Pierwszy taki defibrylator wszczepiono w Łodzi. To przełom w leczeniu arytmii

Pierwszy taki defibrylator wszczepiono w Łodzi. To przełom w leczeniu arytmii

FOT. Szpital Kliniczny w Łodzi

W Centralnym Szpitalu Klinicznym UM w Łodzi pojawiło się rozwiązanie, na które czekają pacjenci z groźnymi zaburzeniami rytmu serca. Na początku kwietnia lekarze po raz pierwszy w województwie łódzkim wszczepili pozanaczyniowy kardiowerter-defibrylator EV–ICD. To technologia, która ma chronić przed niebezpiecznymi arytmiami, a jednocześnie omija układ naczyń krwionośnych. Szpital znalazł się tym samym w wąskim gronie krajowych ośrodków, które wykonują taki zabieg.

  • Pierwszy taki zabieg w regionie i wejście do wąskiej krajowej grupy
  • Defibrylator pod mostkiem bez elektrod w naczyniach

Pierwszy taki zabieg w regionie i wejście do wąskiej krajowej grupy

W łódzkim ośrodku procedurę wykonali prof. Krzysztof Kaczmarek i dr Aleksander Strzelecki. Wsparcia udzielił prof. Maciej Sterliński z Instytutu Kardiologii im. S. Wyszyńskiego w Warszawie , a nad bezpieczeństwem czuwał także zespół Kliniki Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego UM w Łodzi. To właśnie takie połączenie doświadczenia pozwala wprowadzać rozwiązania, które jeszcze niedawno pozostawały poza zasięgiem wielu pacjentów.

Dla szpitala to wyraźny sygnał, że ośrodek wszedł do ścisłej krajowej czołówki w leczeniu zaburzeń rytmu serca. Zaledwie dziesięć miejsc w Polsce oferuje dziś tę technologię, a dla chorych z regionu oznacza to większą dostępność nowoczesnej terapii bez konieczności szukania pomocy daleko od Łodzi.

Defibrylator pod mostkiem bez elektrod w naczyniach

EV–ICD różni się od klasycznych kardiowerterów-defibrylatorów przede wszystkim sposobem prowadzenia elektrody. Nie przechodzi ona przez układ żylny. Zamiast tego trafia do przedniego śródpiersia, bezpośrednio pod mostek, a generator impulsów umieszcza się w bocznej części klatki piersiowej. Taki układ ma zmniejszać ryzyko powikłań związanych z tradycyjnymi systemami przezżylnymi, a jednocześnie zachowuje pełną funkcję leczenia groźnych arytmii komorowych.

Urządzenie potrafi reagować na zaburzenia rytmu serca dwutorowo:

  • wykonuje wyładowania wysokoenergetyczne,
  • stosuje stymulację antytachyarytmiczną.

To właśnie w tym tkwi jego siła – łączy skuteczność znaną z klasycznych rozwiązań z mniejszą ingerencją w delikatny układ naczyń. Dla lekarzy to nowy etap elektroterapii serca, a dla pacjentów – szansa na leczenie, które stawia bezpieczeństwo jeszcze wyżej niż dotąd.

na podstawie: Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Szpital Kliniczny w Łodzi). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.