Zmiana akcentu po przerwie – ŁKS KK Łódź pewnie ograł SMS PZKosz Łomianki 67–47

2 min czytania
Zmiana akcentu po przerwie – ŁKS KK Łódź pewnie ograł SMS PZKosz Łomianki 67–47

FOT. Urząd Miasta Łodzi

W hali w Łomiankach długo widać było scenariusz niespodzianki, ale po przerwie to gospodynie zniknęły z boiska. Widzowie oglądali mecz, który zaczął się nerwowo, a zakończył klarowną dominacją łodzianek. Zespół prowadzony przez trenera Piotra Zycha pokazał, że potrafi odwrócić losy spotkania bez większego zamieszania.

  • Przewaga zbudowana na obronie i serii w trzeciej kwarcie – jak ŁKS KK Łódź zmienił rytm gry
  • SMS PZKosz zasłabł w jednej odsłonie – co poszło nie tak u gospodyń

Przewaga zbudowana na obronie i serii w trzeciej kwarcie – jak ŁKS KK Łódź zmienił rytm gry

Pierwsza połowa nie układała się po myśli faworytek. Przez 20 minut to zawodniczki z Łomianek prowadziły grę i punktowały regularnie, co dało im przed przerwą niewielką, siedmiopunktową zaliczkę. Po zmianie stron obraz meczu uległ radykalnej przemianie – łodzianki natychmiast podkręciły tempo i szczelność defensywy, zamieniając nerwowe końcówki na skuteczne kontry i pewne kończenie akcji.

W trzeciej kwarcie rywalki zdobyły zaledwie dwa punkty, a zespół z Łodzi nie tylko odrobił stratę, lecz także wyszedł na wyraźne prowadzenie, które utrzymał do końca spotkania. Trener Piotr Zych mógł w końcówce rotować składem, obserwując jak przewaga nadal rośnie.

Wynik meczu:

  • SMS PZKosz Łomianki – ŁKS KK Łódź 47–67
  • kwartowe rozbicie: (14:12, 20:15, 2:20, 11:20)

SMS PZKosz zasłabł w jednej odsłonie – co poszło nie tak u gospodyń

Drużyna z Łomianek dobrze rozpoczęła spotkanie i kontrolowała grającą z impetem ofensywę, lecz po przerwie zabrakło ciągłości i pomysłu na przełamanie defensywy rywalek. Szczególnie trzecia kwarta okazała się kataklizmem punktowym – zaledwie 2 punkty w 10 minut sprawiły, że nawet powrót do lepszej dyspozycji w czwartej części nie był w stanie odwrócić losów meczu.

Autorami przewagi były kolektywne akcje łodzianek i skuteczne kończenie kontrataków. Taka fala punktowa w krótkim czasie rozbiła rytm gospodarzy i dała ŁKS-owi komfort gry przez ostatnie minuty.

W następnym spotkaniu obie ekipy będą szukać poprawy – jedne, by potwierdzić formę, drugie, by odbudować pewność siebie i uniknąć powtórki z drugiej połowy.

Mimo że to była sportowa rywalizacja, mecz pokazał praktyczny przykład: systemowa obrona po przerwie może całkowicie zniweczyć wcześniejszą przewagę przeciwnika. Kibice, analizując to spotkanie, powinni zwrócić uwagę na specyficzną rolę trzeciej kwarty w koszykówce – to czas, w którym można przechylić szalę rezultatu jednym pełnym przestawieniem taktycznym.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Autor: krystian