Neony dawnych kin wracają do Łodzi. W Pasażu Thatcher powstaje galeria

Neony dawnych kin wracają do Łodzi. W Pasażu Thatcher powstaje galeria

Za tylną ścianą Mediateki MeMo zaczyna się zmieniać fragment Łodzi, który dotąd był tylko przejściem. W Pasażu Thatcher montowane są pierwsze neony dawnych kin – nazw, które kiedyś świeciły nad wejściami i prowadziły widzów jak drogowskazy do innego świata. Docelowo na fasadzie ma zawisnąć 14 podświetlanych znaków, a ich rozbłysk zaplanowano na maj. To nie jest wyłącznie ozdoba. To próba zatrzymania pamięci o miejscach, które zniknęły z miejskiego krajobrazu niemal bez śladu.

  • Pierwsze loga dawnych kin wracają na ścianę oficyny
  • Łódź sprawdza, jak sztuka może oswoić postindustrialne miejsca

Pierwsze loga dawnych kin wracają na ścianę oficyny

Założenie jest proste, ale efekt może być mocny. Na ścianie oficyny w pasażu pomiędzy Moniuszki i Tuwima pojawią się znaki odwołujące się do łódzkich kin studyjnych, które przez lata były częścią codziennego rytmu miasta. Dziś ich sale często istnieją już tylko we wspomnieniach, za to same nazwy nadal budzą obrazy dawnych seansów, kolejek po bilety i charakterystycznego blasku nad wejściem.

Montaż już się zaczął. Wśród pierwszych odtworzonych szyldów mają znaleźć się między innymi:

  • Polesie
  • Bałtyk
  • Zachęta
  • Włókniarz

Takie neony nie działają jak zwykła dekoracja. Przywracają coś więcej niż napis. Odtwarzają fragment miejskiej tożsamości, który przez lata był rozproszony, schowany w archiwach, zdjęciach i pamięci mieszkańców.

Łódź sprawdza, jak sztuka może oswoić postindustrialne miejsca

Ten projekt nie ma być jednorazowym błyskiem. W Łodzi mówi się o podobnych działaniach także w innych częściach miasta, gdzie surowa, postindustrialna tkanka aż prosi się o wyraźniejszy znak życia. Chodzi o zestawianie starych murów z instalacjami artystycznymi, muralami, kolorowymi ławkami czy stołami, a nawet malowidłami na posadzce.

W takim ujęciu przestrzeń przestaje być tylko tłem. Zyskuje charakter, a czasem też drugie dno. W mieście, które lubi opowiadać swoją historię przez cegłę, fabryczne ściany i nieoczywiste miejsca, neonowa galeria przy MeMo może stać się jednym z tych punktów, gdzie przeszłość nie jest zamknięta w gablocie, lecz świeci dalej – dosłownie.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.