, wcześniej kojarzone z zaniedbaniem, mogą stać się miejscem prezentacji sztuki.

– Zobaczyłam Łódź przez pryzmat wielkoformatowych dzieł. Ulica Zachodnia wyglądała wtedy jak ciąg pustych ścian, niemal jak po bombardowaniu. Pomyślałam, że to może być idealne miejsce – opowiada.

Fundacja nie ograniczyła się do samego organizowania malowania. Chodziło również o zmianę postrzegania przestrzeni przy głównych arteriach.

– Zauważyłam, że ukrywamy to, co wstydliwie, ale te ślepe ściany wzdłuż głównych arterii mogą stać się naszym walorem, a nie wadą – tłumaczy prezeska Urban Forms.

W 2011 roku miasto ogłosiło konkurs na zagospodarowanie sześciu ścian muralami. Fundacja wygrała postępowanie, a jej działalność zaczęła obejmować coraz większe i bardziej rozpoznawalne realizacje. Rok później zorganizowano pierwszą edycję Outline Color Festival.

Współpraca z częścią środowiska graffiti nie trwała jednak długo. Różnice dotyczące priorytetów i wartości doprowadziły do rozstania, a Teresa Latuszewska-Syrda postanowiła rozwijać własny model działania.

Murale stały się częścią miejskiego krajobrazu

Na łódzkich ścianach zaczęły pojawiać się prace artystów z Polski i innych krajów. Wielkoformatowe obrazy przestały pełnić wyłącznie funkcję dekoracyjną. Stały się elementem miejskiego krajobrazu, a także sposobem opowiadania o historii i charakterze Łodzi.

Fundacja Urban Forms od początku sprawdzała, jak mieszkańcy odbierają takie realizacje. Współpraca z Uniwersytetem Łódzkim pozwoliła zbadać między innymi, czy łodzianie uznają murale za sztukę i jakie znaczenie przypisują im w życiu miasta. Z badań wynikało, że mieszkańcy dostrzegają artystyczny charakter murali oraz ich wpływ na codzienne otoczenie.

– Okazało się, że mieszkańcy postrzegają murale jako formę sztuki. Dostrzegają też ich znaczenie w życiu miasta – mówi Teresa Latuszewska-Syrda.

Mural może skłonić do refleksji, ale może też stać się zwyczajnym początkiem rozmowy. Z czasem działania fundacji wyszły poza ścisłe centrum. Ważniejsza stała się współpraca z mieszkańcami konkretnych dzielnic.

W ramach programu „Dialogi wokół murali” street art workerzy pojawiają się w miejscu planowanej realizacji. Przedstawiają założenia projektu, zbierają opinie i przekazują je artyście. Uwagi mieszkańców mogą wpłynąć na ostateczny wygląd pracy. Dzięki temu osoby mieszkające w pobliżu dowiadują się wcześniej, co powstanie na sąsiedniej ścianie, a ich głos zostaje uwzględniony w procesie twórczym.

– Mieszkańcy w pewnym sensie współtworzą projekt. Chodzi o to, żeby wiedzieli, co powstanie w ich sąsiedztwie, i mogli podzielić się swoimi uwagami – wyjaśnia prezeska fundacji.

Reklama, sztuczna inteligencja i granice muralu

Wraz z rosnącą popularnością murali zmienił się także sposób ich wykorzystywania. Nie każda wielkoformatowa realizacja jest dziś dziełem sztuki. Część prac pełni funkcję reklamy albo upamiętnia konkretną osobę czy wydarzenie.

– Mural bardzo często jest dziś reklamą albo formą upamiętnienia konkretnej osoby czy wydarzenia. Oderwał się od sztuki. Nie zawsze dostrzegamy różnicę między dziełem artystycznym a komercyjnym szyldem – zauważa Teresa Latuszewska-Syrda.

Kolejnym wyzwaniem są projekty przygotowywane z użyciem sztucznej inteligencji. Do Fundacji Urban Forms zgłaszają się klienci z grafikami wygenerowanymi przez programy i pytają o możliwość przeniesienia ich na ścianę. Zdaniem Teresy Latuszewskiej-Syrdy narzędzia AI mogą odtwarzać określone rozwiązania, ale nie zastępują ludzkiego procesu twórczego.

– Sztuczna inteligencja może odtworzyć pewne rozwiązania, ale nie zaprojektuje muralu w takim sensie, w jakim zrobi to człowiek. To trochę tak jak z muzyką. Program może korzystać z tego, co już istnieje, ale nie zastąpi procesu twórczego – mówi.

Dlatego fundacja chce zajmować się nie tylko kolejnymi realizacjami. W planach jest również rozwój badań, edukacji i rozmowy o sztuce obecnej w przestrzeni publicznej.

Łódzkie murale trafiły do cyfrowego muzeum

W 2024 roku powstało Urban Forms Museum of Street Art. To hybrydowe muzeum łączące miejskie realizacje z cyfrową kolekcją. W jego bazie znajdują się:

  • ponad 150 zdigitalizowanych murali w Łodzi,
  • interaktywna mapa,
  • wirtualne trasy zwiedzania,
  • katalog dzieł.

Siedziba muzeum mieści się przy placu Wolności 3. Cyfrowa baza pozwala sprawdzać murale także poza tradycyjnym zwiedzaniem – przydatna może być zwłaszcza dla osób, które chcą zaplanować trasę według konkretnych realizacji lub dzielnic.

Jednym z najbardziej charakterystycznych murali powstałych dzięki działaniom fundacji jest praca brazylijskiego artysty Eduardo Kobry przy ulicy Sienkiewicza 18. Dzieło przedstawia Artura Rubinsteina, słynnego łódzkiego pianistę. To przykład realizacji, która łączy międzynarodowy język street artu z postacią mocno związaną z historią miasta.

Działalność muzeum i cyfrową kolekcję łódzkich murali można śledzić online.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji