Orzeł Łódź rozbity w Bydgoszczy. Lider nie zostawił złudzeń

Orzeł Łódź rozbity w Bydgoszczy. Lider nie zostawił złudzeń

W Bydgoszczy szybko okazało się, jak surowa bywa żużlowa lekcja u lidera ligi. Orzeł Łódź, który przyjechał po kolejne potwierdzenie dobrej formy, od pierwszych biegów gonił wynik, a potem coraz wyraźniej tracił grunt pod kołami. Abramczyk Polonia narzuciła tempo bez taryfy ulgowej. Łodzianie mieli pojedyncze przebłyski, ale mecz wymknął im się z rąk dużo wcześniej, niż pokazała to końcowa tablica wyników.

  • Bydgoszcz od początku trzymała łodzian na dystans
  • Od dziesiątego biegu przewaga lidera zrobiła się przytłaczająca

Bydgoszcz od początku trzymała łodzian na dystans

Już pierwsza seria startów pokazała, że ten wyjazd będzie dla Orła wyjątkowo ciężki. Gospodarze zaczęli mocno i po czterech biegach prowadzili 15:9, nie pozwalając łodzianom złapać stabilnego rytmu. W kolejnych odsłonach przewaga lidera tylko rosła, a po dziewięciu wyścigach wynik brzmiał już 34:20.

To był moment, w którym zaczęło być jasne, że goście mają przed sobą nie tylko trudne spotkanie, ale też konieczność natychmiastowej reakcji. Problem w tym, że odpowiedź przyszła zbyt rzadko. Drużynowo Orzeł wygrał tylko jeden bieg w pierwszej części meczu, a to przy tak mocnym przeciwniku po prostu nie wystarcza.

Od dziesiątego biegu przewaga lidera zrobiła się przytłaczająca

Po wznowieniu rywalizacji obraz meczu jeszcze się pogorszył. Od 10. wyścigu Polonia zaczęła seryjnie dokładać podwójne zwycięstwa, a przed biegami nominowanymi prowadziła już 54:24. W praktyce oznaczało to, że końcowy wynik był dawno rozstrzygnięty, zanim padły ostatnie punkty.

Na tle całego zespołu Orła wyróżnili się Zach Cook i Oliver Berntzon. Obaj zapisali przy swoim nazwisku po 7 punktów. Cook dał łódzkiej drużynie też jeden z nielicznych jasnych momentów tego wieczoru – w 14. biegu po świetnym starcie wyszedł na prowadzenie i dowiózł wygraną przed Kaia Huckenbecka oraz Aleksandra Łoktajewa.

W ostatniej gonitwie bydgoszczanie znów odjechali pewnie i domknęli mecz wynikiem 62:28. W zespole gospodarzy trudno było wskazać słabsze ogniwo, bo niemal każdy zawodnik dołożył swoją część do bardzo wyraźnego zwycięstwa.

Dla Orła to bolesne zderzenie z realiami walki z najmocniejszym rywalem w lidze. Następna szansa na poprawę przyjdzie 4 czerwca o godzinie 20:30, gdy łodzianie podejmą Moonfin Magnus Ostrów Wlkp. na Moto Arenie w Łodzi.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.