Upadek Poltexu otworzył drogę do Manufaktury i nowego oblicza Łodzi

Upadek Poltexu otworzył drogę do Manufaktury i nowego oblicza Łodzi

W Łodzi wielka fabryka nie zniknęła nagle, tylko gasła powoli – razem z rytmem miasta, które przez dekady żyło z bawełny. Najpierw pustoszały hale, później w dokumentach pojawiały się słowa o likwidacji, a po wszystkim został ogromny teren i pytanie, co zrobić z przemysłowym kolosem. Odpowiedź przyszła dopiero po latach i okazała się bardziej zaskakująca niż sam upadek zakładów.

  • Kiedy Poltex przestał dźwigać ciężar bawełnianej Łodzi
  • Z ruin do nowej funkcji prowadziła długa rewitalizacja
  • Muzeum Fabryki pilnuje pamięci po włókienniczym mieście

Kiedy Poltex przestał dźwigać ciężar bawełnianej Łodzi

Dawne zakłady Izraela K. Poznańskiego należały do największych organizmów przemysłowych w mieście. Na 30 hektarach działały tkalnie, przędzalnia, bielnik i apretura, farbiarnia, drukarnia tkanin, wykończalnia, oddział naprawy i budowy maszyn, parowozownia, gazownia, remiza, magazyny i bocznica kolejowa, a tuż obok stały kantor, pałac fabrykanta oraz robotnicze famuły.

Po nacjonalizacji powstały Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego, później wprowadzono markę Poltex, a pod koniec lat 80. nazwę skrócono do ZPB Poltex. Przez ponad sto lat, także w czasach PRL, w tych murach pracowały kolejne pokolenia łodzian. Zakład zatrudniał ponad 9 tys. osób, a trzy zmiany były codziennością.

Gdy po 1989 r. gospodarka została uwolniona, a wschodni rynek zbytu przestał działać tak jak wcześniej, bawełniana produkcja zaczęła się sypać. W maju 1991 r. Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi złożył wniosek o upadłość ZPB Poltex i likwidację przedsiębiorstwa. Dla wielu rodzin oznaczało to nagłe przecięcie źródła utrzymania, a dla miasta kolejną falę bezrobocia i coraz bardziej widoczny krajobraz pustych hal.

Z ruin do nowej funkcji prowadziła długa rewitalizacja

Droga od bankructwa do nowego otwarcia nie była szybka. W 1998 r. udziały w spółce objęła francuska Apsys Polska, a w latach 1999–2002 z dawnego zakładu usunięto współczesne elementy, które nie pasowały do historycznej zabudowy. W 2002 r. Urząd Miasta Łodzi wydał pozwolenie na budowę Centrum Handlowego Manufaktura na terenie dawnych zakładów Izraela Poznańskiego, a rok później ruszyły prace budowlane.

Zabytkowe mury odzyskiwały sens krok po kroku. Cały kompleks ma dziś 27 hektarów, z czego 9 hektarów to część rewitalizowana, a 9,5 hektara stanowią nowe zabudowania. W przedsięwzięciu wykorzystano kapitał sięgający około 270 mln euro. Od strony ul. Ogrodowej wyróżnia się pięciokondygnacyjna przędzalnia z czerwonej, nieotynkowanej cegły, w której od 15 czerwca 2009 r. działa Hotel Andel’s.

Muzeum Fabryki pilnuje pamięci po włókienniczym mieście

Otwarcie Manufaktury 17 maja 2006 r. domknęło jeden z najważniejszych miejskich procesów ostatnich dekad. Dawny przemysłowy kolos nie zniknął całkowicie, tylko zmienił rolę: z miejsca pracy tysięcy osób stał się przestrzenią handlu, usług i pamięci o tym, czym Łódź była przez niemal 150 lat.

Tę pamięć porządkują dziś Muzeum Fabryki i Plac Włókniarek. Muzeum pokazuje historię dawnego kompleksu fabryczno-mieszkalnego, a plac przypomina o kolejnych pokoleniach włókniarek i włókniarzy, bez których ten zakład nie byłby tym, czym był. Właśnie tam spotykają się dwie Łodzi – ta przemysłowa, której już nie ma, i ta współczesna, zbudowana z jej resztek, cegieł i nowych funkcji.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.