Łódź ma drugie dno. Anna Olszewska pokazuje je na zdjęciach

Łódź ma drugie dno. Anna Olszewska pokazuje je na zdjęciach

Na pierwszy rzut oka są tylko fasady, bramy i klatki schodowe. Anna Olszewska zatrzymuje się jednak przy detalach, których podczas codziennego spaceru łatwo nie zauważyć. W jej obiektywie Łódź staje się mapą dawnych domów, adresów i ludzkich historii – także tych zapisanych w miejscach zaniedbanych. Blog „Łódź – tutaj żyję” powstał z potrzeby pokazania miasta bez upiększeń, ale też bez odbierania mu urody.

  • Od rodzinnych spacerów do własnego spojrzenia na Łódź
  • Zwykła brama prowadzi do historii dawnych mieszkańców
  • Aparat pokazuje także miejsca, które trudno zaakceptować

Od rodzinnych spacerów do własnego spojrzenia na Łódź

Anna Olszewska urodziła się w Łodzi i przez lata budowała swoją relację z miastem poza pracą zawodową. Przez 17 lat była związana z handlem, a jej najważniejsze zainteresowania rozwijały się gdzie indziej – w podróżach, fotografii i szukaniu miejsc położonych poza głównymi trasami.

Przełomem okazało się połączenie wędrówek z aparatem. Szczególne miejsce zajęła architektura: elewacje, detale budynków oraz wnętrza, które zazwyczaj pozostają poza zasięgiem wzroku przechodniów. Po pięciu latach spędzonych w Szwajcarii Olszewska wróciła do rodzinnego miasta i szybko poczuła, jak mocno była z nim związana.

Wielu może tego nie zrozumieć, lecz naprawdę tęskniłam za Łodzią. Wrosłam w swoje miasto jak stabilne drzewo. Czuję się z nim związana – mówi Anna.

Jej ciekawość zaczęła się jeszcze w młodości. Stare kamienice przyciągały uwagę nie tylko wyglądem. Olszewska zastanawiała się, kto wcześniej mieszkał pod konkretnym adresem i jakie życie toczyło się za oglądanymi fasadami. W latach 90. trudno było znaleźć informacje o historii poszczególnych miejsc, dlatego dziś wraca do tych pytań, korzystając z dostępnych źródeł.

Zwykła brama prowadzi do historii dawnych mieszkańców

Blog nie ogranicza się do fotografii odnowionych kamienic. Olszewska pokazuje także podwórka, bramy, klatki schodowe i budynki opuszczone albo mniej znane. Zanim opisze konkretny adres, szuka informacji, porównuje fakty i próbuje połączyć je z tym, co zachowało się w przestrzeni.

Każdy budynek był kiedyś czyimś domem lub miejscem pracy. Każde wnętrze niesie echo głosów, których już nikt nie usłyszy – mówi.

Najbardziej pracochłonną częścią przygotowania materiału nie jest samo zrobienie zdjęcia. Olszewska przyznaje, że dużo czasu zajmuje jej odtworzenie dziejów miejsca i uporządkowanie znalezionych informacji.

Przywoływanie historii danego miejsca do życia, sama podróż przez mrowie informacji, łączenie kropek, opisywanie to najżmudniejsza część całego procesu, ale bardzo ją lubię – przyznaje.

Dla osoby spacerującej po Łodzi taki sposób pracy ma praktyczne znaczenie. Znany adres może stać się początkiem osobnej trasy, jeśli przed wyjściem sprawdzi się jego historię i zwróci uwagę na elementy pomijane podczas codziennego pośpiechu.

Aparat pokazuje także miejsca, które trudno zaakceptować

Długie spacery są dla Olszewskiej źródłem kolejnych tematów. Wędruje nie tylko po Łodzi, lecz także po górach i terenach zielonych. Wspólne wyprawy z innymi osobami zainteresowanymi miastem pomogły jej odważniej zaglądać w mniej oczywiste miejsca i spojrzeć na znane okolice z innej perspektywy.

Czas na wędrowaniu płynie zupełnie inaczej, właściwie to w ogóle się go nie liczy – mówi.

Olszewska podkreśla, że podczas spacerów liczy się również wymiana obserwacji. Towarzysz może dostrzec detal, którego wcześniej nie zauważyła, a dłuższa znajomość miasta uczy pokory wobec własnej wiedzy.

Często eksploruję Łódź z moim kolegą, nabierając przy tym odwagi i trochę tupetu. Ile par oczu, tyle spostrzeżeń – zauważa.

W jej materiałach obok zadbanych ulic i wyremontowanych budynków pojawiają się obiekty niszczejące oraz zabytki, które nie zostały jeszcze właściwie wykorzystane. Nie chodzi o stworzenie wyłącznie atrakcyjnego obrazu miasta, ale o pokazanie jego pełnego krajobrazu – z osiągnięciami, zaniedbaniami i historią widoczną w architekturze.

Ciemna strona miasta – chyba można tak powiedzieć – to też jest tożsamość Łodzi. A ponieważ nie chcę pokazywać jej w sposób, który nie oddawałby prawdy, pokazuję wszystkie jej oblicza – podkreśla.

Olszewska nie ukrywa żalu z powodu niszczejących zabytków, ale dostrzega też zmiany zachodzące w mieście. Remonty budynków, uporządkowane ulice i nowa zieleń tworzą drugi, jaśniejszy obraz Łodzi. Jej fotografie zestawiają oba te porządki, dzięki czemu spacer po mieście może zacząć się nie od najbardziej znanej atrakcji, lecz od detalu przy najbliższej bramie.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji