Prezeska OSP Niesięcin – kobieta, która żyje remizą, akcjami i rodzinną strażą

FOT. Gmina Konstantynów Łódzki
W remizie, którą widać z domu, alarm nie jest tylko sygnałem alarmowym, lecz częścią codzienności. W Konstantynowie nowa prezeska OSP Niesięcin łączy życie rodzinne z wyjazdami ratowniczymi, a w remizie króluje poczucie obowiązku i wspólnota pokoleń. Jej historia pokazuje, że strażacy to czasem rodzina, a remiza może być drugim salonem.
- W Konstantynowie alarm brzmi jak domowy dzwonek i tak bywa od lat
- OSP Niesięcin ma plany na kadencję – zawody, szkolenia i otwarte remizy
W Konstantynowie alarm brzmi jak domowy dzwonek i tak bywa od lat
Za sterami OSP Niesięcin stanęła Gabriela Struś – w ochotniczej straży od 25 lat, a od 12 regularnie uczestniczy w wyjazdach ratowniczych. To nie filmowa scena, tylko codzienność: z ich domu faktycznie widać remizę i często słychać syrenę, więc rodzina działa jak zgrany zespół. W rozmowie z portalem Konstantynów.pl przyznaje, że zdarzały się wezwania, gdy w akcji brały udział same kobiety.
“Z naszego domu widać strażnicę i słychać alarm.”
— Gabriela Struś
Jej wejście w straż było też sprawą serca – poznali się z mężem Radkiem na miejskim wydarzeniu. Miłość do munduru szybko przerodziła się w pasję całej rodziny: do działań wciągnięte są córki Marta i najmłodsza Julka. Rok temu jednostka odnotowała 29 wyjazdów, a Gabriela była przy większości z nich, mimo obowiązków zawodowych i domowych.
OSP Niesięcin ma plany na kadencję – zawody, szkolenia i otwarte remizy
Nowa prezeska zapowiada, że chcę otworzyć remizę na więcej aktywności dla mieszkańców. W planach są zawody, spotkania i poprawa komunikacji przez media społecznościowe, żeby szybciej docierać z informacją. Ważny filar działań to praca z młodzieżą – w jednostce działa drużyna młodzieżowa, którą od lat wspiera jej mąż.
“Chciałabym otworzyć OSP Niesięcin dla mieszkańców.”
— Gabriela Struś
Gabriela opowiada też o trudnych akcjach, które zostawiają ślad. Wspomina pożary, w tym akcję z tragicznym skutkiem przy ul. Jana Pawła II, które długo powracały w myślach. Z drugiej strony mówi o praktycznych sprawach – kursach, które musiała zaliczyć, by być sprawną ratowniczką i prowadzącą pojazdy lekkie. Teraz myśli o prawie jazdy kategorii C, żeby móc obsługiwać cięższy sprzęt.
Dla kogoś, kto myśli o dołączeniu do ochotniczej straży, Gabriela wskazuje proste kroki:
- zgłosić chęć do wybranej jednostki OSP;
- przejść podstawowe kursy strażackie i szkolenia z pierwszej pomocy;
- zdobywać kolejne uprawnienia techniczne i dowódcze;
- trenować pracę w aparacie oddechowym i obsługę sprzętu.
Na marginesie bezpieczeństwa domowego dodaje, że w jej domu jest czujka czadu, a córki podarowały taką samą babci – mały, codzienny gest, który może uratować życie.
Jako jedyna kobieta wśród prezesów OSP w powiecie pabianickim, Gabriela stawia na integrację i rozwój jednostki przez najbliższą pięcioletnią kadencję. Jej priorytetem jest, by remiza była miejscem działań, nauki i spotkań – nie tylko dla strażaków, lecz dla całej okolicy.
na podstawie: Konstantynów Łódzki.
Autor: krystian

