Trzy łódzkie restauracje w Michelin. Jedna dostała wyjątkowe wyróżnienie

Trzy łódzkie restauracje w Michelin. Jedna dostała wyjątkowe wyróżnienie

W Łodzi nikt nie musiał już zgadywać, czy to tylko plotki z kulinarnych kuluarów. Podczas środowej gali przewodnika Michelin potwierdziło się, że trzy miejscowe restauracje znalazły się na liście wyróżnionych. Dwie z nich otrzymały rekomendacje, a jedna weszła do grona lokali z prestiżowym Bib Gourmand. To sygnał, że łódzka gastronomia coraz śmielej gra w wyższej lidze.

  • Dwie restauracje wróciły z gali z rekomendacją Michelin
  • Malinowa przypomina o Grand Hotelu i jego kulinarnym ciężarze
  • Ogień i Sól oraz Acanti pokazują różne oblicza łódzkiej kuchni

Dwie restauracje wróciły z gali z rekomendacją Michelin

W centrum uwagi znalazły się Ogień i Sól oraz Malinowa. Obie restauracje zostały zauważone przez inspektorów Michelin i trafiły do grona miejsc rekomendowanych przez przewodnik. To wyróżnienie nie jest gwiazdką, ale w gastronomii ma swój ciężar – pokazuje, że kuchnia, poziom i konsekwencja w prowadzeniu lokalu bronią się na tle konkurencji.

Dla gości oznacza to coś prostego, choć ważnego: można spodziewać się adresów, które trzymają stały poziom i potrafią dowieźć doświadczenie, a nie tylko pojedynczy efektowny talerz. W mieście, gdzie wybór restauracji rośnie z roku na rok, taka rekomendacja szybko staje się drogowskazem.

Malinowa przypomina o Grand Hotelu i jego kulinarnym ciężarze

Malinowa działa w przestrzeniach Grand Hotelu i już sam ten adres niesie ze sobą sporą historię. Wnętrza dwóch sal, Malinowej i Złotej, od lat budują atmosferę miejsca, które pamięta wielkie nazwiska i ważne spotkania. To nie jest restauracja anonimowa. Tu elegancja wnętrza spotyka się z menu opartego na nowoczesnym podejściu do kuchni polskiej.

Wyróżnienie Michelin dobrze pasuje do takiego miejsca, bo Malinowa nie stawia na przesadę. Menu ma być krótkie, a dania mają mówić same za siebie. W tym właśnie tkwi siła lokali, które nie muszą udowadniać niczego krzykliwą formą. Zamiast tego budują pozycję spokojnie, ale konsekwentnie.

Ogień i Sól oraz Acanti pokazują różne oblicza łódzkiej kuchni

Ogień i Sól to z kolei adres mocno osadzony w Ogrodach Geyera i wyraźnie związany z kuchnią mięsną. Restauracja stawia na steki z wysokiej jakości wołowiny, m.in. Black Angus i Red Hereford, przygotowywane nad rozżarzonym węglem drzewnym. Ten sposób pracy z produktem nie jest przypadkowy – ma dać mięsu charakter, który odróżnia lokal od wielu innych stekowni.

Z kolei Acanti przy Traugutta 12 dostało Bib Gourmand – wyróżnienie przyznawane miejscom, które oferują bardzo dobrą kuchnię w rozsądnej cenie. Michelin patrzy tu nie tylko na smak, ale też na opłacalność całego doświadczenia dla gościa. To sygnał szczególnie cenny dla osób, które szukają dobrego jedzenia bez wchodzenia w najwyższy pułap cenowy.

„W sercu łódzkiej kamienicy piszemy nowy rozdział historii – smakiem”.

Acanti działa w odrestaurowanej kamienicy i odwołuje się do kuchni polskiej, choć czerpie też z francuskich, włoskich i hiszpańskich inspiracji. To połączenie starej tkanki miasta z nową gastronomiczną energią dobrze pokazuje, jak Łódź zmienia się od środka – nie przez wielkie hasła, ale przez konkretne miejsca, do których chce się wracać.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.