GKS Katowice - Widzew Łódź - pojedynek w Ekstraklasa kończy się 1:0 dla gospodarzy

3 min czytania
GKS Katowice - Widzew Łódź - pojedynek w Ekstraklasa kończy się 1:0 dla gospodarzy

Widzew jako goście przegrał 0:1 z GKS Katowice - jedyny gol padł tuż przed przerwą i utrzymał GKS na 11. miejscu z 24 punktami, podczas gdy łodzianie pozostają na 16. pozycji z 21 punktami. Decydującą bramkę głową zdobył po stałym fragmencie Lukas Klemenz - kapitalne dośrodkowanie z rogu wykonał Bartosz Nowak.

Przebieg spotkania

Mecz w Katowicach miał wyraźny podział ról - Widzew panował przy piłce, ale nie potrafił przekuć przewagi w klarowne sytuacje. Statystycznie łodzianie dominowali posiadaniem i inicjatywą, ale gospodarzom wystarczyła jedna idealnie rozegrana akcja z rzutu rożnego, by rozstrzygnąć losy spotkania. GKS ustawił się szczelnie z tyłu, grał agresywnie przy stałych fragmentach i czekał na swoje szanse.

Już w pierwszej połowie emocji nie brakowało - w 29. minucie urazy przydarzyły się Ángel Baena z Widzewa i Marcinowi Wasielewskiemu z GKS, co wprowadziło nerwową atmosferę. W 36. minucie po ostrych starciach arbiter pokazał żółte kartki Przemysławowi Wiśniewskiemu i Adamowi Zreľákowi. Chwilę przed przerwą GKS wykorzystał swoją szansę - po rzucie rożnym bitym przez Bartosza Nowaka Lukas Klemenz wyskoczył najwyżej i z bliska skierował piłkę do siatki. To trafienie podcięło skrzydła przyjezdnym i dało gospodarzom prowadzenie do przerwy.

W drugiej połowie Widzew próbował forsować tempo i szukać wyrównania - trener dokonał zmian już w 59. minucie, wprowadzając między innymi Fran Alvareza oraz Mateusza Fornalczyka, by ożywić ofensywę. Jednak mimo przygniatającej przewagi w posiadaniu (powodującej siedem rożnych dla Widzewa) brakowało dokładności w polu karnym i odwagi w ostatnim podaniu. Najlepsza okazja gości miała miejsce w 78. minucie - Fran Alvarez uderzył z woleja, ale piłka przeleciała nad poprzeczką i to było wszystko, na co stać było ofensywę Widzewa tego dnia.

GKS nie stracił równowagi - zmiany w 71. minucie tchnęły świeżość w ataku gospodarzy, a obrona pozostawała zdyscyplinowana. Mecz był charakterny i twardy, sędzia Damian Kos sięgał po kartoniki, a gęsta atmosfera potęgowała każdą stratę piłki. Ostatecznie niezłomna postawa gospodarzy i skuteczność z pierwszej połowy wystarczyły, by dowieźć minimalne prowadzenie do końca.

Spotkanie zakończyło się 1:0 dla GKS - mimo iż Widzew dominował przy piłce, to brak klarownych strzałów i zawodników potrafiących przełamać obronę rywala zadecydował o porażce.

Co to oznacza dalej

Dla Widzewa to druga porażka w 2026 roku i sygnał, że duże nakłady z zimowego okienka jeszcze nie przekładają się na punkty - zespół musi szybko znaleźć skuteczność i równowagę, bo sytuacja w dole tabeli wymaga reakcji. Następny ligowy sprawdzian to wyjazd do Wisły Płock , gdzie już 14 lutego trzeba będzie szukać punktów.

GKS z kolei zyskuje ważne trzy oczka i pewność, że gra oparta na organizacji i wykorzystaniu stałych fragmentów może przynosić rezultaty - przed katowiczanami trudne spotkanie z Legią Warszawa 13 lutego, które pokaże, czy zwycięstwo nad Widzewem nie było tylko jednorazowym błyskiem. Sędziował Damian Kos.

GKS KatowiceStatystykaWidzew Łódź
1Gole0
28%Posiadanie72%
4Strzały celne1
4Strzały niecelne6
8Strzały łącznie9
0Strzały zablokowane2
5Strzały w polu karnym5
3Strzały spoza pola4
3Rzuty rożne7
17Faule11
3Spalone0
4Żółte kartki1
1Interwencje bramkarza3
217Liczba podań541
129Podania celne428
59%Skuteczność podań79%

Autor: redakcja sportowa informacjelodzkie.pl