Poruszanie się o kulach przy gipsie lub ortezie bez ryzyka przeciążeń

8 min czytania
Poruszanie się o kulach przy gipsie lub ortezie bez ryzyka przeciążeń

Unieruchomienie kończyny zmienia mechanikę całego ciała. Chodzenie o kulach z gipsem lub ortezą wymaga korekty ustawienia, tempa i sekwencji ruchu, aby nie przenosić przeciążeń na kręgosłup i zdrową nogę.

  • Wpływ gipsu i ortezy na środek ciężkości i równowagę
  • Dostosowanie wysokości kul do zwiększonej masy kończyny
  • Schemat chodu o kulach przy ograniczonej ruchomości stawu
  • Błędy prowadzące do bólu pleców i przeciążenia kończyny zdrowej

Wpływ gipsu i ortezy na środek ciężkości i równowagę

Założenie gipsu lub sztywnej ortezy natychmiast zmienia biomechanikę całego ciała. Masa kończyny dolnej wzrasta średnio o 1,5–3 kg, a ten dodatkowy ciężar zostaje odsunięty od osi tułowia. Środek ciężkości przesuwa się bocznie i ku dołowi, poza obszar, w którym układ nerwowy „oczekuje” stabilności. To właśnie ten mechanizm odpowiada za uczucie chwiejności, które pojawia się nawet u osób sprawnych i wysportowanych.

Po zabiegach na kolanie – takich jak rekonstrukcja więzadeł, artroskopia czy operacje korekcyjne osi kończyny – problem jest szczególnie wyraźny. Unieruchomienie kolana eliminuje fizjologiczną amortyzację w fazie podporu, a brak kontroli zgięcia i wyprostu zmusza ciało do szukania stabilizacji wyżej. W efekcie biodro kończyny zdrowej ucieka na bok, bark po stronie gipsu lub ortezy obniża się, a kręgosłup zaczyna pracować rotacyjnie, zamiast utrzymywać oś. To nie są kosmetyczne odchylenia, lecz wzorzec kompensacyjny, który po kilku dniach skutkuje bólem pleców, a po kilku tygodniach utrwala się jako patologiczny chód.

Dodatkowym czynnikiem jest bezwładność unieruchomionej kończyny. Gips czy orteza nie tylko zwiększają masę, ale również opóźniają reakcję ruchową. Przy nagłej utracie balansu kolano po operacji nie jest w stanie szybko zmienić ustawienia, zdrowa noga nie zdąży przejąć obciążenia, a ręce instynktownie szukają podparcia na kulach. To właśnie w tej fazie, przy pozornie prostych czynnościach, dochodzi do największej liczby upadków w okresie pooperacyjnym.

W praktyce obserwowanej po zabiegach kolana wykonywanych m.in. w Nowej Ortopedii w Krakowie, właściwa edukacja dotycząca równowagi i pracy tułowia ma równie duże znaczenie jak samo unieruchomienie. Bez świadomej kontroli środka ciężkości nawet najlepiej przeprowadzona operacja kolana nie chroni przed przeciążeniami i wtórnymi problemami w trakcie rekonwalescencji.

Dlatego właśnie fizjoterapeuci z Nowa Ortopedia przygotowali intruktaż: “Jak poruszać się o kulach”. Warto go obejrzeć na YouTube, gdzie wszystko zostało dokładnie pokazane:

Dostosowanie wysokości kul do zwiększonej masy kończyny

Założenie gipsu lub sztywnej ortezy zmienia mechanikę całego ciała, a nie tylko chorej nogi. Kończyna staje się cięższa i mniej podatna na kontrolę, przez co środek ciężkości przesuwa się w dół i w stronę unieruchomienia. Jeżeli wysokość kul pozostaje taka sama jak przed założeniem gipsu, chód zaczyna się „rozjeżdżać” już po kilku krokach.

Punktem wyjścia do ustawienia kul jest pozycja stojąca. Kule ustawione pionowo, końcówki stabilnie na podłożu, ramiona swobodnie opuszczone wzdłuż tułowia. Rękojeść powinna znaleźć się na wysokości fałdu nadgarstka, a nie dłoni ani biodra. Po chwyceniu kul łokcie mają być lekko ugięte, co pozwala mięśniom ramion przejmować obciążenie zamiast stawów.

To ustawienie trzeba jednak zweryfikować w ruchu. Po wysunięciu kul do przodu i przeniesieniu ciężaru ciała na ręce:

  • zgięcie łokci powinno utrzymywać się w granicach 20–30°,
  • barki nie mogą się unosić ani zapadać do przodu,
  • tułów pozostaje w osi, bez „wiszenia” między kulami.

Jeżeli łokcie prostują się niemal do końca, kule są ustawione za nisko i nie zapewniają amortyzacji. Gdy barki unoszą się, a chwyt znajduje się zbyt wysoko, kule są za długie i destabilizują krok. Po założeniu gipsu lub ortezy bardzo często konieczne jest podniesienie kul o jeden–dwa stopnie regulacji, nawet jeśli wcześniej były dopasowane prawidłowo.

Najprostszym sposobem kontroli jest test statycznego obciążenia. Wysuń kule, unieś zdrową nogę i oprzyj cały ciężar ciała na kulach przez kilka sekund. Prawidłowe ustawienie pozwala utrzymać stabilną pozycję bez bólu barków, bez uczucia zapadania się i bez utraty równowagi. Jeżeli pojawia się potrzeba natychmiastowego „ratowania się” krokiem, wysokość kul wymaga korekty.

Dobrze dobrana wysokość kul nie tylko poprawia komfort poruszania się. Umożliwia kontrolę tempa, zapobiega skracaniu fazy podporu i pozwala utrzymać pełne odciążenie chorej kończyny mimo jej zwiększonej masy. To właśnie ten element najczęściej decyduje o tym, czy chód o kulach będzie stabilny, czy stanie się źródłem kolejnych problemów.

Schemat chodu o kulach przy ograniczonej ruchomości stawu

Ograniczona ruchomość stawu – najczęściej kolana lub biodra – wymusza zmianę wzorca chodu, w którym kule przejmują rolę brakującej amortyzacji i kontroli zakresu ruchu. Jeżeli schemat nie zostanie świadomie uporządkowany, ciało zaczyna improwizować.

Prawidłowy schemat przy sztywnym lub bolesnym stawie wygląda następująco:

  • Inicjacja ruchem kul, nie nogą – kule wysunięte jednocześnie stabilizują tułów zanim pojawi się jakikolwiek transfer ciężaru.
  • Krótka, kontrolowana faza podporu na kończynie zdrowej – bez wydłużania kroku, które zwiększa momenty sił w biodrze i odcinku lędźwiowym.
  • Minimalny zakres ruchu chorej kończyny, utrzymywany biernie – noga pozostaje prowadzona „w powietrzu”, bez wymuszania zgięcia czy wyprostu ponad możliwości stawu.
  • Stałe tempo, wolniejsze niż intuicyjne – im mniejsza ruchomość stawu, tym większe znaczenie ma rytm, a nie prędkość.

W tym schemacie kule nie są dodatkiem, lecz głównym elementem sterującym ruchem. Każda próba „przeskoczenia” etapu podporu na kulach kończy się kompensacją w kręgosłupie lub kończynie zdrowej.

„Najczęściej widzimy, że pacjent próbuje chodzić o kulach tak, jak chodził przed urazem – tylko wolniej. To się nie może udać, bo przy ograniczonym stawie zmienia się cała mechanika chodu, a nie jeden jego fragment”

— fizjoterapeuta, zespół Nowa Ortopedia w Krakowie

Błędy prowadzące do bólu pleców i przeciążenia kończyny zdrowej

Problemy z kręgosłupem i zdrową nogą nie pojawiają się nagle. Są skutkiem powtarzalnych, pozornie drobnych błędów technicznych.

Najczęstsze mechanizmy przeciążeniowe:

  • Zbyt długi krok kończyną zdrową
  • Powoduje gwałtowny wzrost sił reakcji podłoża i przenosi nadmierne obciążenie na biodro oraz kolano zdrowej strony.
  • Pochylanie tułowia do przodu
  • Skraca dźwignię kul, zwiększa obciążenie odcinka lędźwiowego i prowokuje bóle pleców już po kilku dniach.
  • Asymetryczna praca barków
  • Jedna kula wysuwana szybciej lub dalej powoduje rotację tułowia, która kumuluje się w kręgosłupie.
  • Przyspieszanie chodu mimo ograniczeń stawu
  • Tempo rośnie, kontrola maleje, a ciało „oddaje” stabilizację zdrowej nodze.

Efekt końcowy jest przewidywalny: kończyna zdrowa zaczyna pracować ponad swoje fizjologiczne możliwości, a kręgosłup przejmuje rolę stabilizatora, do której nie jest przystosowany w dynamicznym ruchu.

„Ból pleców u osób chodzących o kulach prawie nigdy nie wynika z samego gipsu czy ortezy. To konsekwencja tego, że tułów zaczyna kompensować błędy w pracy nóg i kul — fizjoterapeuta z kliniki Nowa Ortopedia

Dobrze ustawiony schemat chodu chroni nie tylko operowaną kończynę, ale również te struktury, które mają „przetrwać” cały okres leczenia bez wtórnych uszkodzeń. W chodzeniu o kulach najdroższe błędy to te, które początkowo wydają się ułatwieniem.

FAQ: Jak chodzić o kulach przy gipsie, ortezie i po operacji kolana

Dlaczego chodzenie o kulach z gipsem lub ortezą jest trudniejsze, niż się wydaje?

Unieruchomienie kończyny zmienia rozkład masy i położenie środka ciężkości, a nie tylko zakres ruchu w stawie. Dodatkowe 1,5–3 kg na nodze przesunięte jest daleko od osi tułowia, przez co układ nerwowy traci „punkt odniesienia” dla równowagi. Efektem jest chwiejność, opóźnione reakcje i tendencja do kompensacji ruchem tułowia oraz zdrowej nogi.

Dlaczego po operacji kolana łatwo o ból pleców podczas chodzenia o kulach?

Po zabiegu na kolano znika fizjologiczna amortyzacja w fazie podporu. Brak kontroli zgięcia i wyprostu powoduje, że stabilizacja przenosi się wyżej – na biodra i kręgosłup. Jeżeli tułów nie pozostaje w osi, pojawia się rotacja i boczne wychylenia, które po kilku dniach skutkują bólem pleców, a po kilku tygodniach utrwalonym, nieprawidłowym wzorcem chodu.

Jak ustawić kule, gdy noga jest cięższa przez gips lub ortezę?

Punktem wyjścia jest pozycja stojąca:

  • kule ustawione pionowo,
  • rękojeść na wysokości fałdu nadgarstka,
  • po chwyceniu łokcie lekko ugięte.

Następnie ustawienie trzeba sprawdzić w obciążeniu:

  • przy przeniesieniu ciężaru na kule łokcie powinny zachować 20–30° zgięcia,
  • barki nie mogą się unosić ani zapadać,
  • tułów pozostaje stabilny, bez „wiszenia” między kulami.

Po założeniu gipsu lub ortezy bardzo często konieczne jest podniesienie kul o 1–2 stopnie regulacji, nawet jeśli wcześniej były dopasowane prawidłowo.

Jak sprawdzić samodzielnie, czy kule są dobrze ustawione?

Wykonaj prosty test:

  1. Wysuń kule do przodu.
  2. Unieś zdrową nogę.
  3. Oprzyj cały ciężar ciała na kulach przez kilka sekund.

Jeżeli jesteś w stanie utrzymać stabilną pozycję bez bólu barków, bez zapadania się tułowia i bez konieczności „ratowania się” krokiem – wysokość kul jest dobrana prawidłowo. Jeżeli nie, ustawienie wymaga korekty.

Jaki jest prawidłowy schemat chodu o kulach przy ograniczonej ruchomości stawu?

Przy sztywnym lub bolesnym stawie (najczęściej kolanie lub biodrze) obowiązuje prosty, ale bezwzględny schemat:

  • ruch zawsze zaczynają kule, nie noga,
  • faza podporu na kończynie zdrowej jest krótka i kontrolowana,
  • chora noga prowadzona jest biernie, bez wymuszania zakresu ruchu,
  • tempo chodu jest wolniejsze, ale stałe.

W tym układzie kule sterują ruchem. Próba „chodzenia jak dawniej, tylko ostrożniej” kończy się kompensacją.

Jakie błędy najczęściej prowadzą do bólu pleców i przeciążenia zdrowej nogi?

Najczęstsze mechanizmy przeciążeniowe to:

  • zbyt długi krok kończyną zdrową, który zwiększa siły reakcji podłoża,
  • pochylanie tułowia do przodu, skracające dźwignię kul,
  • asymetryczna praca barków i nierówne wysuwanie kul,
  • przyspieszanie chodu mimo ograniczeń stawu.

Każdy z tych błędów sprawia, że zdrowa noga i kręgosłup przejmują obciążenia, do których nie są przystosowane.

Czy „szybsze chodzenie” oznacza, że radzę sobie lepiej o kulach?

Nie. Przyspieszanie tempa najczęściej oznacza utracenie kontroli. Skraca się faza podporu na kulach, a ciało zaczyna szukać stabilizacji w chorej nodze lub kręgosłupie. To właśnie wtedy rośnie ryzyko wtórnych urazów i wydłużenia rehabilitacji.

Dlaczego tak duży nacisk kładzie się na edukację chodu o kulach?

Doświadczenia zespołów fizjoterapeutycznych, m.in. z Nowej Ortopedii w Krakowie, pokazują, że brak instruktażu chodu o kulach jest jedną z głównych przyczyn przeciążeń pooperacyjnych. Nawet najlepiej przeprowadzona operacja kolana nie chroni przed powikłaniami, jeśli wzorzec chodu jest nieprawidłowy.

Czy warto korzystać z instruktażów wideo?

Tak, pod warunkiem że pokazują one pełny schemat ruchu, a nie tylko „kolejność stawiania kul”. Instruktaż przygotowany przez fizjoterapeutów Nowej Ortopedii dostępny na YouTube dobrze obrazuje zależność między ustawieniem kul, pracą tułowia i bezpieczeństwem chodu.

Autor: Artykuł sponsorowany

informacjelodzkie_kf
Serwisy Lokalne - Oferta artykułów sponsorowanych