MON coraz bliżej Pirogowa. Szpital czeka wojskowy kierunek

MON coraz bliżej Pirogowa. Szpital czeka wojskowy kierunek

FOT. Łódzki Urząd Wojewódzki

W Łodzi podpisano dokument, który może przesunąć szpital im. Pirogowa w zupełnie nowy porządek. Nie chodzi jeszcze o samą zmianę właściciela, lecz o start procedury, która otwiera drogę do przejęcia placówki przez Ministerstwo Obrony Narodowej. W tle są medycyna pola walki, bezpieczeństwo państwa i powrót do tradycji wojskowego kształcenia lekarzy. Zanim jednak zapadną decyzje, czeka jeszcze praca zespołu, twarde rozmowy o finansach i zgoda sejmiku.

  • List intencyjny uruchomił formalną ścieżkę
  • W tle wraca wojskowa medycyna i dawna uczelnia
  • Drugie porozumienie domyka szerszy plan

List intencyjny uruchomił formalną ścieżkę

Podczas uroczystości dokument podpisali sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk, marszałek województwa łódzkiego Joanna Skrzydlewska oraz wicemarszałek Piotr Wojtysiak. W wydarzeniu uczestniczyła też wojewoda łódzki Dorota Ryl, która już wcześniej była zaangażowana w temat odbudowy wojskowego zaplecza medycznego w regionie.

Sam list intencyjny nie kończy sprawy, ale wyznacza jej konkretny kierunek. To deklaracja współpracy i pierwszy formalny krok na drodze do przejęcia szpitala przez resort obrony. Teraz ma zostać powołana grupa robocza złożona z przedstawicieli obu stron. Jej zadaniem będzie prześwietlenie najważniejszych spraw: własności, organizacji pracy, zatrudnienia oraz finansów.

Dopiero po uzgodnieniu szczegółów może powstać ostateczne porozumienie. Na końcu tej ścieżki stoi jeszcze zgoda Sejmiku Województwa Łódzkiego. Bez niej cała operacja nie wejdzie w decydującą fazę.

W tle wraca wojskowa medycyna i dawna uczelnia

Planowany ruch wokół szpitala im. Pirogowa nie jest odosobniony. Łączy się z pomysłem reaktywacji Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, a placówka ma w przyszłości odegrać ważną rolę w kształceniu kadr medycznych dla wojska. To powrót do wątku, który w mieście ma swoje historyczne znaczenie, bo uczelnia została zlikwidowana w 2002 roku.

Wiceminister Cezary Tomczyk mocno podkreślał, że sprawa wykracza poza administracyjny techniczny ruch. Mówił o medycynie pola walki i przygotowaniu na sytuacje kryzysowe.

„Każdy może dołożyć swoją cegiełkę do budowania odporności państwa”

„Kwestia medycyny pola walki i ewentualnego zabezpieczenia medycznego na wypadek kryzysu to nie jest procedura, ale żywotny interes państwa”

Właśnie w tym miejscu widać szerszy sens całego przedsięwzięcia. Chodzi nie tylko o sam szpital, lecz także o odbudowę zaplecza, które ma znaczenie dla bezpieczeństwa i szkolenia medyków.

Drugie porozumienie domyka szerszy plan

Podczas tego samego wydarzenia podpisano również porozumienie o współpracy między MON a szpitalem MSWiA w Łodzi. To kolejny sygnał, że wokół łódzkich placówek medycznych układa się większy plan, w którym wojsko, służby i samorząd mają działać bliżej siebie niż dotąd.

W efekcie w regionie ma rosnąć nie tylko potencjał leczniczy, ale też dydaktyczny. Takie połączenie oznacza więcej niż zmianę szyldu nad wejściem. Dla Łodzi to szansa na powrót do roli miejsca, w którym medycyna i służba publiczna spotykają się w jednym systemie.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Łodzi.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Łódzki Urząd Wojewódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.