Butelki, pirotechnika i helikopter nad ŁKS - Ruch. Służby zatrzymały napięcie

2 min czytania
Butelki, pirotechnika i helikopter nad ŁKS - Ruch. Służby zatrzymały napięcie

FOT. Urząd Miasta Łodzi

Na trasie przemarszu kibiców Ruchu Chorzów poleciały szklane butelki, a nad stadionem krążył policyjny helikopter. Mimo prób doprowadzenia do konfrontacji nie doszło do bezpośredniego starcia między antagonistycznie nastawionymi grupami. Łódzka policja odnotowała jednak kilka incydentów i teraz będzie wyjaśniać wszystkie naruszenia prawa związane z zabezpieczeniem meczu ŁKS Łódź - Ruch Chorzów.

Łódzcy policjanci zabezpieczali spotkanie podwyższonego ryzyka ŁKS Łódź - Ruch Chorzów razem z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Na miejscu pracowali też policjanci z Oddziałów Prewencji Policji w Łodzi, Poznaniu , Szczecinie i Katowicach, przewodnicy psów służbowych, patrole konne z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim, strażnicy miejscy z Łodzi oraz drogówka. Działaniami kierował Zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi nadkom. Jacek Pachucy.

Najbardziej nerwowo zrobiło się przed meczem, gdy kibice Ruchu Chorzów szli z dworca Łódź Kaliska na stadion. Wtedy funkcjonariusze zostali obrzuceni szklanymi butelkami, a dodatkowo uszkodzona została brama przeciwpożarowa. W trakcie samego spotkania kibice obu drużyn odpalili środki pirotechniczne. Gospodarze wywiesili też transparent z obraźliwymi treściami pod adresem Prezydenta Polski.

Mimo tych zdarzeń służby nie dopuściły do bezpośredniej konfrontacji grup, które były nastawione do siebie wrogo. To była szybka i twarda robota policji, bo przy takim napięciu wystarczyła jedna luka, by sytuacja wymknęła się spod kontroli.

W czasie zabezpieczenia lekkich obrażeń doznało czterech policjantów. Do szpitala trafił również jeden z kibiców. Teraz łódzcy funkcjonariusze będą wyjaśniać wszystkie okoliczności naruszeń prawa, w tym użycia materiałów pirotechnicznych, znieważenia konstytucyjnego organu państwowego, wtargnięcia na teren imprezy masowej oraz zniszczenia mienia.

Policja przypomina, że łamanie prawa podczas imprez masowych nie kończy się na stadionowym hałasie. Takie zdarzenia są rozliczane konsekwentnie, a ten mecz pokazał, jak cienka bywa granica między sportowym napięciem a poważnym naruszeniem porządku.

na podstawie: KMP w Łodzi.

Autor: krystian