Bajkowy Dzień Mamy w łódzkiej klinice dał mamom chwilę oddechu

Bajkowy Dzień Mamy w łódzkiej klinice dał mamom chwilę oddechu

FOT. Szpital Kliniczny w Łodzi

W szpitalnych salach, gdzie na co dzień dominuje napięcie i czekanie, tego dnia pojawiły się kolory, zabawa i odrobina magii. Fundacja „Krwinka” przygotowała w Łodzi wydarzenie z okazji Dnia Mamy, które miało oswoić trudną codzienność dzieci leczonych onkohematologicznie i ich mam. W Klinice Pediatrii, Onkologii i Hematologii Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi liczyły się przede wszystkim drobne gesty – wspólny śmiech, chwila wytchnienia i pamiątka, do której można wrócić po powrocie do codzienności.

  • LEGO, iluzja i dinozaur w szpitalnych salach
  • Mamy dostały własną strefę spokoju
  • Upominki i zdjęcie, które zostaje na dłużej

LEGO, iluzja i dinozaur w szpitalnych salach

Podczas wydarzenia „Witajcie w naszej bajce…” oddziały onkohematologiczne na moment zmieniły rytm. 26 maja dzieci dostały indywidualnie dobrane zestawy klocków LEGO, przekazane przez Fundację „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, a w zabawie towarzyszył im dinozaur Krwinek. W szpitalnej przestrzeni, zwykle podporządkowanej badaniom i procedurom, pojawił się ruch, śmiech i zwykła dziecięca ciekawość.

Program uzupełnił pokaz iluzjonisty, który przyciągnął uwagę całych rodzin. Były też zajęcia kreatywne – starsze dzieci pracowały z linorytem, a młodsze robiły kolorowe bransoletki pod opieką wolontariuszy Fundacji „Krwinka”. To ważny rodzaj wsparcia: nie tylko zajęcie czasu, ale też pretekst do rozmowy i wspólnego tworzenia czegoś własnego, choćby na krótką chwilę poza szpitalnym rytmem.

Mamy dostały własną strefę spokoju

Organizatorzy nie zapomnieli o tych, które najczęściej pozostają w cieniu leczenia, a jednocześnie dźwigają je najmocniej. Dla mam przygotowano strefę SPA z masażami, pielęgnacją dłoni, makijażem i fryzurami. Był też czas na sesję fotograficzną w przygotowanych stylizacjach, dzięki której mogły zobaczyć siebie poza rolą opiekunki i pacjentki szpitalnego korytarza.

Taki fragment dnia ma szczególną wagę właśnie w oddziale, gdzie emocje zwykle są spięte i skupione na wynikach. Tu liczyło się coś prostszego – kilka spokojniejszych minut, chwila zadbania o siebie i oddech od napięcia. Właśnie w takich detalach widać sens podobnych inicjatyw: nie zastępują leczenia, ale pomagają rodzinom przejść przez nie z mniejszym ciężarem.

Upominki i zdjęcie, które zostaje na dłużej

Na zakończenie uczestniczki dostały kosmetyki pielęgnacyjne oraz ręcznie wykonane bukieciki w kolorowych wazonikach przygotowane przez harcerki z 18 Łódzkiej Drużyny Harcerek „Wierchy”. Dzieci i mamy mogły też sięgnąć po zdrowe przekąski, a na finał otrzymały symboliczny „bilet do bajki” – wydrukowane na miejscu zdjęcie, które stało się trwałą pamiątką wspólnie spędzonego czasu.

To właśnie ten drobny gest domknął cały dzień. Nie był głośny, nie wymagał wielkich słów, ale zostawiał po sobie coś, co w szpitalu ma szczególną wartość – wspomnienie zwyczajnej bliskości. A w historii pisanej przez leczenie czasem właśnie takie chwile najdłużej trzymają się pamięci.

na podstawie: Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Szpital Kliniczny w Łodzi). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.