Łódź coraz szczelniej porządkuje przestrzeń, a zieleń zyskuje ochronę

Łódź coraz szczelniej porządkuje przestrzeń, a zieleń zyskuje ochronę

W Łodzi linia między działką pod zabudowę a terenem, który ma zostać wolny od betonu, staje się coraz wyraźniejsza. Miejscowe plany obejmują już 51,94 proc. miasta, a jeszcze dwa lata wcześniej było to 33 proc. To oznacza mniej przypadkowości w zabudowie i mocniejsze zabezpieczenie miejsc, które tworzą zielony szkielet miasta. W centrum tej pracy stoi Miejska Pracownia Urbanistyczna, a radni niemal na każdej sesji dopisują kolejne fragmenty Łodzi do planistycznej mapy.

  • Na sesjach radnych plan miejscowy stał się stałym elementem miejskiej układanki
  • Tam, gdzie zieleń ma zostać nietknięta, plan działa jak tarcza
  • Rzeki, które wciąż porządkują łódzką mapę

Na sesjach radnych plan miejscowy stał się stałym elementem miejskiej układanki

Dokładnie taka liczba pada dziś w Łodzi najczęściej, gdy mowa o planowaniu przestrzennym – 51,94 proc. powierzchni miasta jest już objęte planami miejscowymi. To spory skok w krótkim czasie, bo w 2023 roku wskaźnik wynosił jeszcze 33 proc. Za tym wynikiem stoi intensywna praca nad kolejnymi dokumentami, które nie tylko porządkują zabudowę, ale też wyznaczają granice tam, gdzie miasto chce zachować więcej oddechu.

Plany miejscowe są w Łodzi czymś więcej niż technicznym zapisem. W zwartej zabudowie wskazują, co można postawić, jak wysokie mogą być budynki i gdzie musi zostać miejsce na powierzchnię biologicznie czynną, czyli po prostu zieleń. Tam, gdzie ścierają się interesy deweloperów, mieszkańców i miasta, plan staje się narzędziem do ustawienia rozsądnych granic. Jedne tereny otwiera na przemysł czy logistykę, inne celowo zamyka przed nadmierną ingerencją.

W ostatnich tygodniach radni uchwalili między innymi plany obejmujące obszary Parku na Zdrowiu i kolejne fragmenty otuliny Lasu Łagiewnickiego. To ważny sygnał, bo w przypadku takich miejsc nie chodzi wyłącznie o ład przestrzenny. Chodzi też o to, by nie dopuścić do zabudowy tam, gdzie przyroda ma znaczenie większe niż krótkoterminowy zysk z działki.

Tam, gdzie zieleń ma zostać nietknięta, plan działa jak tarcza

Najmocniej widać to w północnej części miasta. Las Łagiewnicki, jego otulina i część Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich to największy i najcenniejszy przyrodniczo obszar w granicach Łodzi. Łagiewniki należą do największych w Europie lasów komunalnych, a presja na zabudowę w ich sąsiedztwie była od dziesięcioleci ogromna. Dziś miejscowe plany wyraźnie tę presję ograniczają.

Podobny kierunek widać na zachodzie. Park na Zdrowiu, las na Brusie, Błonia i część doliny Łódki tworzą rozległy pas zieleni, który miasto stopniowo obejmuje ochroną planistyczną. Część zapisów już obowiązuje, kolejne mają wkrótce do nich dołączyć. Również Nowosolna pozostaje jednym z tych miejsc, gdzie celem jest zachowanie otwartych terenów i niedopuszczenie do chaotycznego zagęszczania zabudowy.

Takie decyzje mają bardzo konkretny wymiar dla mieszkańców. Chronią nie tylko krajobraz, ale także przestrzeń do przewietrzania miasta, naturalną retencję wody i miejsca, które łagodzą skutki upałów. W mieście tak mocno zbudowanym jak Łódź każda zachowana enklawa zieleni ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Rzeki, które wciąż porządkują łódzką mapę

Łódź nie ma jednej wielkiej rzeki, ale za to leży na wododziale Wisły i Odry, a przez miasto biegnie sieć kilkudziesięciu mniejszych cieków. To właśnie one w XIX wieku przyciągały osady sukienników i przemysł włókienniczy. Dzisiaj te same doliny stają się kolejnym powodem, dla którego miasto sięga po plany miejscowe.

Niektóre z nich zachowały naturalny charakter lepiej niż inne. Dobrym przykładem jest Ner przy lotnisku, który nadal meandruje i po roztopach potrafi rozlewać się na okoliczne tereny. Ochroną objęto też doliny i ich fragmenty Augustówki, Olechówki, Sokołówki, Bzury oraz Zimnej Wody. To właśnie one tworzą w Łodzi błękitno-zieloną sieć, którą samorząd chce zachować w możliwie nieprzekształconej formie.

W tej układance plan miejscowy działa jak precyzyjna instrukcja dla miasta przyszłości. Nie pozwala zniknąć terenom, które w planach zabudowy bywają najłatwiejszym celem. Zamiast tego zostawia miejsce na lasy, doliny rzeczne i otwarte przestrzenie, a Łodzi daje szansę rozwijać się bez utraty najcenniejszych fragmentów krajobrazu.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.