ŁKS potknął się w Niepołomicach. Baraże wciąż wiszą na włosku

ŁKS potknął się w Niepołomicach. Baraże wciąż wiszą na włosku

W Łodzi liczono na spokojne domknięcie sprawy baraży, ale z Niepołomic przyszedł sygnał ostrzegawczy. ŁKS miał swoje momenty, jednak to Puszcza była skuteczniejsza i wygrała 1:0. Najmocniej wybrzmiała niewykorzystana jedenastka Fabiana Piaseckiego, a po przerwie mecz zrobił się jeszcze bardziej nerwowy. Teraz drużyna z Łodzi musi postawić kropkę nad i w ostatniej kolejce.

  • Karny Piaseckiego nie otworzył meczu
  • Gjoni trafił, a ŁKS nie zdążył odpowiedzieć

Karny Piaseckiego nie otworzył meczu

Pierwsza połowa nie należała do widowiskowych, ale to Puszcza częściej dochodziła do groźniejszych sytuacji. ŁKS starał się odpowiadać, choć brakowało mu dokładności i tempa, które mogłoby rozchylić szczelny blok rywala. Zespół z Niepołomic był za to niebezpieczny przy stałych fragmentach gry, czyli tam, gdzie od tygodni potrafi budować swoją przewagę.

Najlepszy moment dla łodzian przyszedł w 30. minucie. Fabian Piasecki stanął przed szansą z rzutu karnego, ale Michał Perchel wyczuł jego intencje i zatrzymał strzał. To właśnie ta interwencja ustawiła dalszy przebieg spotkania – ŁKS mógł pójść za ciosem, zamiast tego musiał gonić mecz od nowa.

Gjoni trafił, a ŁKS nie zdążył odpowiedzieć

Po zmianie stron gospodarze wykorzystali kolejny rzut karny i objęli prowadzenie po trafieniu Gjoniego. Kilka minut później zrobiło się jeszcze trudniej dla Puszczy, bo Adrian Piekarski zobaczył czerwoną kartkę za faul na Andreu Arasie. Na papierze wyglądało to jak moment, który powinien przechylić szalę na stronę łodzian.

ŁKS próbował natychmiast wykorzystać przewagę liczebną, ale brakowało mu precyzji i chłodnej głowy pod bramką. W 70. minucie Piasecki umieścił piłkę w siatce, jednak sędzia odgwizdał faul i gola nie uznał. Do końca spotkania wynik już się nie zmienił, a porażka sprawiła, że łodzianie wciąż nie mogą być pewni udziału w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy.

Tę niepewność może rozwiać dopiero ostatnia kolejka. ŁKS musi wygrać z Górnikiem Łęczna, jeśli chce mieć gwarancję gry o najwyższą ligową stawkę. Po meczu w Niepołomicach margines błędu zniknął niemal całkowicie.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.