Podpisał kontrakt i zbudował przemysłową Łódź. Finał był dramatyczny

Podpisał kontrakt i zbudował przemysłową Łódź. Finał był dramatyczny

Na jednym dokumencie złożył podpis młody przybysz z Saksonii, a niewielka Łódź zaczęła szybko zmieniać się w ośrodek przemysłowy. Ludwik Geyer zdobył ogromny majątek, uruchomił pierwszą łódzką maszynę parową i zatrudnił setki robotników. Kilkadziesiąt lat później po jego fortunie nie było już śladu – fabrykant zmarł jako bankrut.

  • Kontrakt, który sprowadził Geyera do Łodzi
  • Drewniany dom przy Piotrkowskiej dał początek Białej Fabryce
  • Kredyty, pożar i konkurencja doprowadziły fabrykanta do bankructwa
  • Fabrykant zostawił po sobie także instytucje pomocowe

Kontrakt, który sprowadził Geyera do Łodzi

Ludwik Geyer przyjechał do Łodzi w 1826 roku, mając 21 lat. Pochodził z Saksonii i zainteresował się osadą wskazywaną przez władze Królestwa Polskiego jako dobre miejsce dla tkaczy z terenów zaboru pruskiego, Wielkopolski, Śląska, Czech i Saksonii.

Decyzji sprzyjały rządowe zachęty. Łódź znalazła się wśród miast fabrycznych objętych finansowym wsparciem państwa, a planowany rozwój włókiennictwa miał otworzyć przedsiębiorcom dostęp do dużego rynku rosyjskiego.

9 sierpnia 1826 roku Geyer podpisał w Warszawie kontrakt z Komisją Województwa Mazowieckiego. Dokument zobowiązywał go do:

  • wybudowania domu mieszkalnego,
  • wzniesienia tkalni wyrobów bawełnianych,
  • uruchomienia 20 warsztatów tkackich,
  • stworzenia w ciągu dekady 100 warsztatów produkujących bawełnę.

W zamian otrzymał od państwa działki budowlane, pomoc przy wznoszeniu obiektów oraz możliwość sprowadzania przędzy z cłem obniżonym do 40 procent. Dla młodego przedsiębiorcy był to kapitałowy i organizacyjny start, bez którego rozwinięcie zakładu byłoby znacznie trudniejsze.

Drewniany dom przy Piotrkowskiej dał początek Białej Fabryce

Na stałe Geyer zamieszkał w Łodzi w 1828 roku. Pieniądze przywiezione z Saksonii wystarczyły początkowo na niewielki zakład z 12 warsztatami tkackimi i kilkoma maszynami drukarskimi. Przedsiębiorca mieszkał z rodziną w drewnianym domu przy ówczesnej ulicy Piotrkowskiej 284–286.

Korzystna koniunktura i dostęp do taniej siły roboczej pozwoliły mu szybko powiększać majątek. W latach 1833–1835 wybudował Białą Fabrykę. To właśnie tam zamontowano pierwszą maszynę parową w Łodzi.

Przez kolejne dwie dekady zakład rozrastał się i unowocześniał. Fabryka Geyera stała się wówczas jedynym w pełni zmechanizowanym przedsiębiorstwem tego typu w mieście. Pracowało w niej ponad 650 robotników, a napęd zapewniały trzy maszyny parowe.

Skala przedsięwzięcia pokazuje, jak szybko zmieniły się warunki prowadzenia produkcji. Geyer zaczynał od kilkunastu warsztatów w niewielkim zakładzie, a po kilkudziesięciu latach zarządzał jednym z najważniejszych przedsiębiorstw włókienniczych w Łodzi.

Kredyty, pożar i konkurencja doprowadziły fabrykanta do bankructwa

Problemy rozpoczęły się w połowie lat 50. XIX wieku. Geyer próbował rozszerzać działalność także poza włókiennictwo. W Rudzie Pabianickiej uruchomił cukrownię, tartak i cegielnię, jednak te inwestycje nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Sytuację pogorszył pożar tkalni i drukarni.

Przedsiębiorca finansował rozwój głównie kredytami. Zadłużenie rosło, a kryzysy na europejskich rynkach ograniczały jego możliwości. Z czasem stracił zdolność kredytową i stał się niewypłacalnym dłużnikiem. Na początku lat 60. XIX wieku groziła mu licytacja majątku, a za długi trafił nawet do więzienia. Pomocy musiała udzielić rodzina. Jednocześnie na rynku coraz silniej zaznaczała się konkurencja.

W latach 1862–1867 zakłady Geyera wstrzymały produkcję bawełny. Wznowienie działalności w 1868 roku było możliwe dzięki bankierowi Ginsbergowi i przemysłowcowi Rosenblattowi, którzy wydzierżawili fabrykę. Formalnie zarządzali nią Geyerowie.

W sierpniu 1869 roku Ludwik Geyer przekazał kierowanie zakładami synowi Gustawowi. Sam, obciążony długami i procesami egzekucyjnymi, zajął się ogrodnictwem. Zmarł 21 października 1869 roku jako bankrut. Pochowano go w ewangelickiej części Starego Cmentarza.

Fabrykant zostawił po sobie także instytucje pomocowe

Historia Geyera nie ogranicza się do sukcesu przemysłowego i późniejszego bankructwa. W 1851 roku założył wieczorową szkołę elementarną dla dzieci zatrudnionych w jego fabryce. W drugiej połowie lat 50. XIX wieku finansował również kasę chorych, do której dokładali się robotnicy.

Angażował się w działalność społeczną i miejską. Pracował w Radzie Szczegółowej Opiekuńczej budującej szpital św. Aleksandra, a także w Komitecie Antycholerycznym oraz Komitecie Opieki i Wsparcia Ubogich. Był prezesem Komitetu Budowy Szkoły Powiatowej.

W 1841 roku otrzymał tytuł honorowego radnego Łodzi. Należał również do Towarzystwa Wyścigów Konnych i Wystawy Zwierząt Gospodarskich. Jego los pokazuje, że przemysłowa pozycja mogła przynieść ogromny majątek, ale opieranie rozwoju na kredytach i ryzykownych inwestycjach równie szybko prowadziło do utraty całego dorobku.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji