Łodzianin hoduje róże dla Europy. Jedna pachnie jak szkolne wspomnienia

Łodzianin hoduje róże dla Europy. Jedna pachnie jak szkolne wspomnienia

W świecie, w którym nowa róża nie powstaje z dnia na dzień, Łukasz Rojewski z Łodzi zbudował sobie pozycję na lata. Jedna z jego odmian przywołuje zapach pasty do podłóg i dzieciństwa, inne zbierają medale w Europie i trafiają do ogrodów poza Polską. Hodowca, wcześniej kojarzony także z kultowym pubem Biblioteka, dziś konsekwentnie rozwija własne odmiany i coraz śmielej konkuruje z dużymi europejskimi firmami. Zanim jednak roślina trafi do sprzedaży, musi przejść długą próbę cierpliwości, odporności i selekcji.

  • Z Prowansji zaczęła się droga do własnych odmian
  • Dziewięć lat pracy, zanim róża trafi na rynek
  • „Zapach Podstawówki” zdobywa medale, a „Winter is Coming” robi furorę

Z Prowansji zaczęła się droga do własnych odmian

To właśnie podczas podróży po południu Francji Łukasz Rojewski po raz pierwszy zwrócił uwagę na stare róże rosnące przy murach i ogrodzeniach. Jak wspominał, jedna z nich zatrzymała go na dłużej, a później szukanie jej nazwy przerodziło się w początek nowej pasji.

– Jedna z tych róż po prostu mnie zatrzymała. Później odnalazłem jej nazwę i wtedy zaczęła się moja przygoda – wspomina.

Pierwsze próby hodowlane prowadził we Francji, ale do tematu wrócił dopiero po latach. Wcześniej w Łodzi był znany również jako założyciel pubu Biblioteka, do którego – jak sam przyznaje – nadal wraca. To ważny fragment jego biografii, bo pokazuje stały motyw: tworzenie czegoś od podstaw i budowanie miejsca, do którego ludzie chcą wracać.

– To miejsce ma swój niepowtarzalny klimat i wciąż spotykam tam ludzi, których poznałem wiele lat temu – przyznaje.

Od 2009 roku hoduje nowe odmiany już profesjonalnie. Jest członkiem Klubu Hodowców przy Światowej Federacji Towarzystw Różanych i Amerykańskiego Towarzystwa Hodowców, a także założycielem Polskiego Towarzystwa Różanego i jego pierwszym prezesem. Na koncie ma dziś blisko sto autorskich odmian.

Dziewięć lat pracy, zanim róża trafi na rynek

W hodowli róż nie ma miejsca na pośpiech. Rojewski wyjaśnia, że od wykonania krzyżówki do wprowadzenia odmiany na rynek mija przeciętnie dziewięć lat. W tym czasie roślina przechodzi testy odporności na mróz, choroby i suszę, a selekcja bywa bezlitosna.

– Od momentu wykonania krzyżówki do wprowadzenia odmiany na rynek mija średnio dziewięć lat – tłumaczy.

Sam hodowca podkreśla, że najtrudniejszy etap zaczyna się wtedy, gdy trzeba odrzucić rośliny, które na pierwszy rzut oka wydawały się gotowe.

– Najtrudniejsza jest selekcja. Czasem jestem już prawie pewien, że odmiana trafi do sprzedaży, a jednak coś mnie zatrzymuje i rezygnuję – przyznaje.

Początkowo chciał tworzyć przede wszystkim róże pnące, odporne na polskie zimy. Z czasem przesunął uwagę na odmiany zdrowe, niewymagające oprysków i bardziej przyjazne dla środowiska. To ważna zmiana także z praktycznego punktu widzenia – takie rośliny lepiej sprawdzają się w ogrodach, parkach i miejscach, gdzie liczy się nie tylko efekt wizualny, ale też łatwość pielęgnacji.

„Zapach Podstawówki” zdobywa medale, a „Winter is Coming” robi furorę

Wśród najgłośniejszych odmian wyhodowanych przez Rojewskiego jest „Zapach Podstawówki”. Nazwa nie jest przypadkowa – róża ma kojarzyć się z landrynkami i pastą do podłóg, a więc z zapachem, który wielu osobom przywołuje wspomnienia ze szkolnych lat.

– Ludzie mówili, że ten zapach coś im przypomina. Jakieś dawne czasy, wspomnienia z dzieciństwa. Kiedy zaczęliśmy słuchać tych skojarzeń, okazało się, że wielu osobom przywodzi na myśl szkołę podstawową – opowiada hodowca.

Odmiana zdobyła złote medale w Baden-Baden i Lyonie, co sytuuje ją wśród najbardziej nagradzanych polskich róż ostatnich lat. Jeszcze większe uznanie zdobyła „Winter is Coming”, którą sam hodowca nazywa terminatorką.

– To róża typu „posadź i zapomnij”. Jest niezwykle odporna, długo kwitnie i praktycznie nie wymaga pielęgnacji – mówi Łukasz.

Ta odmiana również zebrała mocne wyróżnienia, w tym Złotą Różę i złoty medal podczas Międzynarodowego Konkursu Nowych Róż w Belgii. Właśnie tu widać, jak bardzo zmieniła się pozycja łodzianina – nie tworzy już niszowych eksperymentów, ale róże, które konkurują z ofertą uznanych europejskich firm rodzinnych.

Swoje odmiany Rojewski wprowadza też do większych założeń ogrodowych. W Afloparku, wiktoriańskim ogrodzie Grażyny i Andrzeja Furmanów, rośnie około 60 jego odmian, a sam ogród został uznany przez jury Światowej Federacji Towarzystw Różanych za najpiękniejszy ogród różany świata. Hodowca współtworzył również różankę zapachową w Warszawie i łąkę różaną dla zapylaczy.

Jego prace trafiły także poza Polskę. „Winter is Coming” została posadzona między innymi przy urzędzie miasta Forst w Niemczech. To ważny sygnał, że polska hodowla róż potrafi wyjść poza krajowy rynek i znaleźć miejsce w ogrodach za granicą. Sam Rojewski nie ukrywa, że chciałby, by jego odmiany były jeszcze wyraźniej obecne także w rodzinnej Łodzi.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.