[PIŁKA NOŻNA] Widzew Łódź – Motor Lublin 2:0 w PKO BP Ekstraklasie – ważne zwycięstwo gospodarzy przy Piłsudskiego

[PIŁKA NOŻNA] Widzew Łódź – Motor Lublin 2:0 w PKO BP Ekstraklasie – ważne zwycięstwo gospodarzy przy Piłsudskiego

Widzew Łódź wygrał z Motorem Lublin 2:0 i po 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy zrobił bardzo ważny krok w górę tabeli, wydostając się ze strefy spadkowej. Na Stadionie Widzewa Łódź, przy dopingu 17 338 kibiców, gospodarze dali sobie i swoim fanom sporo oddechu. Wynik otworzył Carlos Isaac, a po przerwie sprawę domknął Lukas Lerager.

Isaac uderzył pierwszy i ustawił cały mecz

Od początku było widać, że Widzewowi zależy na szybkim przejęciu kontroli nad spotkaniem. Motor częściej utrzymywał piłkę, miał wyższe posiadanie, ale to łodzianie grali konkretniej i groźniej pod bramką rywala. Już w 15. minucie gospodarze dostali to, czego potrzebowali najbardziej – prowadzenie. Carlos Isaac wykorzystał stały fragment gry i po celnym uderzeniu z bliska dał Widzewowi cenny spokój.

Ten gol zmienił obraz rywalizacji. Motor próbował odpowiadać, kręcił się wokół pola karnego Bartłomieja Drągowskiego, ale jego ataki długo nie przynosiły efektu. Widzew bronił uważnie, nie cofał się bezmyślnie i cały czas szukał okazji do szybkiego wyjścia z piłką. W pierwszej połowie widać było, że gospodarze są lepiej ustawieni w kluczowych momentach, a przewaga gości w posiadaniu piłki nie przekłada się na prawdziwe zagrożenie.

Po stronie Widzewa pojawiły się też emocje wynikające z walki o każdą piłkę. Żółtą kartkę obejrzał Juljan Shehu, ale zespół Aleksandara Vukovicia nie stracił przez to rytmu. Do przerwy łodzianie prowadzili 1:0 i mogli z nadzieją patrzeć na drugą połowę.

Lerager dołożył drugie trafienie i dokończył zadanie

Po zmianie stron Motor próbował mocniej ruszyć do przodu, lecz to Widzew zadał kolejny cios. W 55. minucie Lukas Lerager podwyższył na 2:0 po akcji rozegranej przez Fran Álvareza i Sebastiana Bergiera. To było trafienie, które praktycznie zamknęło mecz. Gospodarze nie tylko prowadzili dwoma bramkami, ale też kontrolowali tempo i wyglądali na drużynę pewniejszą swoich założeń.

Po drugim golu Motor miał coraz mniej argumentów. Trener Mateusz Stolarski próbował reagować zmianami, wprowadzając w 64. minucie aż trzech nowych zawodników, a później kolejne korekty miały dać gościom świeżość. Na boisku niewiele to jednak zmieniło. Widzew nie oddał inicjatywy, a do tego umiał skutecznie wybijać rywala z rytmu.

W końcówce nie brakowało już walki, fauli i przerw w grze. Kartki obejrzeli jeszcze Fran Álvarez i Bright Ede, a sędzia Łukasz Kuźma doliczył siedem minut. Nawet wtedy Motor nie znalazł sposobu na przełamanie dobrze zorganizowanej obrony gospodarzy. Widzew mógł spokojnie dowieźć wynik do końca i świętować bardzo potrzebne zwycięstwo.

Statystyki pokazują, że był to mecz, w którym nie dominacja w posiadaniu piłki, lecz skuteczność i organizacja zrobiły różnicę. Motor miał piłkę przez 63 procent czasu gry i oddał więcej rzutów rożnych, ale w celnych strzałach było wyraźnie 5:1 dla Widzewa. To najlepiej oddaje przebieg spotkania przy Piłsudskiego – gospodarze byli bardziej konkretni tam, gdzie decydują się losy meczu.

Dla łódzkich kibiców to ważny moment. Widzew nie tylko wygrał z wyżej notowanym rywalem, ale przede wszystkim poprawił swoją sytuację w tabeli i złapał potrzebny oddech przed kolejnymi meczami. Już 1 maja czeka go wyjazd do Warszawy na spotkanie z Legią, a potem kolejne domowe starcie z Lechią Gdańsk. Motor z kolei wróci do Lublina przed pojedynkiem z Lechem Poznań.

Widzew ŁódźStatystykaMotor Lublin
2Gole0
37%Posiadanie63%
5Strzały celne1
6Strzały niecelne3
14Strzały łącznie9
3Strzały zablokowane5
8Strzały w polu karnym8
6Strzały spoza pola1
4Rzuty rożne6
17Faule18
1Spalone2
2Żółte kartki1
1Interwencje bramkarza3
247Liczba podań436
172Podania celne357
70%Skuteczność podań82%