Prezeska OSP Niesięcin – kobieta, która żyje remizą, akcjami i rodzinną strażą

3 min czytania
Prezeska OSP Niesięcin – kobieta, która żyje remizą, akcjami i rodzinną strażą

FOT. Gmina Konstantynów Łódzki

W remizie, którą widać z domu, alarm nie jest tylko sygnałem alarmowym, lecz częścią codzienności. W Konstantynowie nowa prezeska OSP Niesięcin łączy życie rodzinne z wyjazdami ratowniczymi, a w remizie króluje poczucie obowiązku i wspólnota pokoleń. Jej historia pokazuje, że strażacy to czasem rodzina, a remiza może być drugim salonem.

  • W Konstantynowie alarm brzmi jak domowy dzwonek i tak bywa od lat
  • OSP Niesięcin ma plany na kadencję – zawody, szkolenia i otwarte remizy

W Konstantynowie alarm brzmi jak domowy dzwonek i tak bywa od lat

Za sterami OSP Niesięcin stanęła Gabriela Struś – w ochotniczej straży od 25 lat, a od 12 regularnie uczestniczy w wyjazdach ratowniczych. To nie filmowa scena, tylko codzienność: z ich domu faktycznie widać remizę i często słychać syrenę, więc rodzina działa jak zgrany zespół. W rozmowie z portalem Konstantynów.pl przyznaje, że zdarzały się wezwania, gdy w akcji brały udział same kobiety.

“Z naszego domu widać strażnicę i słychać alarm.”
Gabriela Struś

Jej wejście w straż było też sprawą serca – poznali się z mężem Radkiem na miejskim wydarzeniu. Miłość do munduru szybko przerodziła się w pasję całej rodziny: do działań wciągnięte są córki Marta i najmłodsza Julka. Rok temu jednostka odnotowała 29 wyjazdów, a Gabriela była przy większości z nich, mimo obowiązków zawodowych i domowych.

OSP Niesięcin ma plany na kadencję – zawody, szkolenia i otwarte remizy

Nowa prezeska zapowiada, że chcę otworzyć remizę na więcej aktywności dla mieszkańców. W planach są zawody, spotkania i poprawa komunikacji przez media społecznościowe, żeby szybciej docierać z informacją. Ważny filar działań to praca z młodzieżą – w jednostce działa drużyna młodzieżowa, którą od lat wspiera jej mąż.

“Chciałabym otworzyć OSP Niesięcin dla mieszkańców.”
Gabriela Struś

Gabriela opowiada też o trudnych akcjach, które zostawiają ślad. Wspomina pożary, w tym akcję z tragicznym skutkiem przy ul. Jana Pawła II, które długo powracały w myślach. Z drugiej strony mówi o praktycznych sprawach – kursach, które musiała zaliczyć, by być sprawną ratowniczką i prowadzącą pojazdy lekkie. Teraz myśli o prawie jazdy kategorii C, żeby móc obsługiwać cięższy sprzęt.

Dla kogoś, kto myśli o dołączeniu do ochotniczej straży, Gabriela wskazuje proste kroki:

  • zgłosić chęć do wybranej jednostki OSP;
  • przejść podstawowe kursy strażackie i szkolenia z pierwszej pomocy;
  • zdobywać kolejne uprawnienia techniczne i dowódcze;
  • trenować pracę w aparacie oddechowym i obsługę sprzętu.

Na marginesie bezpieczeństwa domowego dodaje, że w jej domu jest czujka czadu, a córki podarowały taką samą babci – mały, codzienny gest, który może uratować życie.

Jako jedyna kobieta wśród prezesów OSP w powiecie pabianickim, Gabriela stawia na integrację i rozwój jednostki przez najbliższą pięcioletnią kadencję. Jej priorytetem jest, by remiza była miejscem działań, nauki i spotkań – nie tylko dla strażaków, lecz dla całej okolicy.

na podstawie: Konstantynów Łódzki.

Autor: krystian