Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Zwykła kamienica, niezwykła historia. Tak Paweł Fendler zmienia Bałuty

Zwykła kamienica, niezwykła historia. Tak Paweł Fendler zmienia Bałuty

Nad bramą kamienicy przy Rybnej 15 wisi stary samowar, a na elewacji widnieje data 1913. To nie dekoracja dla samej dekoracji, lecz część pomysłu Pawła Fendlera, który od lat próbuje łączyć sąsiadów i zachęcać ich do dbania o najbliższe otoczenie. W jego działaniach remont, humor i historia miejsca często idą ze sobą w parze.

  • Od rodzinnej kamienicy do „Kamienicy pod Samowarem”
  • Bałucki Hyde Park miał łączyć sąsiadów
  • Humor, ryby i symboliczne kary zamiast kolejnych zakazów

Od rodzinnej kamienicy do „Kamienicy pod Samowarem”

Paweł Fendler studiował prawo i handel zagraniczny, a przez kilka lat kierował Międzynarodowymi Targami Łódzkimi. Przygotowywał również budowę pierwszej Hali Expo. Od 2000 roku razem z żoną Marią Karasińską-Fendler administruje rodzinną kamienicą przy ul. Rybnej 15.

Budynek został kupiony po I wojnie światowej przez dziadka Marii Karasińskiej-Fendler, który wcześniej wyjechał do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu pracy. Kamienica powstała w 1913 roku, a jej historia została zaznaczona także na elewacji.

Fendler nie ograniczył się do remontów. Lokatorom mającym zaległości czynszowe proponował odpracowanie długów. Jeden zajął się naprawą bramy, inny ustawił ogrodzenie, a wspólnie rozebrano stare komórki. W uporządkowanej przestrzeni powstały plac zabaw, karmniki i poidło dla ptaków.

Nad wejściem zawisł stary samowar, nawiązujący do carskiego rodowodu przedwojennych planów budynku. Od tego elementu wzięła się nieoficjalna nazwa adresu – „Kamienica pod Samowarem”.

„Starałem się stworzyć miejsce, które będzie się ludziom dobrze kojarzyć. Chciałem, żeby ten adres nie był tylko numerem na mapie, ale miał swoją historię i charakter” – tłumaczy Paweł Fendler.

Bałucki Hyde Park miał łączyć sąsiadów

Pomysły związane z Rybnej 15 stały się początkiem kolejnych inicjatyw na Bałutach. Fendler organizował działania, które miały skłaniać mieszkańców do rozmowy, wzajemnej pomocy i zainteresowania najbliższą okolicą.

W 2004 roku uruchomił Bałucki Hyde Park. Na kamienicy umieszczono trzy tablice dostępne dla każdego bez opłat. Można było zostawić ogłoszenie, napisać o swoim pomyśle, poprosić o pomoc albo przekazać informację sąsiadom. Otwarciu towarzyszyły piknik, muzyka, grill i wspólne biesiadowanie.

„Chciałem, żeby ludzie częściej ze sobą rozmawiali, poznawali się i pomagali sobie nawzajem” – mówi Fendler.

Później organizował również święto ulicy Rybnej i przedstawiał propozycję utworzenia Placyku Concorde. Miejsce miało symbolicznie łączyć kibiców dwóch łódzkich klubów piłkarskich. Pojawiały się także pomysły dotyczące zagospodarowania pobliskich skwerów i placów zabaw.

Nie wszystkie projekty doczekały się realizacji. Dla Fendlera nie oznacza to jednak, że nie warto było ich zgłaszać.

„Nawet jeśli nie wszystko się uda, pierwszy krok zawsze ma znaczenie. Najgorzej nic nie robić” – podkreśla.

Humor, ryby i symboliczne kary zamiast kolejnych zakazów

W działaniach Pawła Fendlera powtarza się pomysł, by o porządku i szacunku dla wspólnej przestrzeni mówić bez ciągłego moralizowania. Podczas happeningu „…y stop!” zwracano uwagę na potrzebę ograniczenia wulgaryzmów. Instalacja „Ryby na Rybnej” przedstawiała rekordowe okazy oraz szkielet wędkarza z napisem: „Umarł z głodu, bo tylko ryby nie biorą”.

W kamienicy pojawił się również humorystyczny „taryfikator kar”. Przewidywał symboliczne konsekwencje za śmiecenie i niszczenie wspólnego otoczenia. Takie działania nie zastępowały remontów ani codziennego porządkowania, ale miały przyciągać uwagę skuteczniej niż kolejne tabliczki z zakazami.

„Zamiast ciągle walczyć z bohomazami i narzekać, wolę tworzyć coś pozytywnego. Może nie zmieni to świata od razu, ale każda kropla drąży skałę” – mówi Paweł Fendler.

Część pomysłów z czasem zniszczono, a inne pozostały na etapie projektów. Fendler nie traktuje tego jako powodu do rezygnacji. Jak podkreśla, nie chciał występować w roli mentora. Zależało mu raczej na pokazaniu, że także pojedynczy mieszkaniec może zrobić coś dla swojego otoczenia.

Historia Rybnej 15 nie kończy się na samowarze. Przy bramie znajduje się także tablica upamiętniająca działającą w tym miejscu podczas II wojny światowej Szkołę Rzemiosł. Na budynku umieszczono ponadto nietypowy zegar z cofającymi się wskazówkami i inne elementy przypominające o przeszłości adresu. Dzięki nim mieszkańcy i osoby odwiedzające kamienicę mogą odczytać jej historię nie tylko z dokumentów, lecz także z zachowanych znaków umieszczonych na budynku.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji