Trzydzieści lat pod wodą. Jak Konstantynów zbudował basen siłą sąsiedzkich dusz

Trzydzieści lat pod wodą. Jak Konstantynów zbudował basen siłą sąsiedzkich dusz

FOT. Gmina Konstantynów Łódzki

Słońce, ciepło i tłumy na ulicach. 1 czerwca 1996 roku miasto, które kuratorium oświaty skazywało na zapomnienie, otworzyło jedną z najnowocześniejszych pływalni w regionie. Bez rządowych milionów, ale z pomysłem, który dziś brzmi jak bajka o nieudacznikach, którzy jednak wygrali.


  • Gdy władza mówiła „nie ma pieniędzy”, mieszkańcy odpowiadali „zrobimy zbiórkę”
  • Z ręcznej pompy do Omegi – jak wygląda dziś pływalnia przy SP2

Gdy władza mówiła „nie ma pieniędzy”, mieszkańcy odpowiadali „zrobimy zbiórkę”

Początek lat dziewięćdziesiątych w Konstantynowie Łódzkim to był czas matematyki bez rozwiązania. Brakowało kilkuset miejsc w szkołach podstawowych, liceum pękało w szwach, a w kasie – jak wspomina Zbigniew Skowroński, ówczesny dyrektor kuratoryjny – wiał ledwie wyczuwalny wiatr. W 1992 roku grupa nauczycieli, samorządowców i rodziców postanowiła jednak nie czekać na cud z Łodzi ani z Warszawy .

„To był ewenement na skalę światową, takie ‚pospolite, konstantynowskie ruszenie’”

– żartuje dziś Skowroński, współtwórca Społecznego Komitetu Budowy Szkoły i Basenu.

Stowarzyszenie szybko przerodziło się w lokalną machinę do zarabiania na marzeniach. Bale charytatywne, loterie, aukcje obrazów – każda impreza przyciągała media, a przy okazji zapełniała skarbonę. Uczniowie, harcerze, bibliotekarze, a nawet miejscowy biznes włączyli się w wyścig, którego metą miała być kryta pływalnia. Gdy w 1993 roku ukończono budowę szkoły, ruszyła druga faza – trzyletnia batalia o basen, którą wygrano grosz po groszu.

Dziś wielu z tych, którzy nosili cegły i organizowali kiermasze, już nie ma. Anna Sasko – sekretarz miasta i dusza całego przedsięwzięcia. Zdzisław Nowak – dyrektor liceum, który przekonywał sceptyków. Halina Fisiak i Bronisław Zbrojewski – dyrektorzy szkół, którzy wierzyli, że dzieci zasługują na więcej niż kąpiel w zimnym jeziorze. Ksiądz Stanisław Czernik – twarz, która kojarzyła się z każdą dobrą wiadomością z tamtych lat. Ich pamięć przetrwała w logo Komitetu – słońcu na niebieskim tle, które wciąż wisi nad basenem, przy saunach.

Z ręcznej pompy do Omegi – jak wygląda dziś pływalnia przy SP2

Trzy dekady później obiekt przy Szkole Podstawowej nr 2 nie przypomina już pionierskiej inwestycji zbudowanej na kredyt zaufania. Komputerowo sterowany system uzdatniania wody, precyzyjna regulacja temperatury, a na torach – system pomiaru czasu marki Omega, jeden z najlepszych w województwie łódzkim.

„Działa u nas aż sześć szkół nauki pływania. Dzięki wypłyceniu niecki basenowej dzieci z całej okolicy chętnie do nas przychodzą”

– mówi Marcin Krebs, dyrektor Centrum Sportu i Rekreacji.

W ofercie znajduje się też gimnastyka w wodzie dla dorosłych i aqua aerobik – zajęcia, które kilka lat temu w małym mieście byłyby science fiction. Sportowcy mogą korzystać z atestowanych słupków startowych z nowoczesnymi platformami, zakupionych dzięki wsparciu UKS Piątka i programowi Klub Pro Ministerstwa Sportu.

Najpoważniejsza metamorfoza nastąpiła jednak w 2024 roku. Fundacja Lotto przekazała 171 tysięcy złotych na wymianę terakoty, sanitariatów i przebieralni – teraz z elektronicznymi zamkami. Dodatkowo ponad 50 tysięcy złotych pochłonęła wymiana złóż filtrujących, zrealizowana w lipcu ubiegłego roku.

„Cieszy, gdy w zawodach pływackich najmłodsi zdobywają medale i puchary. Ale najważniejsze, że nasze dzieci nie tylko potrafią pływać, ale lubią korzystać z naszego basenu”

– podkreśla Robert Jakubowski, burmistrz Konstantynowa Łódzkiego.

Basen, który powstał, gdy państwo pokazywało pustą kasę, dziś pływa w zupełnie innych wodach – ale wciąż na fali zbudowanej przez sąsiadów, którzy postanowili, że ich dzieci nie będą uczyć się pływać w stawie.

na podstawie: Konstantynów Łódzki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Konstantynów Łódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.