60 muzyków – całe rodziny i amatorzy odnajdują rytm w orkiestrze

3 min czytania
60 muzyków – całe rodziny i amatorzy odnajdują rytm w orkiestrze

W sali prób słychać metaliczne brzmienie puzonów, szelest nut i śmiech dzieci. Z Łodzi przyjeżdżają tu ci, którzy chcą zacząć od zera, i ci, którzy wracają do muzyki po latach — wszyscy łączy jedna rzecz: zamiłowanie do wspólnego grania. Miejska Orkiestra Dęta przyciąga różne pokolenia i całe rodziny, tworząc coś więcej niż tylko zespół.

  • W sercu prób – Miejska Orkiestra Dęta i codzienna rutyna muzyków
  • Gdy rodzinne historie spotykają się w Konstantynowie

W sercu prób – Miejska Orkiestra Dęta i codzienna rutyna muzyków

Na próby przychodzi 60 osób – od najmłodszych po seniorów. Zespół prowadzi dyrygent Piotr Zganiacz, a nad instruktażem czuwają absolwenci Akademii Muzycznej: Artur Łukawski (perkusja), Jakub Nojek (instrumenty dęte drewniane) i Marcin Melerowicz (dęte blaszane). Według instruktorów znaczna część składu to osoby bez wcześniejszego doświadczenia — około 1/3 muzyków to amatorzy, którzy przeszli kurs kształcenia słuchu, naukę czytania nut i regularne lekcje gry.

“Mam ogromną satysfakcję, bo prowadzę wszystkich od zera”
Artur Łukawski

Sceny z prób są mieszanką dyscypliny i codziennej radości. Wielu przyznaje, że nauka wymaga pracy indywidualnej poza salą — ćwiczeń i lekcji — ale finalnie daje przestrzeń do relaksu i oderwania od zgiełku dnia. Dla części członków powrót do grania to też powrót do wspomnień i dawnych zespołów.

Gdy rodzinne historie spotykają się w Konstantynowie

W orkiestrze grają całe rodziny. Przykładem jest para: Dorota Sikora‑Fernandez i jej córka Basia, które zaczęły grać na puzonie dwa lata temu, mimo że wcześniej nie miały do czynienia z instrumentem.

“O naborze do orkiestry dowiedziałam się z ogłoszenia na Facebooku Urzędu Miejskiego.”
Dorota Sikora‑Fernandez

Są też historie pokoleń: Tadeusz Kacprzak, trębacz, wrócił do grania po namowie władz miasta i z sentymentu do poprzedniej orkiestry. Młodsi muzycy łączą to z innymi muzycznymi aktywnościami — kilkoro nastolatków gra równocześnie w zespołach metalowych. W orkiestrze trafiają się nietuzinkowe ścieżki zawodowe, jak u Jakuba Adamczaka – inżyniera zajmującego się sztuczną inteligencją, który dołączył, bo muzyka była częścią rodzinnej historii.

“Gdy gram, to jest czas jak podczas medytacji czy modlitwy”
Jakub Adamczak

Orkiestra przywraca też jakość instrumentów – muzycy podkreślają różnicę między starym wyposażeniem a nowym sprzętem, który wpływa na brzmienie i komfort gry. Młodsi członkowie stopniowo zyskują luz i pewność, co słychać podczas koncertów wykonywanych w różnych repertuarach: rozrywkowym, filmowym, patriotycznym i religijnym.

Instrumentarium orkiestry (w skrócie):

  • Instrumenty dęte drewniane: flet, obój, fagot, klarnet, saksofon
  • Instrumenty dęte blaszane: trąbka, róg, sakshorn, puzon, tuba
  • Instrumenty perkusyjne: werbel, bęben basowy, talerze, zestaw perkusyjny, kotły, oraz drobne „przeszkadzajki” jak trójkąt

Próby odbywają się regularnie i trwają po 2 godziny — to intensywny czas pracy nad formą, ale i okazja do budowania relacji między członkami orkiestry.

Mieszczące się w opisie historie pokazują, że orkiestra to nie tylko występy — to też edukacja muzyczna i przestrzeń, gdzie można zacząć od zera, znaleźć wsparcie instruktorów i rozwijać umiejętności. Dla osób rozważających dołączenie warto pamiętać, że wejście do zespołu zwykle oznacza: kilka godzin tygodniowo na zajęciach grupowych i indywidualnych, chęć pracy nad czytaniem nut oraz gotowość do regularnych prób.

“Dałem mu słowo i tak wróciłem do grania”
Tadeusz Kacprzak

na podstawie: Konstantynów Łódzki.

Autor: krystian